Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bolek88

Użytkownik
  • Zawartość

    57
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Nikt nic nie ciekawego nie odkrył i nie wyleczył swoich problemów, bo to proces złożony i raczej środki już tu wymienione na wielu stronach nie pomagają. Wystarczy poczytać takie fora jak: longecity,raypeat,pssdforum. Ty możesz mieć racje też się zastanawiałem dlaczego boli mnie prącie w obwodzie i był mocno twardy. Chyba powodem był Tongkat Ali aka longjack. Podnosi testosteron, a po jego zażyciu miałem zawsze spontaniczne erekcje.
  2. Tyle że ja fluoksetyne brałem jedną tabletkę w 2009 roku dla jaj. Mydocalm teoretycznie albo praktycznie nie działa na serotoninę. Chyba, że masz jakieś inne potwierdzenie?
  3. @MArek44 Sam się zastanawiam co masz na myśli pisząc crash? Wydaje mi się, że nie było nic, co miało z tym związek. Zwykle unikam leków. Obszernie się wypowiadałem się w tym temacie. 0,5 tabsu Mydocalmu rozwaliło mi życie. Dziś stępienie emocjonalne i erekcja bez czucia i przyjemności. Orgazm jakby stłumiony. Objawy podobne do wysokiej serki i nikt nic nie wie Brałem tyle suppli, że na przyzwoite auto odłożę za to. Sądzę, ze w kolejnym życiu może mi się naprawi, bo w tym to niewiele już zyskam.
  4. Ja mam zbliżone objawy jak po SSRI po Mydocalmie (Relaksacja mięśni) i to pół tabletki odmieniło całe moje życie. Nikt nie wierzy, że to się dzieje. Tak jak piszecie, dopóki nie doświadczysz, to nie uwierzysz.
  5. Hej, Myślałaś nad zmianą otoczenia to znaczy miejsca zamieszkania? Może warto się właśnie oderwać od miejsca, które może przywoływać negatywne skojarzenia i wspomnienia.
  6. Jak najbardziej jest to dobra opcja. Mnie nie pomogła za bardzo. Wygląda na to, że mydocalm działa na inne ośrodki/receptory, choć objawy mam jak po SSRI.
  7. Mówisz jakbyś sądził, że to nie możliwe. Owszem nie jest to możliwe z dnia na dzień. Piszesz leki? Jak można to nazwać lekiem, jeżeli nie leczy. Bardziej trafna nazwa to używka która nie pomaga a rozstraja wewnętrzny balans w mózgu tj. Homeostazę. Ja nikomu nie mówię, że ma przestać brać te dragi, bo wiadomo każdy jest kowalem własnego życia. W pewnym sensie tak. Gdy sobie to uświadomiłem, widzę pewną poprawę. Nie brałem żadnej SSRI tylko beznadziejny Mydocalm na rozluźnienie mięśni najpierw pół tabsa jednorazowo, a potem po 5 miesiącach brałem go 2 tygodnie. Cała sprawa miała miejsce kilka lat temu. Napięcie mięśni tak mi dokuczało, że do dziś mam po tym słaby wzrok. Kosztem użycia środków farmakologicznych coś przestało działać jak należy, czyli powstało PSSD z braku prawidłowego przekaźnictwa bodźców. Aby to naprawić stosowałem masę porad wszelkich specyfików itp. Skupiałem się głównie na receptorach GABA-B, które w sumie okazało się działać poprawnie. Robiłem dosłownie wszystko kilka lat temu i zamiast wyleczyć się naturalnie tam na dole, wyleczyłem w ten sposób spastyczność mięśni. Wiem, że nie o to mi chodziło, ale jednak wtedy zrozumiałem, że tu chodzi o naturalny balans. Jedni leczą spastyczność latami i bez mydocalmu ich mięśnie są ciągle napięte. Ja wyleczyłem się walcząc z przyczyną, a nie skutkiem. Większość dragów jedynie przysłania przyczynę, a nie rozwiązuje problem. Czy się wyleczyłem? Jeszcze nie, bo odłożyłem to. Tysiąc innych spraw latami było ważniejszych niż to. Dodatkowo słabo spałem i wlewałem w siebie litry energetyków i czarnej mocnej herbaty. Jestem na dobrej drodze w każdym razie. Czuje zmiany, które w razie co opiszę. Wróciłem bo wspominam tu fajnych ludzi. Pozdrawiam @Kalebx3 Gorliwyktóry bardzo mi pomagał. Pozdrawiam również użytkownika @chojrak30 nie wiem, czy jeszcze się tu udziela. Miłego dnia.
  8. Witam, Po latach powracam mądrzejszy 1000x. Owszem, wszelkie SSRI i inne psychiatryczne specyfiki odwrażliwają serotoninę w wymienionych receptorach. Żadne szukanie innych leków na okrętkę ich nie uwrażliwi z powrotem. Mam na myśli leki antydepresyjne "zastępcze" nie psujące niby libido. U osób z fobią społeczną występuje tzw. syndrom wysokiej aktywności serotoniny, a nie niskiej. Przygłupy lekarze zabijają, a nie leczą. Finalnie serotonina nie spełnia swej funkcji i robi się jeszcze gorzej. Odpowiednia dieta może pomóc trochę zredukować jej wysoki poziom, co uwrażliwi receptory. Można zastsować dietę "One-Meal-a-Day", co ograniczy dostarczanie tryptofanu do organizmu i konswkwencji zacznie powoli uwrażliwiać receptory. Krótko mówiąc mogę pisać dalej i dokładniej jeśli kogoś to interesuje. Używanie antydepresantów nie pomoże w niczym jak sami nie będziemy nad tym pracowali. Organizm dąży do równowagi, a ćpanie tych wszystkich medycznych cudów nie przybliża do tego wcale. Pozdrawiam.
  9. @Chojrak30 Możesz użyć naturalnego środka blokujący enzym cholinoesterazy, bo to właśnie o to chodzi. Blokowanie rozkładu acetylocholiny przez wątrobę. Możesz użyć do tego celu łatwo dostępnej bez recepty galantaminy. Środek po spożyciu działa 72h.
  10. Za duża tolerancja to jasne. Miałeś za dużo acetylocholiny w mózgu, więc mózg jeszcze bardziej zmniejszył wrażliwość receptorów acetylocholiny. Mnie CDP-cholina nie przywróciła libido ale dłuższe stosowanie połączone piracetamem zbiło napięcie mięśni.
  11. A tu wklejam coś jeszcze do poprzedniego mojego posta http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11489459
  12. Mirtazapina obniża acetylocholinę. Dokladnie jak mydocalm, więc masz objawy podobne jak u mnie. a tu cytat: "Mirtazapine is a moderate antagonist at muscarinic receptors. Doszliśmy do tego kilka postów wcześniej. Czyli tak jak ja masz braki w receptorach acetylocholiny.
  13. Sądzę, że nie jeden tutaj jest mądrzejszy od takich psychologów. Sam jestem 10krotnie mądrzejszy niż przed napisaniem pierwszego posta. Serotonina jest bardzo ważna jeśli chodzi o kontrolę wytrysku. Ma wpływ na ilość wyrzucanego nasienia, a także decyduje o czasie wytrysku. Poczytaj sobie, że większość tabletek opóźniających wytrysk zwiększa serotoninę i tym samym opóźniają wytrysk. Homeostaza dąży do równowagi, więc może ci się to ustabilizować. Kiedy? nikt ci nie powie. Każdy jest indywidualny.
  14. Dokładnie większość tu trafia z powodu złego postrzegania siebie i otoczenia. Często nie możemy sobie uświadomić, tego, że nasz tryb życia często powoduje, że czujemy się źle i wydaje nam się, że mamy depresję. Później sięgamy po leki, które tak naprawdę nie są nam potrzebne. Z kolei leki (antydepresanty) powodują nam PSSD i się potem dziwimy dlaczego? A no dlatego, że zaburzamy te naturalną chemiczną harmonię w mózgu. A wydawałoby się, że już wczesniej nie było harmonii nie? Dlatego sięgamy po ten syf. A tu się okazuje, że po lekach dopiero widać co to zaburzenia
  15. Możesz do tego dokup sobie inozytol i będzie całkiem fajnie.
×