że przypadkowo znalazłem się w samym środku wojny mafii pomiędzy moimi znajomymi i konkurecją.broniłem swoich znajomych przed mafią która wkrótce miała ich zamordować i zakopać w lesie.dostałem do tego karabinek szturmowy kalibru 5,56x45mm M4 z tłumikiem i podświetlanym celownikiem optycznym.w międzyczasie na targowisku kupiłem sobie świeżutką wędzoną ikre łososia prosto z ukrainy.nagle wkraczają mafiozi i przystawiają lufy pistoletów do głów moich znajomych.w ostatniej chwili załatwiłem ich serią jednego po drugim.z nerwów też zaczołem strzelać po szybach znajdujących się wszędzie wokoło.jeden ze znajomych powiedział "co ty?masz pogrzeb?"no to ja przestrzeliłem dwie szyby jedną naprzeciwko mnie i drugą komuś w bloku jednym strzałem.