kocham te trepanacje zębów.krew zawsze bryzga aż miło.no i te karpule wbijane w nerwy trójdzielne,zajebiście można wtedy przegryzć sobie policzek nawet niewiesz kiedy.próchnicy wtórnej pod amalgamatem była gigantyczna ilość co nie lada sensację stanowiło dla lekarki.może następnym razem będzie ropa się sączyła niczym z szybów naftowych i ładnie brudziła watkę mierniczą pozostawioną tymczasowo w zębie.dziwne tylko że nie zacapiło zgnilizną kiedy otwierali komorę zęba.jednak krwawienie mówi za siebie.mam w gębie Kuwejt.