Jasne ja nie przeczę temu. Tylko chodziło mi o to że człowiek zauważy że nasz brak chęci do życia destrukcyjnie wpływa na bliskich. A jak to nie otrzeźwi w pewnym momencie to ktos się bardziej skupia na swoim bólu niż innych. Jak się zafiksuje w depresji ciężkiej to trudno to wyleczyć, zwykle mówi się że bliscy jak podpieraja Cię to z czasem zdrowiejesz, a tu mówimy o nie dostrzeganiu nawet bliskich. To nie wiem co w takim wypadku, ambulatoryjnie moze