Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

anna.o

Użytkownik
  • Zawartość

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Napisałam do mojego T list, w którym wyznaję mu swoje uczucia, piszę jak się z nim czuję, piszę o swoich najbardziej wstydliwych fantazjach. Od długiego czasu to wisi w powietrzu, ja mówię, że są we mnie silne uczucia, które mi przeszkadzają w skupieniu się na problemach, z którymi przyszłam, ale jak T wypytuje o te uczucia, to nie umiem tego nazwać, wstydzę się, milczę. DLatego uznałam, że napiszę, tak szczerze jak potrafię. Tylko teraz boję się, czy on nie zrezygnuje z terapii ze mną, jak to przeczyta. Czy nie uzna, że to jest przeniesienie tak silne, że dalsze analizowanie tego nie ma sensu? Boję się POradźcie
  2. Nigdy nie miałam partnera, mam ponad 30 lat. Mam ogromny kompleks wyglądu moich miejsc intymnych (objęte są bielactwem) i nie wyobrażam sobie pokazania ich komukolwiek. Czy jest szansa, żeznajdzie się mężczyzna, który zechce kogoś takiego, w tym wieku i z takim defektem...? Potrzebuję wsparcia, bo czuję się, jakby omijała mnie wazna sfera życia i bardzo cierpię z tego powodu
  3. Dziękuję Wam za odpowiedzi Problem polega na tym, że mój t. nie wie, że wiem, kto jest jego żoną (on nawet nie wie, że ja wiem, że on ma żonę i dziecko). Wyszperałam to gdzieś na fb (czego się wstydzę...) WIęc trudno mi o tym rozmawiać. To powoduje totalny impas w terapii...
  4. Cześć, zastanawiam się, jak poradzić sobie z potworną zazdrością w terapii - o żonę mojego t., o jego inne pacjentki... Nie mogę przestać o tym myśleć, trudno mi wejść z nim w normalny kontakt, bo cały czas pojawiają mi się w głowie myśli, że ja dla niego nie znaczę zupełnie nic... bo są ludzie, którzy są dla niego naprawdę ważni, a ja to tylko jego praca. Jestem samotna, nie byłam nigdy w związku, a mam 32 lata. Pragnienie miłości i bliskości jest we mnie przeogromne i chyba przelałam je na niego, mimo że jest niedostępnym obiektem. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić :(
  5. anna.o

    Diagnoza

    o, ktoś skojarzył, skąd wziął się mój nick. Jak miło Ale niestety ani ja się nie nazywam Anna O, ani ona się tak nie nazywała, tylko jej nadali taki pseudonim, żeby chronić dane Więc nadal nie wiem, co mi jest i waham się między osobowością depresyjną a osobowością narcystyczną cienkoskórną. Nie wiem, po czym to rozróżnić, bo objawy sa bardzo podobne. A jest to dla mnie istotne, bo bardzo różnie obie te diagnozy wyglądają w kontekscie myslenia o samym sobie. Łatwiej być osobą depresyjną niż narcyzem...
  6. Bardzo dziękuję za odpowiedź! Jednak moja wątpliwość polega na tym, że nie wszystkie osoby narcystyczne prezentują taką jawną wielkościowość, jak to jest opiane w kryteriach DSM. Faktycznie takie osoby trudno pomylić z jednostkami depresyjnymi. Jajednak mam tu na myśli taki narcyzm ukryty, kruchy , "cienkoskórny", jak np opisany w ty artykule: http://osrodek-psychoterapii.pl/blog/2015/11/18/narcystyczne-zaburzenie-osobowosci-wyzwania-diagnostyczne-i-kliniczne/ W moim poczuciu obraz kliniczny jest u tych osób prawie identyczny jak u osób depresyjnych, a może też u tych z osobowością unikającą. A jednak terapeuta psychodynamiczny by ich zakwalifikował jako jednostki narcystyczne. Ciekawa jestem, jak udaje się te dwa zab osobowości rozgraniczyć, skoro na zewnątrz wyglądają tak podobnie...
  7. Dzień dobry, chciałabym dowiedzieć się, jakie są kryteria rozróżniające osobowość depresyjną od osobowości narcystycznej (z obniżonym pocz własnej wartości). Mam na myśli ujęcie psychodynamiczne, bo wiem, że w oficjalnej nomenklaturze nie ma wyróżnionej os depresyjnej. Skoro objawy depresyjne u osoby narcystycznej też występują, to jak rozróżnić je od tych pojawiających się u osoby depresyjnej charakterologicznie? W obu tych typach dochodzi do silnej dewaluacji siebie, złości na siebie, krytyki pod własnym adresem. Będę wdzięczna za jakieś podpowiedzi albo polecenie lietartury, która pozwoliłaby odpowiedzieć na to pytanie :)
  8. lily994 gosia17 w jakim nurcie pracują wasi terapeuci??
  9. Dobrze to rozumiem. Rozumiem tez, że masz taką potrzebę, żeby testować te granice, sprawdzać, do jakiego momentu mozesz na niego liczyć. Trudno uwierzyć, że po prostu masz jego uwagę, troskę, stabilną relację i że to jest coś trwałego.
  10. a czego oczekiwałaś, pisząc do niego? gdyby się nie przejął, zapewne byś poczuła się odrzucona, prawda? Smutek, przerażenie, że sobie sama nie poradzę, poczucie upokorzenia, że się uzależniłam od obcego człowieka, dla którego nic nie znaczę...
  11. A ja jestem uzależniona od mojego T. Pomiędzy sesjami emocje mnie zalewają, nie mogę ze sobą wytrzymać. I tęsknię za nim cały czas. Czuję się bardziej chora niż zanim zaczęłam terapię...
  12. Skoro się boisz, że będziesz je powtarzał, to znaczy, ze jestes świadomy, że tego nie chcesz. A skoro to wiesz, to już tylko od Ciebie zależy, jak się będziesz wobec partnerki zachowywał. Ja myślę, że jeśli kogoś naprawdę pokochasz i będzie chodziło o coś więcej niż sam seks, to w naturalny sposób pojawi się szacunek i czułość, także w życiu erotycznym
  13. Dlaczego tak bardzo chcesz o tym zapomnieć? Co te sceny dla Ciebie oznaczają? Jakie emocje budzą? Dlaczego sądzisz, że może to mieć wpływ na Twoje prawdziwe doświadczenia seksualne? Większośc osób ogląda/oglądało takie filmy i jakoś sobie życie erotyczne układają, więc spokojnie
  14. Uśmiech Bardzo słuszne podejście! :) Szczerość i otwartość są w terapii bardzo ważne.
  15. Uśmiech A jakie uczucia to w Tobie budzi, że Twoją terapię bedzie prowadzić stażysta? Czy myśl "on sobie nie poradzi" nie wiąże się z obawą, ze terapia nie będzie skuteczna? Fajnie by było, gdyby udało Ci się na następnym spotkaniu powiedzieć o tej refleksji, na jakiej się złapałaś Od razu będzie można o tym porozmawiać, poszukać, co jeszcze się za tym kryje.
×