Zakładając, że to praca nie jest jedną z głównych przyczyn złego stanu a u mnie często się to zdarza. Dopóki nie znajdę pracy, z której nie będę chciał wyjść po 8 godzinach, póty będę miał nerwicę w pracy jak i bez pracy
To prawda, gdy mam zajęcie to zasoby mózgu włączone są w tryb pracy i nawet jeżeli mam trudności z czynnością to nadal lepsze to niż brak zajęcia i rozmyślanie. Mózg sam prosi o coś, nawet głupie wyjście do sklepu zmienia jego tryb pracy. A najlepiej gdy zadanie wymaga wysiłku intelektualnego, bo na dłuższą metę proste zajęcie i to w samotności też u mnie wyzwala natłok negatywnych myśli.
Zwiększona dawka leków przeciw lękowych trochę już działa ale nie jest to to, co sobie wyobrażałem. No i co chwila przychodzi myśl, jaki ja jestem upośledzony społecznie i nienadający się do żadnej roli, skutkiem czego rodzą się myśli zwątpienia a za nimi myśli o królowej Halloween. I to mam te myśli po wysiłku na siłowni, gdzie powinienem dostać dawkę dopaminy oraz serotoniny. Mam stany jak 13-latka z depresją ale taka, co się samo okalecza.