Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

słodko-słona mieszanka

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. To, co dzieje się podczas Wielkanocy jest czymś niesamowitym. Wydaje się, że Wielki Piątek jest wspomnieniem śmierci Chrystusa, ale... tak naprawdę jest także już uczestnictwem w Jego zmartwychwstaniu. Możemy zacząć żyć na nowo. Dlatego Święta Wielkanocne są najważniejsze ze wszystkich w roku. Doświadczamy tajemnicy Bożego Miłosierdzia, które jest tak niezgłębione, że tajemnicą pozostanie. Dla Boga nie ma nic niemożliwego, On może zgładzić każdy grzech, a codzienność zamienić w rzeczywistość pełną cudów. Doświadczam tego zwłaszcza w sakramencie spowiedzi.Mimo tego, że czasem aż boli, świadomość, że Pan Jezus jest przy Tobie... to fragment tej radości, jakiej pełni doświadczymy tylko w niebie. Chrystus oddał za nas Swoje życie, aby Ci dać szczęście mimo trudności. Jeśli ofiarujemy Mu swoją ufność, On zdziała wiele w naszych sercach, zwłaszcza w tym pięknym czasie. "Jezu, ufam Tobie"- taka krótka modlitwa, a czasem lepsza niż wszelkie hymny, czy litanie.Życzę Ci właśnie ufności w Miłosierdzie Boże, które może dać Ci pełnię życia i wszystko przebaczyć.
  2. Myślę, że to Pan Jezus odmienił moje życie. Wciąż choruję na CHAD, ale z Nim tak nie boli. Moje życie było koszmarem, jeszcze większe zło od tego, które mnie spotkało, ja sama zadawałam innym. Półtora roku temu, zaczęłam żałować wyrządzonego zła, którego nie dało się już naprawić, a którego świadomość, do tamtej pory, zagłuszałam. Przebywałam u kogoś z mojej rodziny i tam nagle zwróciłam uwagę na obraz Jezusa Miłosiernego. Poczułam coś jak...ufność. Przypadek sprawił, że przyszłam do kościoła. Poczucie winy zmniejszyło się. Przychodziłam codziennie. Później natrafiłam na modlitewnik i medalik św. Faustyny, patronki Bożego Miłosierdzia, nawet nie wiedziałam, kto to jest. Ktoś zabrał mnie na spotkanie wspólnoty katolickiej Mamre. Tam znów przez "przypadek" dostałam obrazek Jezusa Miłosiernego, z cytatami z "Dzienniczka" św. Faustyny. To był ten sam Obraz, w który wpatrywałam się przed przyjściem do kościoła. Z tyłu obrazka były słowa koronki do Miłosierdzia Bożego, które Pan Jezus podyktował św. Faustynie. Koronkę odmawiałam na zwykłym różańcu, to był dla mnie prawdziwy ratunek. Pewnego dnia pomyślałam: "muszę pojechać jutro do księdza, którego wybrałam, jako spowiednika. Nie muszę się spowiadać. Muszę tam być" Spowiadałam się i zdanie, które usłyszałam zostanie w moim sercu: "Nie ma takiego grzechu którego Pan Jezus by nie odpuścił". Na miejscu dowiedziałam się, że ten dzień mojej spowiedzi to 5 października, wspomnienie św. Faustyny... Od roku prawie codziennie przychodzę do kościoła i mam siłę by żyć, ufać. Wcześniej nie było we mnie miłości, tylko zło. I pustka.
  3. Przepraszam, wysłałam niecelowo dwa razy, próbowałam jeden temat usunąć, ale mi się nie udało.
  4. Myślę, że to Pan Jezus odmienił moje życie. Wciąż choruję na CHAD, ale z Nim tak nie boli. Moje życie było koszmarem, jeszcze większe zło od tego, które mnie spotkało, ja sama zadawałam innym. Półtora roku temu, zaczęłam żałować wyrządzonego zła, którego nie dało się już naprawić, a którego świadomość, do tamtej pory, zagłuszałam. Przebywałam u kogoś z mojej rodziny i tam nagle zwróciłam uwagę na obraz Jezusa Miłosiernego. Poczułam coś jak...ufność. Przypadek sprawił, że przyszłam do kościoła. Poczucie winy zmniejszyło się. Przychodziłam codziennie. Później natrafiłam na modlitewnik i medalik św. Faustyny, patronki Bożego Miłosierdzia, nawet nie wiedziałam, kto to jest. Ktoś zabrał mnie na spotkanie wspólnoty katolickiej Mamre. Tam znów przez "przypadek" dostałam obrazek Jezusa Miłosiernego, z cytatami z "Dzienniczka" św. Faustyny. To był ten sam Obraz, w który wpatrywałam się przed przyjściem do kościoła. Z tyłu obrazka były słowa koronki do Miłosierdzia Bożego, które Pan Jezus podyktował św. Faustynie. Koronkę odmawiałam na zwykłym różańcu, to był dla mnie prawdziwy ratunek. Pewnego dnia pomyślałam: "muszę pojechać jutro do księdza, którego wybrałam, jako spowiednika. Nie muszę się spowiadać. Muszę tam być" Spowiadałam się i zdanie, które usłyszałam zostanie w moim sercu: "Nie ma takiego grzechu którego Pan Jezus by nie odpuścił". Na miejscu dowiedziałam się, że ten dzień mojej spowiedzi to 5 października, wspomnienie św. Faustyny... Od roku prawie codziennie przychodzę do kościoła i mam siłę by żyć, ufać. Wcześniej nie było we mnie miłości, tylko zło. I pustka.
  5. Myślę, że to Pan Jezus odmienił moje życie. Wciąż choruję na CHAD, ale z Nim tak nie boli. Moje życie było koszmarem, jeszcze większe zło od tego, które mnie spotkało, ja sama zadawałam innym. Półtora roku temu, zaczęłam żałować wyrządzonego zła, którego nie dało się już naprawić, a którego świadomość, do tamtej pory, zagłuszałam. Przebywałam u kogoś z mojej rodziny i tam nagle zwróciłam uwagę na obraz Jezusa Miłosiernego. Poczułam coś jak...ufność. Przypadek sprawił, że przyszłam do kościoła. Poczucie winy zmniejszyło się. Przychodziłam codziennie. Później natrafiłam na modlitewnik i medalik św. Faustyny, patronki Bożego Miłosierdzia, nawet nie wiedziałam, kto to jest. Ktoś zabrał mnie na spotkanie wspólnoty katolickiej Mamre. Tam znów przez "przypadek" dostałam obrazek Jezusa Miłosiernego, z cytatami z "Dzienniczka" św. Faustyny. To był ten sam Obraz, w który wpatrywałam się przed przyjściem do kościoła. Z tyłu obrazka były słowa koronki do Miłosierdzia Bożego, które Pan Jezus podyktował św. Faustynie. Koronkę odmawiałam na zwykłym różańcu, to był dla mnie prawdziwy ratunek. Pewnego dnia pomyślałam: "muszę pojechać jutro do księdza, którego wybrałam, jako spowiednika. Nie muszę się spowiadać. Muszę tam być" Spowiadałam się i zdanie, które usłyszałam zostanie w moim sercu: "Nie ma takiego grzechu którego Pan Jezus by nie odpuścił". Na miejscu dowiedziałam się, że ten dzień mojej spowiedzi to 5 października, wspomnienie św. Faustyny... Od roku prawie codziennie przychodzę do kościoła i mam siłę by żyć, ufać. Wcześniej nie było we mnie miłości, tylko zło. I pustka.
×