Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Magdalena96

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Nie radzę sobie. Nie mam obok siebie żadnej osoby, która mogłaby mnie wesprzeć... Czuję się strasznie samotna i beznadziejna... Nie chcę trzeciej próby samobójczej, ale te myśli napędzają się z dnia na dzień...
  2. Fatalnie. Znowu mam myśli samobójcze.
  3. Fatalnie. Mam wrażenie, że nigdy już nie pozbędę się swoich lęków i fobii...
  4. Magdalena96

    Witam

    Cześć. Również mam 22 lata i fobie społeczną połączona z depresją i agorafobią, także rozumiem co czujesz. Niestety jestem z Poznania, ale z tego co zauważyłam tutaj na forum mamy grupy ludzi z określonych miast, wystarczy się odezwać i być może ktoś również się odezwie. Wykonałam taki krok na grupie z Poznania, ale niestety na razie nie udało mi się kogoś poznać - czekam na odzew Swoją drogą, przyjmujesz jakieś leki? Może chodzisz na psychoterapię? Pozdrawiam
  5. Cześć Jutro mija 3 tydzień od kiedy biorę paroksetynę (20mg). Niestety jak na razie efekty niemalże zerowe... Przez pierwsze dni jej brania czułam pobudzenie, ale minęło to po jakiś 5 dniach i teraz czuję się... nijako... Nadal mam problem z wyjściem z domu sama i nadal mam okropny problem ze złym samopoczuciem. O spaniu ni wpsomnę, biorę na sen Ketrel i bez niego nie wyobrażam sobie zasnąć. Wiem, że czasami potrzeba dać więcej czasu leku, ale jednak wydaje mi się w tym przypadku, że 3 tygodnie to dosyć dużo. Nie wiem czy mam sama zwiększyć sobie dawkę czy jednak lepiej pogadać z lekarzem? A może to ketrel ma takie działanie, że jestem taka apatyczna? Zaznaczę, że mam prywatny dostęp do recept, jednak nie wiem czy to jest dobry pomysł próbować rozkminiać na własną rękę... pozdrawiam!
  6. Może ktoś tutaj zajrzy, ze „starszych” forumowiczów. Jestem nowa i chętnie do Waszej grupki dołączę w celu spotkań
  7. Magdalena96

    Cześć

    Dziękuję za odpowiedź Wiem co czujesz... Grunt to mieć w okół siebie chociażby garstkę znajomych, którzy nas rozumieją i nie wyśmiewają z problemów. Mam już pewien plan na przyszłość. Zaczepię się najpierw w jakiejś pracy wśród ludzi - ale dopiero jak leki zaczną działać, bo póki co jazda autobusem lub wyjście do sklepu sprawia mi ogromny problem... @kazashi Życzę powodzenia!
  8. Również jestem z Poznania i chętnie do Was dołączę
  9. Znowu zapaliłam blanta mimo, że nie powinnam. To pomaga, ale tylko na chwile... Czuje się przybita wszystkim, a nikt z bliskich mi ludzi niestety nie pomaga.
  10. Magdalena96

    Cześć

    Wiesz, ja chodziłam dorywczo do pracy - sprzątałam po domach i pomagałam starszym ludziom z opieki społecznej, ale pieniądze na życie z tego bardzo marne... Teraz jestem już w takim punkcie, że nawet do takiej pracy mam mega stres żeby pójść. A szkołe średnia musiałam skończyć zaocznie i do matury nie dałabym rady podejść. Mam mocno zaniżona ocenę i mam wrażenie, że do niczego się nie nadaje... Co do hobby to w sumie mam, ale raczej takie siedzące w domu, więc niezbyt pomaga - Scrapbooking. Mam nadzieje, że leki pomogą wyjść na prostą Pozdrawiam!
  11. Magdalena96

    Cześć

    Poczucie bezsilności i braku zrozumienia wśród bliskich sprawiło, że postanowiłam założyć tutaj konto. Może to trochę głupie, ale fajnie byłoby poznać na tym portalu kogoś z kim udałoby się utrzymać stały kontakt. Mam 21 lat, a pierwsze objawy fobii społecznej doświadczyłam w pierwszej gimnazjum. Potem było już tylko gorzej. Wpadłam w okropną depresje i boję się wychodzić z domu. W technikum uciekałam od złego samopoczucia biorąc narkotyki. Potrafiłam być w takim ciągu kilka miesięcy, potem robiłam przerwę i znowu do tego wracałam. Mam za sobą dwie próby samobójcze. Nie chcę kolejnej. Po drugiej, będąc w szpitalu doznałam olśnienia, że jednak chcę żyć i muszę walczyć. Jestem na paroksetynie czwarty dzień. Także na razie zmiany w nastroju nie odczuwam, tylko pewnego rodzaju pobudzenie, nie potrafię usiedzieć w miejscu. To chyba znak, że będzie coraz lepiej. Chciałabym w końcu zacząć normalnie pracować i móc być niezależna od bliskich. Oni nie do końca rozumieją moją psychikę i mam wrażenie, że jestem dla nich tylko ciężarem... Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna, że w końcu zrobiłam krok na przód... Choć kwestia leków dla moich rodziców była nie do zrozumienia. Nie mogą tego przełknąć, że ich córka jest inna...
  12. Cześć Biorę od wczoraj paroksetynę. Zaczynam od dawki 10mg przez 7 dni, potem zwiększam o kolejne 10mg i tak zostaje przy dawce 20mg Dużo czytałam o tym leku na forum, jednak chyba za bardzo wzięłam opinie innych do siebie i mega się martwię, że lek nie pomoże, a tylko pogorszy mój stan Najgorsze, że w okół siebie nie mam nikogo bliskiego kto mógłby mnie wspierać. Jestem zdana tylko na siebie. A psychoterapia? Czy ktoś próbował przy mocnej depresji, fobii społecznej, agorafobii? Pomaga? Pozdrawiam
×