A ja nie byłem na studniówce Wypadło jakoś niedługo po śmierci mojego brata, zupełnie nie ten czas. Nie mam żadnych wspomnień. Niewiele pamiętam z tamtego czasu, wszystko mi się zlewa. Jakim cudem zdałem maturę to nie wiem.
Żeby wrócić do tematu wątku i nie spamować - to dzisiaj się czuje zmarznięty. Byłem w pracy pierwszy raz po świętach, a tam zimno (kaloryfery wyłączone na czas zamknięcia (2 tygodnie). Na zewnątrz też niezły mrozik. Więc wróciłem do domu i się dogrzewam