Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

AsylumAsylum

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Dobry temat, jak coś znajdę to wkleję. Może jest więcej takich osób, które się z tym męczą a nie wiedzą, że to zaburzenie. -- 23 maja 2014, 20:58 -- A z tym przykładem co podałaś to miałam identycznie
  2. Hej i witam gronie ,,wybrańców'' U mnie te wspomnienia dotyczyły zdarzeń całkowicie zmyślonych, ale też tych, które wymieniłaś, gdzie pewne zdarzenia miały miejsce i wplecione w nie straszne wyobrażenia, które moja psychika bierze za fakty. Nieraz potrafie sobie jakoś przegadać, że to bzdury i się nie przejmować, ale są też nawracające momenty, kiedy jestem prawie przekonana, że tak się stało. Też tego nikomu nie życzę. To bardzo okropne i wykańczające. Ja dziś się często zastanawiam często kim jestem tak naprawdę, czuję się sobie obca, bo już w końcu nie wiem czasami co ja myślę, co tak naprawdę czuję. Biorę mianscec na noc i asertin na dzień, ale dopiero 2 tygodnie, to krótko. Dziś się dość dobrze czuję, próbuję zagadywać myśli, ale czuję ciągle taki bezsens, niepokój. Naprawdę nie życzę tego gówna nikomu, to coś niszczy mnie, najgorsze co mogło mi się przytrafić, tęsknię za dawnymi czasami. Pozdrawiam.
  3. Ja się zastanawiałam czy czasem kogoś nie nasłałam na moją rodzinę i miałam silne wrażenie że ktoś jedzie nas wytłuc; obwiniałam siebie za wypadek samolotowy; w wiadomościach przeczytałam kiedyś, że w mojej okolicy facet zginął w sklepie, bo coś go przycisnęło gdy rozładowywał towar a ja się zastanawiałam, czy ja czasem ja się do tego nie przyczyniłam. W pewnym sklepie jak chodziłam i oglądałam ciuchy na wieszakach to się zastanawiałam potem czy czasem jakiegoś materiału wybuchowego nie przyczepiłam do tych ubrań za każdym razem jak ich dotykałam (!) (nie wiem skąd niby miałabym ją mieć itd., ale niestety wszystko wydawało się wtedy takie realne). Kiedyś płynęłam na statku na wycieczce szkolnej, tam były dzieci, potem zstanawiałam się czy czasem jednego z nich nie wrzuciłam do wody. I wiele takich innych. Byłam pedofilem, ale krótko, złodziejem, seryjnym mordercą. Do dziś się zastanawiam czy czasem pewnym dwóm osobom czegoś nie zrobiłam. A dręczy mnie to dlatego, że ich nie widzę i nie mam pewności. W stosunku do osób bliskich też miałam dziwne myśli, ale widzę, ze nic im nie ma. Ale myślisz, że jak bym coś zrobiła to było by to już wiadomo nie? -- 04 maja 2014, 13:26 -- Tylko, że umysł ciągle szuka jakiegoś ,,ale''. ,,byłby jakiś paragon''-> ,, ale mogłam ten paragon wyrzucić'' -> ,,o, mam w domu trutkę na szczury, mogłam ją wziąć z domu'' itd w nieskończoność
  4. Jak ma się obsesje, za którymi kryje się lęk, to wszystko wtedy co absurdalne wydaje się realne i możliwe.
  5. Strasznie głupie to jest, miałam jakieś wyobrażenie, że coś dosypuję i już za chwilę zastanawianie się, czy czasem tego nie zrobiłam, coś sobie wyobrażasz i nagle stoisz i się zastanawiasz czy to był tylko wyobrażenie w twojej głowie czy naprawdę tak się zachowałaś. To jakiś obłęd. Naprawdę, niezły zaszczyt mnie kopnął, że jestem tym wybrańcem Mi się przez takie coś już żyć odechciało.
  6. Khaleesi Mam nadzieję, że to przeczytasz. Odświeżę wątek, bo ja coś takiego przeżywam podobnego do Ciebie. Jestem strasznie wykończona tym. Zawsze miałam obsesje dotyczące agresywnych, nieodpowiednich zachowań.Teraz już nie, ale kiedyś były one tak silne, że gdzie tylko nie wyszłam gdzieś do ludzi to miałam strach, że zrobię coś nieodpowiedniego. Np. przechodziłam gdzieś koło czyjegoś drinka i jedzenia i jakieś wyobrażenie, że coś tam dosypuję, zatruwam, koło jakiegoś dziecka i że coś mu robię, przechodząc koło kogoś musiałam się obracać czy czegoś mu nie zrobiłam. Ale najgorsze jest to, że szłam koło kogoś, nagle takie silne wyobrażenie,że coś robię tej osobie, potem tej osoby już nie widziałam nigdy więcej i martwię się do dziś czy jej czasami wtedy coś nie zrobiłam, czy nie straciłam kontroli. Najgorsza taka ustka w głowie, pamiętam tylko, że widziałam tą osobę, wiem, że to było na 100 % a potem nie pamiętam czy koło niej przeszłam czy czasami się na nią nie rzuciłam. Ale chyba przecież byłoby szybko wiadomo jakbym coś zrobiła. Cały czas się biję z myślami, czy to, co cały czas sobie wyobrażam to prawda czy nie. Zawsze jak miałam obsesje to nie umiałam odróżnić rzeczywistości od wyobrażeń. Wspomniałaś coś o ,,false memories'. Ja czytałam o tym, tylko, że na angielskich stronach bo na polskich nic o tym nie ma, kiedyś tylko raz przeczytałam w jakiejść książce z psychiatrii, było wspomniane, że mogą pojawiać się złudy pamięciowe w OCD. Czytałam na angielskich forach i dużo osób tam boryka się z takim problemem, dziwne, że tutaj nie mogę spotkać kogoś z takim problemem, już sama się zastanawiałam, czy to czasem nie jakaś paranoja. Ja sama do końca już zgłupiałam i nie wiem co mam, raz lekarz powiedział, że OCD z przewagą natrętnych myśli, a potem, że jak dobrze pamiętam nawracające stany depresyjne.
  7. AsylumAsylum

    Poniżenie

    Pie.l to, ja mam prowadzącą, która jak się komuś noga podwinie to też ględzi, że powinna takich wywalać, bo się nie uczą, że co jeszcze tu robią itd. Tylko jeden będzie taki co oleje to ciepłym moczem a drugi weźmie to do siebie. Ja też nieraz nie umiem czegoś zajarzyć na studiach, czasem trzeba mi wytłumaczyć jak krowie na rowie, tym bardziej, że teraz mam problemy z psychiką i odpływam myślami. -- 02 maja 2014, 19:06 -- Jak Ty jesteś dnem to kim ja byłem skoro w szkole średniej o niezbyt wygórowanym poziomie zdawałem z matmy tylko dzięki koneksjom. Matematyka to nie wszystko zresztą 80% ludzi jej nie kuma, a ci którzy kumają mają często jakieś wielkie poczucie swej wybitności, owszem świat bez niej by sie tak nie rozwijał to najważniejsza z nauk, ale większości ludzi do życia starczy znajomość jej na poziomie 4 klasy podstawowej. Ja też powiem szczerze za dobra z matmy nie jestem, moze nie było tak źle, niektóre zadania były fajne, ale np mam problemy z szybkim odejmowaniem w pamięci już dwucyfrowych liczb, muszę się długo zastanowić
  8. Kuźwa, muszę się wyżalić. Moje życie legło w gruzach, już chyba nigdy nie będę takim człowiekiem jak kiedyś. Zasrane obsesje zniszczyły mnie. Co ja takiego w życiu zrobiłam, że musiałam je dostać? Nie wadziłam nikomu, byłam cichą, spokojną, miłą osobą, przez co w gimbazie parę osób uwzięło się na mnie. Skończyłam to dziadostwo, poszłam dalej, myślałam ,,fajnie, teraz mam spokój, skupię się na nauce, będę szczęśliwa. A tu jeeeb- obsesje jak grom z jasnego nieba. Mam żal do Boga, o ile w ogóle istnieje. Nie miałam może najgorzej ale też nie miałam usłane różami, wyszłam z gimbazy, myślałam, że już problem się skończył ale nieee, los mi jeszcze musiał doje.ć następnym problemem z psychiką.
×