Skocz do zawartości
Nerwica.com

MlodyKapi

Użytkownik
  • Postów

    421
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez MlodyKapi

  1. Powiem ci że to była moja wyryta prawda. Dla mnie dysocjacja to róż i zieleń. Miałem takie zielono różowe cechy charakteru przez nie potwierdzone Dda. Po tym złapała mnie w sidła dysocjacja zieleń i róż to były i dalej są moje codzienne barwy. Moje lęki stały się moim napędem? Jestem na raz tarczą i bronią, ale to jakby? Zjadło przestrzeń na wyrażanie mojego bólu, To wszystko mnie jakby zjadało, cały czas czułem się coraz gorszym. Nie czułem się oddzielony od ciała. Wydaje mi się że to była jakaś trauma, dopierdaly mnie wtedy automatyzmy. Uuu Raczej panicznie chcę żeby tamto uderzenie w końcu znikło
  2. Tak pytam, próbuje się połapać w tym jakże poszerzonym świecie
  3. Wgl czemu dostajesz śmierci? Myślałem że to sprawa związana typowo z dysocjacją I takim mijaniem się z samym sobą To przez mury?
  4. To czas i śmierć zabiera obrazy i układa ciało w kupę.
  5. Dysocjacja Najbardziej mnie koi zdrowy sen i czas Na rezonansie i EEG mi nie wyszło kompletnie nic I szczerze to mnie bardziej przeraża niż uspokaja bo czuję jakbym miał ciało podzielone na części, jakbym się połamał. Jak coś mnie stresuję to boli pikawa jak niepokój o przyszłość to wątroba? A to dziwaczne dla mnie bo robiłem wszystkie badania na nią z lęku i wyszło że jest w świetnej kondycji. Cieszę się że po 5 miechach odzyskałem jakiekolwiek czucie
  6. Ma ktoś opinie o phenibucie z Nowe klimaty marki zion pharma? Kupiłem na test FAA, f, HCl Czuję jakbym wyrzucił pieniądze w błoto Wcale nie czuć dopaminy, poprawy płynności i kurde niczego. HCl w dawce 5 gramów powodował lekkie rozluźnienie mięśni i nic więcej Zależało mi na efekcie dopaminowym. Poza tym brałem jeszcze phenibut z raw powders, czułem pełny efekt dopaminowy z rozluźnieniem i wyraźna poprawa funkcji poznawczych, spałem krócej a sen był ultra regenerujący. Bardzo polecam I przychodzę z pytaniem skad bierzecie dobry pheni?
  7. @kamysto przeczytałem twoje posty i masz podobną historię do mnie. Jeśli mogę spytać, miałeś podobne doświadczenia w których jakieś punkty? rozszarpywaly twoja tożsamość?
  8. Żyję w świecie paradoksów. Samo pisanie tego co odczuwam wraca do mnie poprzez karme? Te wnioski wyciągnęłam zanim zacząłem się leczyć mając pojęcie o lekach i tym co się dzieję. Te leki nawet nie łagodziły tych pojebanych spięć ani nie pomagały na to wszystko co się ze mnie wylewało, swieciłem się i świecę Ten krzyż nie daje mi dostępu do samego siebie. Cały czas coś na mnie spada ale jak sobie tak żyłem to czułem że wątek który toczę jest zasysany w nicość tak jakbym cały czas tracił. Jak już spadam do siebie to apsik i powrót do nierealistycznego świata który wygląda jak obrazek Gościu, w pierwszych dniach tego przedstawienia czułem jak wracam mi seksualność poprzez obraz w głowie i sciski w ciele TO JEST KURWA TWIERDZA
  9. Unikam problemów i głupich konfliktów Rzeczy które są głupie i nie potrzebne Wychodziłem tyłem zanim zjadłem... Nawet ciężkich bodźców... Te takie to tylko w chuj gorzej zaostrzyły Jak się skupiłem przy którymś to będąc na tarczy po czasie zostawiłem krew i to prysło jak złapać to w pokeball HALOOO
  10. No offence, szłam, flegma, rzyg Gites Jak w jakiś sposób się z tym nie skumam to będzie mnie to farbować Wstydzę się pisać tego publicznie Cały czas się nakurwiam z pomarańczem który to chyba był pierwszy ale nie w sensie muru? Pomarańcz był deszczem spływającym na mnie z many od domu, Rzeczami które wpedzaly mnie wtedy w psychotyczny wir w którym na pysk od głosów dostawałem,, bardzo realnych i złożonych zdarzeń. A przede wszystkim tym że ciężko mi się zreorganizować z różem na pierwszym planie. Nigdy nie byłem aż tak bezpośredni żeby bez koneksji, obaw itd iść
  11. Od kiedy wypadłem z tamtego toru to już chciałem tylko- najpierw umrzeć co mi się zapętliło w fraktal, off top. albo jakos to ogarnąć bo wiedziałem że to już nie opisywalnie za duży ciężar
  12. Imo z tym się trzeba w jakiś sposób pogodzić. Jestem strasznie zdysocjowany, nawet jak nie robiłem sobie paru PTSD to byłem odcięty. Mam te 'specjalne prawdy" wiem że oddziałują na moje życie, czy negocjowanie z czymś co jest w ciele nie jest szaleństwem? Jak ja nie umiałem przeżyć tamtych emocji już wcześniej Zdarzenia z którymi się koliduję czasem niespodziewanie wyciągają ze mnie emocje ale to nadal nie jest 'łatwo przepuszczalne" Już teraz czuję jak jestem podzielony na jakieś 1000 części. Do tego mam jakieś doznania organoleptyczne gdzie moja dusza jest we mnie i wypluwa jakieś rzeczy do kontekstu, jakbym nie był swoją duszą, czuję że jestem z nią w pozycji obserwatora Albo jak z najbardziej pustej czelusci wszechświata nagle spada na mnie moje własne sumienie Ocb Jak to kurwa szczepić??? Zanim się pogodzę z tamtymi wymiarami to czuję jak będzie jakieś 5000 mnie Jednakże nawet nie odczuwam ciężaru na ciele w sensie dosłownym, właśnie przez to dyso @little angel też masz jakieś takie "martwe puntky" w ciele? Mam coś takiego że jak z przechadzki po lochu wchodzę w swój kostium to najpierw się ścieram z taką "martwicą" która tylko czeka aż coś z nią zrobię, czuję jak wychodzi mi na powierzchnie taki Ala "punkt" to mnie trochę trupi?
  13. Dla mnie to nie była do końca ucieczka z symulacji a raczej zbliżanie się do samego siebie, dochodziłem wtedy, nie wiem? Na koniec swojej głowy? Czułem wtedy jakbym wchodził w inną gęstość Z autopsji mogę powiedzieć że koniec wydaje się być sumą tamtych doświadczeń która to tworzy sumę, dla mnie te rzeczy cały czas się dostosowują do teraźniejszości ale jednocześnie? Proszą się o rozwiązanie? Przywrócenie ciągłości? Tworząc gigantyczną bramę która? Co? Trzeba otworzyć? Raczej chciałem w jakikolwiek sposób zbliżyć się do teraz przez tamte. Przyznam że było to ekstremalnie ciężkie. Mialem tak że zamiast teraźniejszości widziałem świat przez kilka ścian nie mogłem za bardzo poczuć czegokolwiek. Dopiero EFT pozwoliło mi zażyć chwilę, i to po paru tygodniach pukania się po cielę. Anyway chcę to jakoś ułożyć i znaleźć dla siebie poduszkę która by gładko przepuszczała rzeczy z tamtych wymiarów Nie mam pojęcia czy przewracałem wtedy ciągłość zdarzeń widząc przez tamte rzeczy czy była to jakaś iluzja która pozwalała po prostu żyć
  14. Dorobiłem sobie takie jaja że jebane siadły tak że do teraz boli mnie kark
  15. To jedyne wyjście, smutne. Opisałeś właśnie cykl życia człowieka
  16. @little angel sprzedaj mi nerki Mi tylko śmierć zabiera rzeczy z poprzednich stage'y, tylko czy to się kręci w okół rzeczy w których jestem jakby przymknięty przez ten ostatni poziom? Było dużo obrazów, chciałbym polować na tamte bieguny które zamiast się kleić to działają na odwrót i dają glitcha na energię I tu mam właśnie kolejny problem bo czuję że to się literalnie rozbiło na atomy I nie wiem jak mógłbym to wszystko sklecić w całość Jak koncentrując się na konkretnej rzeczy reszta płynie Chciałbym oddać to wszystko co mnie trzyma przy tym 1 wagonie Ale nawet jak śmierć zabiera mi te rzeczy to przeskakuję na inne Wsm i tak do końca nigdy nie wyczyszczę plam z tej ściany
  17. Teraz jem 100 amisanu i z różnic to prościej mi na powierzchni tego szamba Gdy na to wszedłem to czułem gigantyczną różnicę, tak jakbym już dopaminy nie produkował Już się chyba nie będę łudził... Jak bardziej niż siadające na wszystko leki pomogło mi pukanie się w ciało... To jest jakaś nowa reguła że w przy tym PTSD rzeczy i zjawiska działają na mnie paradoksalnie czy śmierć to naprawi Kurwię bardzo na medycynę i możliwości tych przykrych konowałów
  18. Te moje ptsd jest gorsze niż smyreniecie paranoidalnych i po stymulantowych psychoz Sam wsm nie wiem po co zacząłem leczyć psychozy które mi od dawien dawna nie przeszkadzały przez rozszczepienie Najpierw to wyglądalo tak że nie mogłem złapać tchu, rozluźnić mięśni na pół sekundy i straciłem część pamięci, jednocześnie moje ciało cały czas piekło i się paliło. Wsm to dalej się adaptuję, moja pamięć jeszcze nie wróciła do normy Gorzej mam z dysocjacją, bo muszę naprawdę się w ogóle nie starać i jak najbardziej rozkładać ręce żeby w ogóle mnie zakuła klata. Z resztą te leki to beznadzieja... Wpierdalalem tyle neuroleptykow i żaden mi nie przywrócił namiastki tego co powinien
  19. Przynajmniej to ptsd gdy wracam na start nie powoduje już pół godzinnego ataku paniki duszności i niestabilności cielesnej Albo się przyzwyczaiłem. Wsm dociera do mnie bardzo mało bodźców fizycznych, jestem jak w jakimś kevlarze co okrywa każda krawędź mojego ciała. A by się kurewsko wczuć i nakręcić wystarczy że wezmę wdech, jak son goku Kurwa zapomniałem już że od czasu tamtego PTSD tzn dziury mam cały czas Golgotę na żywo Wow Udomawiam strzygę
  20. Kurwa nawet nie do końca wiem pod czym mam zbindowane pocenie się
  21. Żeby nie mieć alergii wystarczy im nie poświęcać swojej uwagi. To z mojej autopsji Albo je przejebałem, nie wiem
  22. Jak nie unikać rzeczywistości a robić uniki przed headshotami od niej Jak i tak łapię te pierdolone psychozy to niech mnie chociaż do przodu pchają. Czy mistrzowie z forum mają jakieś porady? *Nie potrzebnymi headshotami, są też potrzebne Robienie uników już masterowalem jakiś czas i tylko zatraciłem swoje nerki czyli hefte GG
  23. I ten dualizm co gniecie mi łeb z każdej strony
×