Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dryagan

Legenda Forum
  • Postów

    3 580
  • Dołączył

3 obserwujących

Ostatnie wizyty

25 702 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Dryagan

  1. Od zawsze miałem "fobię" telefoniczną. Nawet nie wiem gdzie to ma swój początek. Nie przeszło z wiekiem. To nie tylko strach przed rozmowami z obcymi, ale w ogóle. Ze znajomymi też, dlatego tu na forum też z nikim nie rozmawiałem. Nie odbieram jak nie muszę. Wolę sms, wiadomość tekstową... cokolwiek. Z racji mojej pracy czasem muszę z kimś rozmawiać, ale zazwyczaj mówię, że lepszy sposób to mail
  2. No ja też nie zasnąłem, ale bardziej jestem wściekły niż przestraszony. Zacząłem odkrywać, że nasze państwo to już nawet nie z dykty, ale z papieru toaletowego. Co mi z tego, że wyje alarm jak nie mam gdzie uciec, gdyby faktycznie coś się działo?
  3. Właśnie to się wydarzyło, co napisałem. Ma być panika, bo trzeba coś przeforsować.
  4. @KochamElcie Moim zdaniem chcą, żeby była panika. Takie ataki blisko granicy bywały wcześniej nie raz - nikt nie włączył alarmu. Co najwyżej było słychać myśliwce nad ranem. Jesteśmy blisko granicy nie od dzisiaj. Poza tym alarm był o 3:50 a o 4.00 odwołali - jaki sens i logika? Po co budzić ludzi? Chodzi o to, żeby był strach
  5. @KochamElcie no teraz to ja wiem, ale informacje pojawiły się późno, dopiero przed 5.00 i to trzeba było odpalić internet i poszukać. Alertów sms nie było
  6. @KochamElcie może tylko na wschodzie... podobno w Rzeszowie też wyły syreny. Generalnie bardzo źle to wygląda — człowiek budzi się w środku nocy, słyszy alarm i zupełnie nie wie, co się dzieje ani gdzie miałby uciekać, bo przecież schronów praktycznie nie ma. Jak ma przyjść burza, alerty walą na telefon jeden za drugim, a tutaj kompletna cisza i tylko to przerażające wycie syren. Tak przecież nie powinno być.
  7. Hej Kochani, czy u Was też dzisiejszej nocy był alarm? W Lublinie syreny włączyły się około 3.50. Razem z nimi zerwały się ptaki — zrobił się straszny popłoch, a do tego to przejmujące krakanie wron… Naprawdę przerażający obrazek. Alarm odwołano po kilku minutach, ale sen uciekł już gdzie pieprz rośnie. Niewiele trzeba, żeby zburzyć poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Czy ktoś z Was też miał taką pobudkę? Sprawdzam miasta...
  8. Samo zostawianie dzieci u dziadków od czasu do czasu nie jest żadną patologią. Dziadkowie często sami chcą pobyć z wnukami, a rodzicom też przydaje się chwila dla siebie. Ale co innego okazjonalna pomoc, a co innego podrzucanie dzieci w każdy weekend, jakby dziadkowie mieli obowiązek zapewniać stałą opiekę. Dzieci wychowują przede wszystkim rodzice. Dziadkowie mogą pomagać, jeśli mają na to chęć i siłę, ale nie powinni być traktowani jak darmowa opieka. Raz na jakiś czas, jak najbardziej. Co tydzień, z góry i bez pytania, duża przesada.
  9. Dla mnie zasadnicza różnica tkwi w tym, dla kogo i w jakiej sytuacji kobieta ubiera się prowokująco. Jeśli robi to dla swojego partnera, w zaciszu domowym, jest to część bliskości i intymnej relacji między dwojgiem ludzi. Czym innym jest natomiast świadome eksponowanie swojej seksualności wobec innych i szukanie ich zainteresowania czy aprobaty. Nie chodzi o zakazywanie partnerce, jak ma się ubierać, ani o traktowanie jej jak swojej własności. Każdy ma prawo decydować o sobie. Ja również mam jednak prawo określić, z czym czuję się dobrze w związku i jakie zachowania są zgodne z moim rozumieniem wzajemnego szacunku. Po różnych doświadczeniach wiem, że nie warto nikogo kontrolować ani zmieniać na siłę, bo tego się nie da. Jeśli dwoje ludzi ma w tej kwestii zupełnie inne zdanie, być może po prostu do siebie nie pasują.
  10. Tak, mnie by przeszkadzało. Dlatego, że miałem kiedyś taką dziewczynę i by mi się kojarzyło
  11. Dryagan

    Spamowa wyspa

    @Dalila_ Zdecydowanie! Na Wyspach Szczęśliwych wszystko jest lepsze
  12. Dryagan

    Spamowa wyspa

    Romantycznie...
  13. Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy. Pisanie, że „śluby są dla idiotów i idiotek”, jest po prostu krzywdzące i obraźliwe dla ludzi, którzy świadomie zdecydowali się na małżeństwo. Jestem żonaty i nie czuję się z tego powodu idiotą. Nikt rozsądny nie bierze ślubu z założeniem: „pobierzemy się, a potem się rozwiedziemy”. Ludzie biorą ślub, bo chcą razem budować życie, rodzinę, bliskość, wspólne plany. Czasem później okazuje się, że życie układa się inaczej: pojawiają się zdrady, przemoc, uzależnienia, choroby, dramatyczne konflikty albo po prostu sytuacje, których wcześniej nikt nie przewidział. I wtedy rozwód bywa koniecznością albo jedynym rozsądnym wyjściem. Można nie chcieć brać ślubu, można uważać, że to nie jest droga dla siebie. Ale czym innym jest własny wybór, a czym innym obrażanie ludzi, którzy wybrali inaczej. Takie uogólnienia niczego mądrego nie wnoszą.
  14. Ja już wprawdzie nie jestem administratorem Forum, ale stare nawyki zostały. Jakby ktoś miał wątpliwości to przypominam punkt z Regulaminu Myślę, że niektórzy w ogóle o tym nie wiedzą, że jednak są jakieś zasady i nie można kasować i zakładać od nowa kont w nieskończoność. Tutaj te normy zostały już wielokrotnie przekroczone.
×