Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

alaaa

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Więc ja na początku brałam 10 mg, wypiłam 3 piwka + lampkę wina i nocowałam na kibelku, także nie polecam :)
  2. Hejka, dołączam do grona bulimiczek (a bardziej do nadmiernego obżerania się, bo bez wymiotów). Brałam już fluoksetyne, coaxil, citabax i inne, których już nie pamiętam. Nie wiem co robić. W okresie letnim miałam motywację: przez 3 miesiące stosowałam dietę, ćwiczyłam 7 x w tyg. po 40 minut, wydałam nawet 700zł na lipolizę, mimo wszystko tłuszczyk nie spadł, ale samopoczucie o niebo lepsze, wiedziałam, że nie mogę dużo jeść. Przyszła zima, pożeram wszystko, brak ćwiczeń, ryczę po katach myśląc o jedzeniu. Czy miałyście jakiś SKUTECZNY lek na bulimię? Dałabym wszystko żeby tylko zniknął mi okropny brzuszek. Jestem uważana za osobę szczupłą, ale te lata z niewłaściwym odżywianiem doprowadziły do tego, że wielka opona brzuszna jest już nie do zlikwidowania, boje się, że dzięki temu nigdy nie wyjdę z choroby...
  3. Ja pierwszy tydzień z Coaxilem wspominam strasznie, tępe i ciągłe bóle głowy, później przeszło. Mi nie pomaga, ma jeden plus - częściej się śmieję. Poza tym straciłam zapał do czynności, które wcześniej były wpisane w moje życie (np. codzienny trening). Jestem strasznie nerwowa, rodzina nie daje sobie ze mną rady, ciągle się rzucam. Zauważyłam, że powróciła mi straszna potliwość i jakieś dziwne lęki jak wsiadam do samochodu - cała drżę, a przed tym lekiem tego nie było. Miałam kilka leków, ale chyba nie znajdę odpowiedniego na moje wszystkie dolegliwości - bulimia, nerwica natręctw, lękowa, depresja... Już straciłam nadzieje na wyleczenie sie choćby z jednej choroby
  4. Nie, na pewno nie jest to związane z napięciem, zmieniałam leki już kilkakrotnie i nigdy nie miałam takich objawów...
  5. Witajcie. Od tygodnia biorę Coaxil 2 razy dziennie, po nim strasznie boli mnie głowa i to bez przerwy, czuję się jak przy 40stopniowej gorączce, chętnie bym sie położyła i nie wstawała, mam lekkie zaburzenia równowagi. Czy to przejdzie po jakimś czasie, czy mam po prostu odstawić ten lek? Pomóżcie mi proszę
  6. Mi ją własnie na "żarłoczność"i nerwicę natręctw psychiatra przepisał. Niestety jak na raziena ani jedno ani na drugie nie działa... ((( A czy jest jeszcze jakiś lek na "żarłoczność" czy jak ktoś woli bulimię (pomijając terapie na którą chodzić zacznę niedługo)? Dzieki wielkie frutek za słowa pociechy
  7. łuchajcie, a czy przy braniu Fluoksetyny się tyje? Biore 10 mg co drugi dzień, minął już tydzień, a mi się ciagle chce jeść, mimo że sie ograniczam TYJĘ! Czy może jest za krótko na efekty chudnięcia??? POMOCY, zamiast sie wyleczyć to przez te kilogramy popadne w jezcze wiekszą depresję :|
  8. Słuchajcie, a czy przy braniu Fluoksetyny się tyje? Biore 10 mg co drugi dzień, minął już tydzień, a mi się ciagle chce jeść, mimo że sie ograniczam TYJĘ! Czy może jest za krótko na efekty chudnięcia??? POMOCY, zamiast sie wyleczyć to przez te kilogramy popadne w jezcze wiekszą depresję :|
  9. Witajcie :) Mój psychiatra przepisał mi 10 mg co drugi dzień. Boję się o potliwość, która już wczśniej była moim utrapieniem, a po tym leku ponoć jest jeszce gorzej nie zniosłabym tego... Jestem dopiero po pierwszej tabletce, a juz tej nocy nie mogłam zasnąć, obudziłam sie o 5, w dodatku jestem nadpobudliwa, kołyszę się na krześle (jak wariatka jakaś lol), czuje przeszkodę w gardle. Kurczę, za miesiąc matura, a ja czuje sie, jakbym była bez mózgu. hmm
  10. alaaa

    Nerwica a prawo jazdy

    Ja wg mojego instruktora byłam jedna z najlepszych kursantek. Przytyłam i zaczęły się problemy z nerwicą. Oblałam 3 razy prawko, z mojej głupoty, której nie potrafie sobie wybaczyć. TOTALNY BRAK KONCENTRACJI. Chociaż przed każdym podejściem byłam na tyle zmotywowana i przekonana, że zdam, ale co z tego, skoro czuje sie, jakbym była bez mózgu. W środę mam 4 podejście. Wczoraj wykupiłam 2 godziny i doszłam do wniosku, że nie potrafię jeździć. Intruktor kazał mi zawrócić, a ja zawróciłabym na obszarze "zakreskowanym". Totalna makabra, nie umiem myśleć! Miałam iśc dzisiaj na pierwsza wizyte do psychologa, ale nic z tego - miał wypadek. Poradźcie mi proooooszę jak w końcu zacząć myśleć???
  11. ja szukałam sobie ciagle chorób od niedoczynności tarczycy, po stwardnienie rozsiane. Zrobiłam wszystkie możliwe badania, i nic, wszystko "w porządku". To jednak musi juz byc nerwica...
  12. Mam dokładnie to samo, jak narazie leci mi 2 tydzień. Czuję się fatalnie, jak bulemiczka, tyle że nie wymiotuję, ciagle się obżeram i to chyba nigdy nie minie. Moje kompleksy mnie przerastają :|
  13. Lekarze mówią, że wyniki są prawidłowe... Niby powinnam się uspokoic, ale jest coraz gorzej hmm
  14. Witam. Mój problem polega na tym, że mam objawy różnych chorób (chociaż już miałam robione setki badań, "niestety" z pozytywnymi wynikami). Może ktoś mi pomoże, bo ja juz sama nie wiem co ze soba robić. Oto objawy: -drżenie rąk -zaburzenia mowy (brak spójności słów, przekręcanie wyrazów, szybka mowa, błędna gramatyka itp.) -zaburzenia równowagi (dość obsesyjne, myślę, że dziwnie chodzę, dlatego ludzie ciągle się na mnie patrzą) -nałogi w postaci rozdrapywania krost i czegokolwiek na ciele, a kiedys obcinanie pojedynczych rozdwojonych włosów. -ciągłe bóle głowy, słabość -problemy z nawiązywaniem kontaktów (zaczynam się jakać, nie wiem, co mówić, szczególne przy płci przeciwnej) -brak koncentracji, słaba pamięc (często nie pamiętam gdzie położyłam rzecz, chociaż wiem, w którym miejscu ją zawsze kładę) -gniew, irytacja, zmiany nastroju -zlewne poty, uczucia gorąca lub zimna -bóle stawów (szczególnie doswierał mi kolanowy i pięty) -problemy pokarmowe (w jeden dzień zaparcia, w drugi biegunka, poza tym wzdęcia, ciągle ssanie w żołądku) -czuję się ciagle obserwowana i skrępowana gdy zostanę samotna w tłumie (kiedy ktoś z kim przebywam odchodzi). -przypisywanie sobie różnych chorób -gdy ktos ze mną rozmawia mam odczucie, że widzi mój trądzik, niedoskonałości... Bardzo to mnie krępuję i staram się przebywać jak najdalej z rozmawiającą osobą. Nie wiem co się ze mną dzieje, strasznie się zmieniłam, zauważają to moi najbliżsi znajomi, z którymi juz nawet nie potrfię rozmawiać. Boję się, że wszystko zawale. Nie potrafie 10 min. wysiedzieć nad książką (wtedy nachodzą mnie mysli, żeby cos koniecznie zjeść, lub pozdrapywać strupki, a ostatnio nawet obsesyjnie wyrywam włoski pęsetą), mam w maju maturę, jestem świadoma tego, że nie zdołam się nauczyć. Pomocy!
×