-
Postów
3 580 -
Dołączył
Ostatnie wizyty
25 702 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Dryagan
-
Od zawsze miałem "fobię" telefoniczną. Nawet nie wiem gdzie to ma swój początek. Nie przeszło z wiekiem. To nie tylko strach przed rozmowami z obcymi, ale w ogóle. Ze znajomymi też, dlatego tu na forum też z nikim nie rozmawiałem. Nie odbieram jak nie muszę. Wolę sms, wiadomość tekstową... cokolwiek. Z racji mojej pracy czasem muszę z kimś rozmawiać, ale zazwyczaj mówię, że lepszy sposób to mail
-
No ja też nie zasnąłem, ale bardziej jestem wściekły niż przestraszony. Zacząłem odkrywać, że nasze państwo to już nawet nie z dykty, ale z papieru toaletowego. Co mi z tego, że wyje alarm jak nie mam gdzie uciec, gdyby faktycznie coś się działo?
-
Właśnie to się wydarzyło, co napisałem. Ma być panika, bo trzeba coś przeforsować.
-
@KochamElcie Moim zdaniem chcą, żeby była panika. Takie ataki blisko granicy bywały wcześniej nie raz - nikt nie włączył alarmu. Co najwyżej było słychać myśliwce nad ranem. Jesteśmy blisko granicy nie od dzisiaj. Poza tym alarm był o 3:50 a o 4.00 odwołali - jaki sens i logika? Po co budzić ludzi? Chodzi o to, żeby był strach
-
@KochamElcie no teraz to ja wiem, ale informacje pojawiły się późno, dopiero przed 5.00 i to trzeba było odpalić internet i poszukać. Alertów sms nie było
-
@KochamElcie może tylko na wschodzie... podobno w Rzeszowie też wyły syreny. Generalnie bardzo źle to wygląda — człowiek budzi się w środku nocy, słyszy alarm i zupełnie nie wie, co się dzieje ani gdzie miałby uciekać, bo przecież schronów praktycznie nie ma. Jak ma przyjść burza, alerty walą na telefon jeden za drugim, a tutaj kompletna cisza i tylko to przerażające wycie syren. Tak przecież nie powinno być.
-
Hej Kochani, czy u Was też dzisiejszej nocy był alarm? W Lublinie syreny włączyły się około 3.50. Razem z nimi zerwały się ptaki — zrobił się straszny popłoch, a do tego to przejmujące krakanie wron… Naprawdę przerażający obrazek. Alarm odwołano po kilku minutach, ale sen uciekł już gdzie pieprz rośnie. Niewiele trzeba, żeby zburzyć poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Czy ktoś z Was też miał taką pobudkę? Sprawdzam miasta...
-
Samo zostawianie dzieci u dziadków od czasu do czasu nie jest żadną patologią. Dziadkowie często sami chcą pobyć z wnukami, a rodzicom też przydaje się chwila dla siebie. Ale co innego okazjonalna pomoc, a co innego podrzucanie dzieci w każdy weekend, jakby dziadkowie mieli obowiązek zapewniać stałą opiekę. Dzieci wychowują przede wszystkim rodzice. Dziadkowie mogą pomagać, jeśli mają na to chęć i siłę, ale nie powinni być traktowani jak darmowa opieka. Raz na jakiś czas, jak najbardziej. Co tydzień, z góry i bez pytania, duża przesada.
-
Dla mnie zasadnicza różnica tkwi w tym, dla kogo i w jakiej sytuacji kobieta ubiera się prowokująco. Jeśli robi to dla swojego partnera, w zaciszu domowym, jest to część bliskości i intymnej relacji między dwojgiem ludzi. Czym innym jest natomiast świadome eksponowanie swojej seksualności wobec innych i szukanie ich zainteresowania czy aprobaty. Nie chodzi o zakazywanie partnerce, jak ma się ubierać, ani o traktowanie jej jak swojej własności. Każdy ma prawo decydować o sobie. Ja również mam jednak prawo określić, z czym czuję się dobrze w związku i jakie zachowania są zgodne z moim rozumieniem wzajemnego szacunku. Po różnych doświadczeniach wiem, że nie warto nikogo kontrolować ani zmieniać na siłę, bo tego się nie da. Jeśli dwoje ludzi ma w tej kwestii zupełnie inne zdanie, być może po prostu do siebie nie pasują.
-
no to chyba kwestia dobrych lub złych wspomnień. Ja mam złe
-
Tak, mnie by przeszkadzało. Dlatego, że miałem kiedyś taką dziewczynę i by mi się kojarzyło
-
@Dalila_ Zdecydowanie! Na Wyspach Szczęśliwych wszystko jest lepsze
-
Kiedy rozwód jest zdrowy?
Dryagan odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy. Pisanie, że „śluby są dla idiotów i idiotek”, jest po prostu krzywdzące i obraźliwe dla ludzi, którzy świadomie zdecydowali się na małżeństwo. Jestem żonaty i nie czuję się z tego powodu idiotą. Nikt rozsądny nie bierze ślubu z założeniem: „pobierzemy się, a potem się rozwiedziemy”. Ludzie biorą ślub, bo chcą razem budować życie, rodzinę, bliskość, wspólne plany. Czasem później okazuje się, że życie układa się inaczej: pojawiają się zdrady, przemoc, uzależnienia, choroby, dramatyczne konflikty albo po prostu sytuacje, których wcześniej nikt nie przewidział. I wtedy rozwód bywa koniecznością albo jedynym rozsądnym wyjściem. Można nie chcieć brać ślubu, można uważać, że to nie jest droga dla siebie. Ale czym innym jest własny wybór, a czym innym obrażanie ludzi, którzy wybrali inaczej. Takie uogólnienia niczego mądrego nie wnoszą. -
Ja już wprawdzie nie jestem administratorem Forum, ale stare nawyki zostały. Jakby ktoś miał wątpliwości to przypominam punkt z Regulaminu Myślę, że niektórzy w ogóle o tym nie wiedzą, że jednak są jakieś zasady i nie można kasować i zakładać od nowa kont w nieskończoność. Tutaj te normy zostały już wielokrotnie przekroczone.