Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Singsing

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  1. Pierwszy dzień było ostro bo ściskało mnie w klacie skok cisnienia i tętno przyspieszone, ale trwało to ok 1,5h później zaczęły sie to mrowienie/pieczenie nóg. Ogólnie jest ok. Tylko się martwię bo, jestem przewrażliwiony na punkcie mojego zdrowia, objawy są jak u większości nie potwierdzone badaniami co jakiś objaw to od razu w Google. I tak w kółko czekam, aż lek zacznie działać i bede miał wyj czy to tętniak, niewydolność serca czy coś innego...
  2. Czy ktoś tez miał po wenladleksynie straszne mrowienie nóg/pieczenie od kolan w dol. Na początku za czym zacząłem brać lek miałem takie mrowienie wokol kostek, mówię pewnie objaw nerwicy bo sos długo to trwało, teraz jak zacząłem brać Valaxin 37,5 3 dzień całe nogi mi mrowia od kolan w dol nasila się bardziej przy chodzeniu lub po zapaleniu papierosa. Zastanawiałem się czy nie jechać na Sor bo aż mnie bolały przy chodzeniu. Nie mam żadnej meczliwosci tylko jakby cięższe nogi. Zastanawiam się czy to nie jakiś problem krążeniowymi choć 2 miesiące temu miałem usg kończyn dolnych gdy mrowienia łapały sporadycznie, ale lekarz zrobił wnikliwe badanie i powiedział ze przepływy wszystko ok nawet żadnej blaszki miażdżycowej. Czy to może być skutek uboczny leku, bo nawet nie czytałem ulotki żeby sobie nie ryć bani. Dziekuje i pozdrawiam
  3. Tak zrobie, aż się boje brać następnej tabletki jutro
  4. Zacząłem dzisiaj brać Valaxin 37,5 przez 6 dni później zwiększyć na dwie tabletki rano, ale masakra wziąłem o 10,a o 11 myślałem, ze wyląduje na sor pieczenie w klatce, miedzy łopatkami, drętwienie nóg i dłoni, ale jakoś przeszło po 1,5h. Wydaje mi się ze już ciut odczuwam mniejsze zmeczenie, ale boje się tych objawów żeby to zmeczenie moje nie było jakimis objawami kardiologicznymi. Chociaż miałem kilkakrotnie wykonywany echo serca, próba wysiłkowa, tk płuc, wszystko ok badania krwi tez. Moim problemem jest to, ze cały czas mi się wydaje ze mam jakas chorobę sercowo-naczyniowa (niewydolność serca,miażdżyca,wieńcówką,tętniak) od kwietnia cały czas mam to w głowie i szukam przyczyn w internecie, a lekarzy odwiedziłem już tylu ze każdy rozkłada ręce. Brałem wcześniej citaxin przez 2 m-c zespoły depresyjne ustąpiły, ale zmeczenie w oczach i to uczucie zmęczenia psychicznego naraslo do przewlekłego. Jeśli chodzi o suplementy codziennie biorę magnez lek b6, wit 2000,
  5. Psychiatra przez 6 dni kazała rano 37,5 po 6 dniach 2x rano. Dzisiaj to masakra ciekawe czy jutro będzie to samo. Bo martwię się żeby w szpitalu nie wyładować jak po jednej już mam takie uderzenie. Straszne miałem pieczenie w klatce w plecach drętwienie rak i nóg jak przy wieńcówce, choć echo serca, test wysiłkowy wszystko ok.
  6. Właśnie jestem po przyjęciu pierwszej tabletki Valaxin 37,5 wziąłem o godz 10 po pierwszej godz myślałem ze serce mi wyskoczy zaczęło mnie piec w klatce piersiowej puls 120, ściskanie miedzy łopatkami już myślałem, ze pojadę na SOR cały czas mam w głowie czy to nie problem sercowo-naczyniowy wywołuje u mnie to zmęczenie psychiczne, bo sile to ja mam dźwigać robić pompki itd tylko czuje zmęczenie w oczach. Nie wiem czy to z każda tabletka tak będzie trochę się po godz poprawiło, ale pierwsza godz po pierwszej tabletce to była masakra tez drętwieją mi nogi oraz dłonie
  7. Witam wróciłem dzisiaj od psychiatry. Dostałem lek Valaxin 37,5Er 6 dni 1x później zwiększyć do 2x dziennnie. Moim problem jest chroniczne zmeczenie. Miałem robione badania tarczyca, cukier, insulinooporności,4x echoserca, 2x test wysiłkowy, tk klatki piersiowej, Mr jamy brzusznej badania krwi wszystko ok prócz cholesterolu 270, trójglicerydy 300. Moje objawy narastały od kwietnia najpierw zaczynały się uczuciem leku w sercu i zaraz po tym następowało zmeczenie na ok 30 min i odpuszczało później coraz częściej i dłużej. Diagnozy stawiałem sobie przez Google gdzie mnie zaprowadziły do niewydolności serca oraz tętniak aorty, niedomykalność zastawki aortalnej itd... brałem w sierpniu lek citaxin ,ale on nasilał zmeczenie odstawiłem po miesiącu. Miewam ciagle ziewanie potrafię ziewać nawet 100x w ciągu h i są to takie nie pełne ziewnięcie. Najgorsze jest to znużenie i zmeczenie najbardziej w oczach od rana narasta z każda godz oczy jakby były naświetlone zmęczone i przekrwione tak to odczuwam. Nie mam żadnych zadyszek przy chodzeniu nie mecze się ani nic z tych rzeczy tylko uczucie zmeczenia. Prowadzę firmę muszę funkcjonować i walczę z tym zmęczeniem, ze o godz 15 po obiedzie jedyne co jestem w stanie to leżeć i oglądać tv ewentualnie siedzieć na telefonie. Życie towarzyskie nie istnieje poniewaz nie mam na to siły, a należe do tych ludzi gdzie wszedzie mnie pełno jak tylko jakieś spotkanie ewentualnie napić się alkoholu w towarzystwie zawsze byłem na tak teraz tłumacze się brakiem formy. Nie mam żadnych stresów firma, dom, żona , dziecko, dobra materialne, urlopy wszystko na zawołanie. Tera poprostu nic mnie nie cieszy, libido zerowe sex mógłby nie istniec. Czy ktoś się borykał się z podobnymi objawami? Jakie w ogóle Lek valexin ma opinie czy pomaga bardziej szkodzi czy jest odpowiednim na powyższe moje objawy. Bd bardzo wdzięczny za jakiekolwiek sugestie z góry dziekuje i zycze dużo siły i zdrowia.
  8. Witam jestem Kamil mam 34 lata 178cm 90kg. Mam taki problem, ze od maja zaczęły się dziwne rzeczy ze mna dziać. Zaczęło się od skoku cisnienia 180/110 puls 165. Zrobiono mi ekg na Sor badania krwi itd wypuścili do domu z tego co pamietam to miałem podwyższone d dimery, ale jak to nasza służba zdrowia po 3h zrobiono znowu były pozdwyzszone wypuścili do domu, ze to nie ma znaczenia(robiłem później 2 miesiące prywatnie były w normie). Później takich skoków miałem jeszcze kilka, ale mówię pewnie na tle nerwowym. I pewnego dnia zaczęło łapać mnie straszne zmeczenie/znużenie, ze aż mnie wyginało jak jechałem samochodem to bałem się żebym nie zasnął lub zemdlał ale przechodziło wszystko po 30 min. I najpierw działo się to raz dziennie później dwa itd czułem uczucie leku w klatce i w oczach straszne zmeczenie. Nie to żeby mi się chciało spać tylko coś takiego jakbym miał oczy naświetlone i zmęczone. Teraz przeszło już to w stan przewlekły. Mam motywacje walczę z tym chodzę do pracy bo wiem, ze muszę ale łapie mnie to znużenie bardziej po jedzeniu czasami jak złapie po śniadaniu to trzyma cały dzień. Czasami czuje to zmeczenie tylko mniejsze, ze nie przeszkadza mi aż tak w normalnym funkcjonowaniu. Zrobiłem 2xecho próba wysiłków, holter serca prześwietlenie klatki, badanie krwi wszystko ok prócz trójglicerydów 300 cholesterol 270 reszta wzorowa morfologia nerki cukier. Robiłem badania tarczycy, zapalenie wątroby, krzywa cukrowa,test na insulinę również ok. Usg brzucha wszystko ok. Czy ktoś się borykał z podobnym problemem. Dodam ze chodzenie nie sprawia mi żadnego problemu żadnych duszności, pale papierosy wszystko ok tylko to zmeczenie takie w oczach, ze nie mam ochoty na nic. Wcześniej byłem pełny energii lubiłem wyjść do znajomych wypić pobawić się teraz nie mam na nic ochoty i każdemu mówię ze nie chce mi się albo ze nie mam formy to nie pije. Nie wiem co to się przyplątało ale trwa to już 6 miesięcy. Byłem na wakacjach działo się to samo wiec spędzałem je typowo odpoczywając. Byłem u psychiatry przepisał mi citaxin brałem dwa miesiące, ale po nich było masakra bylem strasznie znużony jak tylko wziąłem te leki to miałem taki stan jak teraz codziennie ospały itd., ale kazał brać dwa miesiące to brałem odstawiłem i było o wiele lepiej. Psychiatra nie widzi u mnie objawów depresji tak twierdz, bo ja to co mam zrobić to zrobie, ale kosztuje mnie to dużo wysiłku psychicznego i to zmeczenie. Moje życie wyglada jak walka z tym zmęczeniem zrobić to co trzeba i do domu leżeć później odpoczywać, bo przez to zmeczenie nic mi się nie chce. Czy ktoś podpowie czy miał podobnie. Pozdrawiam i dziekuje.
  9. Witam jestem Kamil mam 34 lata 178cm 90kg. Mam taki problem, ze od maja zaczęły się dziwne rzeczy ze mna dziać. Zaczęło się od skoku cisnienia 180/110 puls 165. Zrobiono mi ekg na Sor badania krwi itd wypuścili do domu z tego co pamietam to miałem podwyższone d dimery, ale jak to nasza służba zdrowia po 3h zrobiono znowu były pozdwyzszone wypuścili do domu, ze to nie ma znaczenia(robiłem później 2 miesiące prywatnie były w normie). Później takich skoków miałem jeszcze kilka, ale mówię pewnie na tle nerwowym. I pewnego dnia zaczęło łapać mnie straszne zmeczenie/znużenie, ze aż mnie wyginało jak jechałem samochodem to bałem się żebym nie zasnął lub zemdlał ale przechodziło wszystko po 30 min. I najpierw działo się to raz dziennie później dwa itd czułem uczucie leku w klatce i w oczach straszne zmeczenie. Nie to żeby mi się chciało spać tylko coś takiego jakbym miał oczy naświetlone i zmęczone. Teraz przeszło już to w stan przewlekły. Mam motywacje walczę z tym chodzę do pracy bo wiem, ze muszę ale łapie mnie to znużenie bardziej po jedzeniu czasami jak złapie po śniadaniu to trzyma cały dzień. Czasami czuje to zmeczenie tylko mniejsze, ze nie przeszkadza mi aż tak w normalnym funkcjonowaniu. Zrobiłem 2xecho próba wysiłków, holter serca prześwietlenie klatki, badanie krwi wszystko ok prócz trójglicerydów 300 cholesterol 270 reszta wzorowa morfologia nerki cukier. Robiłem badania tarczycy, zapalenie wątroby, krzywa cukrowa,test na insulinę również ok. Usg brzucha wszystko ok. Czy ktoś się borykał z podobnym problemem. Dodam ze chodzenie nie sprawia mi żadnego problemu żadnych duszności, pale papierosy wszystko ok tylko to zmeczenie takie w oczach, ze nie mam ochoty na nic. Wcześniej byłem pełny energii lubiłem wyjść do znajomych wypić pobawić się teraz nie mam na nic ochoty i każdemu mówię ze nie chce mi się albo ze nie mam formy to nie pije. Nie wiem co to się przyplątało ale trwa to już 6 miesięcy. Byłem na wakacjach działo się to samo wiec spędzałem je typowo odpoczywając. Byłem u psychiatry przepisał mi citaxin brałem dwa miesiące, ale po nich było masakra bylem strasznie znużony jak tylko wziąłem te leki to miałem taki stan jak teraz codziennie ospały itd., ale kazał brać dwa miesiące to brałem odstawiłem i było o wiele lepiej. Psychiatra nie widzi u mnie objawów depresji tak twierdz, bo ja to co mam zrobić to zrobie, ale kosztuje mnie to dużo wysiłku psychicznego i to zmeczenie. Moje życie wyglada jak walka z tym zmęczeniem zrobić to co trzeba i do domu leżeć później odpoczywać, bo przez to zmeczenie nic mi się nie chce. Czy ktoś podpowie czy miał podobnie. Pozdrawiam i dziekuje.
  10. No ja zaczynam brać od poniedziałku bo sam w domu jestem boje się skutków ubocznych. Po paroksetynę kiedyś to myślałem ze zwariuje normalnie zespół serotoninowy. Najlepsze jest to ze miałem takie ciężkie objawy, ale jest coraz lepiej. Mam tylko takie coś ze odczuwam napadowe zmęczenie i takie coś w kręgosłupie szyjnym jakbym miał tam coś zblokowane nie jest to ból, tylko takie jakby ściskanie w środku potylicy gdzie kończy się Kregoslup szyjny. I wydaje mi się ze to chodzi o jakieś neuroprzekaźniki. Tam jest całe centrum mojej nerwicy depresji. Zobaczymy po lekach
  11. Witam wszystkich dzisiaj miałem wizytę u psychiatry. Przepisał zestaw citaxin 1/2 przez 8 dni później cała tab. oraz pregabalin 75mg 1x wieczorem. Chciałem zapytać czy ktoś ma doświadczenie z takim zestawem. U mnie problem mieszany depresja z nerwica hipochondria. Zaczęło się od kołatania serca i skoku cisnienia. No i skończyło się na teście wysiłkowym 4x echoserca Tk klatki piersiowej, MR brzucha, badania krwi itd. Nie ma nic do czego się można przyczepić. Najgorsze to miałem nagle momenty znużenia ospałości, ściski miedzy łopatkami, ściskające bóle głowy, to wszystko w zmiennym natężeniu. Najchętniej to siedział bym sam w pokoju z nosem w telefonie i doszukiwał się co mi jest. Życie towarzyskie przestało dla mnie mieć znaczenie, wróciłem wczoraj z urlopu jakoś trochę lepiej, ale były momenty ze nic mi się nie chciało ściski miedzy łopatkami, kołatanie serca po najmniejszym wysiłku i spacerze jakoś zaczęłam z tym walczyć, ze to tylko nerwica, a nie choroba serca to tylko przeszło to zmęczenie które było dla mnie najgorsze bo nie miałem na nic sily. Zobaczymy jak te leki sobie poradzą.
  12. Singsing

    Wydaje mi się ze depresja.

    Właśnie dzisiaj byłem u psychiatry to samo powiedział ze mieszane zaburzenia. Przepisał mi przez 8 dni 1/2 tabletki citaxin później cała, oraz pregabalin 75mg 1x wieczorem. Czy ktoś już taka mieszankę testował. Z tego co tu czytam to mało osób jest leczonych citaxinem a prefabalina powoduje straszne tycie ma ktoś jakieś doświadczenie przy takim zestawie???
  13. Witam wszystkich jestem Kamil mam 34 lata. Chciałem się Was poradzić poniewaz dopiero prywatnie idę do psychiatry za 10 dni ale może cos podpowiecie. z nerwica już jestem zapoznany bo miałem już dwa razy, mam świetnego psychiatrę i uporalem się z nią szybciutko ssri paroksetyna po jakiś 3 miesiącach leczenia było ok po sprawie. Dwa miesiące temu poczułem się dziwnie smutek przygnębienie nic mnie nie cieszy. Zauważyłem ze poranne wstawanie już nie było zrywaniem się z łóżka i od razu wstaniem tylko drzemka 1,2,3,10... Pewnego wieczoru bach zaklucie w sercu mierzenie ciśnienia 180/110 po jakim czasie zaczęło spadać, ściskanie miedzy łopatkami. I zaczęło się Google tętniaki rozwarstwienia aorty. Wylądowałem u kardiologa wszystko ok nadcisnienie dostałem leki było dobrze, ale zaczęło się inne dolegliwości bo cały czas studiowałem neta i dociekałem co to może być zastawki itd za każdym razem po papierosie skok ciśnienia. Rzuciłem papierosy 6 tyg nie pale. Zato pojawiło się później nagle znużenie/zmęczenie jakbym miał zemdleć nagle braki siły w ciągu dnia najpierw na godzinę później dwie itd coraz częściej. Myślałem ze od leków zmiana leków na inne to samo. I teraz się zastanawiam czy to bardziej objawy nerwicowe czy depresyjne. Bóle oczu brak motywacji, napadowe zmęczenie/senność. Zmęczenie nie fizyczne tylko odczuwanie bardziej psychiczne napinanie miedzy łopatkami. Śpię dobrze 6-7h badania krwi morfologia ok. Obniżona temperatura 36,0 nic mnie nie cieszy nawet na urlop na który jadę za dwa dni mi się nie chce jechać nie chce mi się pic alkoholu najchętniej tylko odbębnić prace i jechać do domu. Unikam spotkań towarzyskich. Jak gdzies wyjdę z żona i córka to na sile żeby walczyć ale mam zawroty głowy tj błędnikowe zmęczenia/znużenia czasami ziewam jakbym zaczynał brać ssri obniżone libido. Dodam nie mam żadnych napadów leków skoków ciśnienia. Żadnych myśli negatywnych tylko poprostu nic mi się nie chce ani mnie nie cieszy. Bardziej wyglada mi to na depresje. Jakie leki najlepsze są bo na nerwice ssri- choć miałem straszne chyba wszystkie skutki uboczne ale przetrzymałem i później jak zawsze było dobrze. Jak to wyglada na Wasze oko. Wiadomo pomoże lekarz ale może ktoś miał podobnie brał jakieś leki i mu pomogło. Która grupa leków w takim przypadku najbardziej by pasowała. Pozdrawiam Was serdecznie
  14. Singsing

    To już 3 raz....

    Wiesz z tym ze wszystko poukładane miałem na myśli, ze nie mam żadnych problemów rodzinnych ani zawodowych. Bardziej chodzi mi o to ze mam takie przewlekłe zmęczenie, wypalenie na nic nie mam ochoty. Tak jak mówiłem mam bardzo dobrego psychiatrę już dwa razy wyrwała mnie z nerwicy. Tylko przerażają mnie te skutki uboczne ssri. Za każdym razem prady w głowie bezsenność obniżone libido, impotencja, rozszerzone źrenice, skoki ciśnienia tycie. Nie mogę przez dwa tyg funkcjonować wtedy. Dlatego nie wiem czy mam teraz problem z serotonina czy dopamina. Nie znam się jak działają te neuroprzekaźniki ale z tego co czytam to wyglada bardziej problem z dopamina i stany bardziej depresyjne z przewlekłym zmęczeniem. Zrobiłem badania raczej nie mam nic poważnego tylko teraz to zmęczenie napadowe pozostalo
  15. Siemanko wszystkim. Jestem Kamil mam 34 lata. Zauważyłem ze co 2-3 lata melduje się tutaj na forum i w takim samym czasie średnio ląduje u psychiatry. Powód zawsze ten sam. Moje serce lub ciało wyślę mi sygnał, a ja już mam śmiertelne choroby, które znajduje w necie i zaczyna się przegląd całego ciała latanie po lekarzach. Rezonans echo ekg badania krwi ciagle mierzenie ciśnienia pulsu itd. Teraz mam jakiś inne objawy niż zwykle. Natomiast miałem skoki ciśnienia 180/120 200/120 różnie raz po papierosie raz z rana, nagle po imprezie coś zakuło skok cisnienia itd od razu sobie wymyśliłem, ze to może być tętniak lub rozwarstwienie aorty tak mnie wujek Google pokierował i zacząłem w to wierzyć. Porobiłem badania jest ok. Leczyłem się od roku na nadcisnienie moje ciśnienie średnio było 140-150/95-105 brałem leki było ok. Później ten skok dali mi inne leki i nagle zaczęło się dziać coś dziwnego. Miałem straszne znużenie w ciągu dnia najpierw h później dwie cały dzień itd. Nie chciało mi się wstać z łóżka do pracy gdzie wcześniej jak budzik zadz to od razu się podnosiłem nie jestem z tych co włączają po 10 drzemek, ale teraz tak mam nic mnie nie cieszy nie chce mi się wstawać z łóżka w ciągu dnia co jakiś czas łapie mnie stan jak bym miał zasnąć lub zemdleć. Myślałem ze to od tych leków mówię to lekarzowi, a on ze muszę się przyzwyczaić. Rzuciłem papierosy miesiąc temu. Odstawiłem te leki na nadcisnienie nie biorę ich 3 -4 tyg już i co...??? Trochę lepiej się czuje więcej mam siły, ale nie wiem co się stało ciśnienie mam od 120-135/80-90 wiec nie biorę ich tylko się zastanawiam jaki powód na pewno nie żadna dieta ani sport nic z tych rzeczy Ja czekałem na skok ciśnienia rozregulowanie ze pewnie na SOR wyląduje po odstawieniu leków a tu nic Wolałem mieć wyższe ciśnienie niż to znużenie.Cisnienie jest ok, ale dalej dopada mnie to zmęczenie w ciągu dnia. Raz jest raz nie ciśnienie mi spada wtedy na 120/80 i najchętniej poszedłbym spać choć jak się położę nie usnę. Nie mam żadnych innych objawów żadnych napadów leków ani skoków ciśnienia itd. Dwa razy brałem wcześniej przy nerwicach paroksetynę, ale wtedy miałem nerwice 100% objawów, napady leku skoki ciśnienia SOR zawaly ze umieram, a teraz nic z tych rzeczy. Bardziej wypalenie takie czuj. Może jakas depresja??? Ostatnio żona mi powiedziała ze jakieś 1,5-2 miesiące temu po pijanemu powiedziałem do niej, ze nic mnie nie cieszy i ze mam myśli samobójcze, choć mamy życie poukładane dziecko, dom, firma żyjemy na wysokim poziomie. Choć wydaje mi się, ze w moim stanie od myśli do czynów to naprawdę bardzo daleka droga. Za tydz jadę na urlop i już sobie wyobrażam jak pewnie będzie pójdę na plaże wrócę i nie bd miał na nic siły, ale do psychiatry idę po urlopie. Zastanawia mnie jedna rzecz, ze jak łapie mnie ten atak, gdy nie mam siły to czuje w głowie takie coś jak wtedy kiedy brałem ssri paroksetynę. Taka dziwna pustkę ściskanie głowy to samo jakbym brał sari. Ogólnie zawsze jak zaczynałem brać ssri to miałem chyba wszystkie możliwe skutki uboczne, ze jakbym miał pistolet pod ręka to bym się odstrzelił, żeby nie męczyć sie tak. Czy to zawsze te skutki uboczne występują u kogoś kto ma obniżony poziom serotoniny, bo widziałem posty innych i niektórzy nie maja żadnych skutków ubocznych. Doradzacie coś dziekuje z góry. Czy srri to dobry wybór w moim stanie. Czy moze inny lek niż paroksetyna. Czy wyglada Wam to na nerwice/depresje sam już nie wiem najgorsze to zmeczenie
×