Skocz do zawartości
Nerwica.com

1234qwerty

Użytkownik
  • Postów

    2 104
  • Dołączył

Treść opublikowana przez 1234qwerty

  1. abraxas, ciesze się, że mam fankę ^^
  2. hania33, Kakapo nie bierze leków, ale z jego opisu wynika, że czuje się źle, więc wcale sobie nie radzi, a jedynie to znosi. Ja też obecnie nie biorę leków i tak się składa, że chcę zacząć. Oczywiście najlepiej by było, gdyby nie były mi potrzebne.
  3. Cyniczny_Kakapo, Trochę to nietypowe. Rozumiem, że można mieć różne opinie na tematy, które nie są do końca jasne. Ale badania przy użyciu podwójnie ślepej próby dają pewne wyniki, dlatego ciekawi jak można mieć swoje opinie wbrew faktom. Dlaczego porównywanie ze środkami przeciwbólowymi nie idzie w parze? Powodzenia w terapii twojego umysłu. Możliwe, że jakoś sobie poradzisz, choć nie wydaje mi się zbyt mądre to co robisz. W każdym razie źle ci nie życzę.
  4. zmienny, zgadzam się. Singiel to niepotrzebne słowo z obcego języka, jak go ktoś używa, to mam takie dziwne wrażenie, że ktoś stara się pokazać jaki to jest na czasie Znowu samotny, to się źle kojarzy, bo sugeruje, że jest mu źle i ma jakiś problem ze sobą. A kawaler brzmi naprawdę elegancko i kobieta może sobie dopowiedzieć, że "do wzięcia"
  5. Cyniczny_Kakapo, Trochę wkurzające jest jak z jednej strony wszyscy mówią, żeby żyć dla siebie, a z drugiej jako straszaka używa się innych ludzi. Coś w stylu: "Jak się zabijesz, to mama będzie płakać, tata będzie płakać, siostra wpadnie w alkoholizm, brat się utopi, a wujek się powiesi... Ale żyjesz dla siebie :)" Tak btw. co tu jest do wierzenia, jeśli chodzi o działanie leków. Przecież ich działanie jest naukowo udowodnione, tylko trzeba je odpowiednio dobrać i liczyć się z ewentualnymi skutkami ubocznymi. W środki na ból głowy też nie wierzysz? A na jakąś terapię chodzisz, czy tylko tak dumnie pokazujesz jak znosić cierpienie? Sorry za lekko napastliwy ton tej wypowiedzi, ale wkurza mnie takie gadanie.
  6. freda, wypadałoby podkreślić, że dla poprawy jakości tego życia.
  7. bittersweet, ale czy rzeczywiście tak jest, że monogamia to tylko i wyłącznie naleciałość kulturowa? Fakt, że poligamista narobi więcej dzieci, co sprzyja rozprzestrzenianiu jego genów, ale prawdą jest także, że z punktu widzenia ewolucji nie liczy się jedynie, kto ile razy przekaże swoje geny, ale również czyje geny przetrwają. Monogamiczny związek daje dziecku oparcie i opiekę obojga rodziców i tym samym zwiększa szansę na przetrwanie. Monogamia w takim razie jest wpisana w naturę człowieka. Oczywiście jest też pewna, jak dla mnie patologiczna forma, wielokrotnego przekazywania swojego materiału genetycznego przy zachowaniu należytej dla niego opieki Można zapładniać mężatki i przyprawiać ich mężom rogi, a one ze swoimi "jeleniami" się zajmą dziećmi. Jeszcze raz powtarzam, że nie jestem zwolennikiem takiego postępowania, żeby nikt nie mówił, że to propaguję Podobno co dziesiąty mężczyzna wychowuje nie swoje dziecko, więc i tak jest to dosyć potrzebne. Ten co dziesiąty mężczyzna to jakieś prawdziwe dane czy mit, który głupio powielam? Bo podobno 95% ludzi uwierzy we wszystko jeśli tylko poda im się to w postaci danych statystycznych
  8. ladywind, niekoniecznie musi. Trochę się martwię, bo Majka się przywitała na pw, ale od pół godziny nie czyta odpowiedzi ode mnie. Żeby się nie rozmysliła i sobie czegoś nie zrobiła.
  9. Majka Miła, masz PW od 12 minut :) -- 20 sie 2013, 14:37 -- hania33, na razie tak, liczę na dobrą kontynuację tego życia:)
  10. detektywmonk, szejk nie potrzebuje internetu do takich zabaw
  11. hania33, Jeszcze tego brakowało, żebyś mówiła mi po co żyję Nie chce mieć dzieci, żyję dla siebie i osób które kocham, ale to mój wybór, a nie odwieczne prawo natury. -- 20 sie 2013, 14:31 -- ladywind, też mam taką nadzieję, ale nie wszystko zależy ode mnie.
  12. detektywmonk, odwoływałem się wtedy do korzeni chrześcijaństwa, a sytuacja w tych krajach jest spowodowana przez inną kulturę i religią, choć o podobnych korzeniach.
  13. ladywind, ależ oczywiście. Uważam swoje podejście za słuszne, ale zauważ, że ja mówiłem o całym przesranym życiu i miałem na mysli również przyszłość. Cały czas mam nadzieję, że wszystko się ułoży i sobie poradzę. Mam nadzieję na szczęśliwe życie. Samobójstwo byłoby odrzuceniem tej szansy.
  14. Majka Miła, ja bym chciał ciebie osobiście poznać.
  15. hania33, trochę naiwne jest to co mówisz. Żyjemy dlatego, bo nas matki urodziły, a nie po coś. Tak to już po prostu jest na świecie, że ludzie się rodzą Z prostego powodu. Ktoś nie lubi swojego życia. Dla mnie sprawa wygląda w taki sposób: -szczęśliwe życie jest pozytywne -smutne życie jest czymś negatywnym i złym -śmierć jest całkowicie neutralna Także jeżeli ktoś miałby całe życie przesrane, to śmierć będzie dla niego czymś dobrym i na odwrót, jeżeli ktoś jest szczęsliwy, to dla niego śmierć będzie złem.
  16. ladywind, z niczym nie walczyłem, po prostu trochę lepiej się czuję.
  17. Majka Miła, nie polecam. Źle to zrobisz i się nie wykrawawisz, a możesz sobie uszkodzić ścięgna. A jesli się już będziesz wykrwawiać, a ktoś cię odratuje, to spróbuj sobie wyobrazić sytuację, że od upływu krwi możesz mieć niedotlenienie mózgu i będziesz upośledzona do końca życia.
  18. ladywind, myślę, że to nie do końca off-topy. Nasza sytuacja życiowa i materialna ma bardzo duży wpływ na takie myśli i decyzje.
  19. hania33, myślę, że nie wszyscy samobójcy szukają pomocy. Ja wciąż się zastanawiam czy nie lepiej by było gdybym moja próba samobójcza się udała. Jeśli już dochodzę do jakiegoś wniosku, to takiego, że byłoby lepiej, ale ostatnio znowu mam wątpiliwości.
  20. carlosbueno, a próbujesz zdobyć jakąkolwiek z tych rzeczy, których brakuje ci do szczęścia?
  21. refren, dalej nie wiem co relacje i odpowiedzialność ma wspólnego z religią i co ona robi w podręczniku do WDŻ. Pisałaś o tym w kontekście, że odwołujesz się do wartości ogólnoludzkich, co nie jest prawdą. Pornografia nie jest z góry potępiana przez te wartości. Kiedy mówisz, że pornografia jest zła, to odwołujesz się do wartości katolickich.
×