Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Hoper

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Bo tu nie może być optymistycznie tylko sarkastycznie. Jedyne co optymistyczne to nauka doceniania okresów uwolnienia. Mnie na szczęście rzadko to dopada.
  2. Fallow, czy masz nie miłe doświadczenia z jakimś nieuzasadnionym zwolnieniem u innego pracodawcy? Jeżeli tak to Twoje reakcje są normalne. Natomiast jeżeli nie, to Twoje reakcje też są normalne. Tyle , że Ty o tym mówisz.
  3. No Weneda, tu faktycznie można zobaczyć wszystko. Całą prawdę o człowieku. Właściwie jak ktoś do tej pory myślał że jest w ciemnej d..., teraz dowie się że jest szczęśliwy. Nara.
  4. Nerwica lękowa to przypadłość homo sapiens. Kto tego tego zaszczytu nie doświadcza, to nie doświadcza życia.
  5. Hoper

    Prosze o pomoc.

    Ostateczną diagnozę powinien postawić psychiatra. Ale żeby Cię uspokoić już to piszę Ci: tak to nerwica lękowa, więc nic to takiego poza własnym myśleniem. Najważniejsze jak przechodzi lęk to go ignorować , niech sobie pobędzie i zaraz sam odejdzie. A w dłuższej perspektywie, ten twój kryzys sam ustąpi.
  6. Mark, to ja podobnie. Ale zdarza mi się parsknąć brechtem jak ktoś ma wg mnie zajebi.te poczucie humoru i coś z nienacka powie.
  7. Dobre pytanie. Nie raz się na tym zastanawiam, kiedy np. mógłbym powiedzieć że jestem szczęśliwy. U mnie np. jest tak że jak nawet coś pozytywnego się dzieje to i tak nie jest to dla mnie powód do zadowolenia. A jak coś złego się dzieje, to nie rodzi to jakiegoś smutku, bo i tak zawsze przyjmuję opcję możliwego najgorszego rozwiązania. Acha i zaznaczam, że nie uważam że mam depresję.
  8. Hoper

    Hej

    No, też tak mam. Też zadaję sobie pytania o sens czegokolwiek. I właściwie jakby tak się zastanawiać i analizować to powstaje pytanie czy warto żyć , czy nie lepiej zniknąć jak bańka mydlana. Takie podejście i myślenie negatywne może doprowadzić do coraz to gorszego samopoczucia a zatem dalej, depresji. No i co, poddać się temu i iść w ciemną otchłań ? Jeżeli to ,,pogrążanie się" Ci nieodpowiada, a z postu wynika że nie, powinnaś swoje myślenie kierować w drugą stronę. Łatwo powiedzieć, nie. Ale da się. Proponuję jak najmniej myśleć o rzeczach które rzeczywiście mogą dołować. Mnie np. dołują myśli o przemijaniu, starości i śmierci. Ale też myśli o ułomności ludzkiego gatunku (w jakiejś znacznej części). A więc nie myślimy o tym. I teraz dodatkowo powinniśmy robić coś co będzie nas ciągnęło w górę. Wyznacz sobie jakieś cele. Studia , rewelacja. skup się na nauce, wynikach, to będzie ci dodawać pewności siebie i ogólnie sensu. Do tego skup się na ciele. Siłownia lub cos motorycznego. Nie wiem jak z tym i Ciebie, ale być może poprawi się wygląd zewnętrzny co też da Ci poczucie być, no jakieś tam pozytywne. Ktoś mógłby powiedzieć ,,weż się w garść" ale to oczywiście bzdetne gadanie. A rodzice? nie działają na Ciebie motywacyjnie do działania? A więc podstawa niezamartwiać się i działać w druga stronę, próbować znaleźć motywację, cele itp. Są tu wątki o bezsenności, można się sporo dowiedzieć. Nie wiem jaka jesteś, pewnie wrażliwa. Obserwując nie raz osobniki męskie nie raz zastanawiam się z czego mają wybierać dziewczyny - myślące, o wrażliwej konstrukcji psychicznej. Bida z nędzą. Nie myślałaś o spotkaniu z psychologiem.
  9. No i brawo, niech to będzie krzepiące dla niektórych.
×