Skocz do zawartości
Nerwica.com

saizou

Użytkownik
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Osiągnięcia saizou

  1. ja jestem nadwrazliwa....... ...wykańcza mnie to psychicznie i fyzycznie....Nie mam w nikim w sparcia....starałam sie leczyć, ale lekarka oprócz tego, że przepisuje mi leki, w żaden sposób mi nie pomaga....... Jestem teraz sama w domu.nie mam sił...... jestem zła..zniechęcona...zmęczona... Uważałam do dziś, że śmierć to nie rozwiązanie.... bałam się, że po smierci może byc jeszcze gorzej...Ale teraz..kiewdy patrzyłam na lezące w łazieńce zyletki... Widzę to niemal jak blogosławieństwo....Rodzice by po mnie tylko chwile popłakali...ale czas uleczyłby rany... nic innego po mnie nie zostałoby.... [/i]
  2. saizou

    Depresja a studia.

    U mnie zaczynie się właśnie sesja..boje sie okropnie czy sobie poradze, biorąc pod uwage fakt, że mam ciągle dołki. Czasem siedze nad książką i nic zupełnie mi nie wchodzi, obraz mi się rozmywa przed oczami i kiepsko jest. Nie mam nikogo z kim mogłabym sie choć chwile zrelaksować...przeważnie więc słucham skulona na fotelu muzyki. Wszystkim, którzy borykają się także z egzaminami, jak i notorycznym przygnębieniem życzę z całej swojej resztki sił powodzenia! Trzymam kciuki i mam nadzieje, że Wy także będziecie za mnie! Pozdrawiam ciepło.
  3. Trochę już napisałam w wątku "Jęczarnia". Mam na imię Justyna. Jestem studentką biologii na UG. Ze względu na dręczącą mnie od 2 lat depresję odeszłam od swoich pasji jak rysowanie. medycyna... Założyłam swój profil, wierząc, że tutaj znajdę zrozumienie, którego tak mi brakuje . Pozdrawiam wszystkich ciepło!
  4. Mam na imie Justyna i mam depresję od ok. 2 lat. Do lekarza poszłam niecałe 3 tygodnie temu. Stwierdziłam sama,bez niczyjej namowy, że chce wreszcie być szczęśliwa ..ale nie wiem czy mi się to uda.... Jak to jest z Wami?? i z waszą chorobą, lekarzem... Ja nie bardzo wierzę, że moja lekarka może mi pomóc. Wizyta u niej wygląda tak, że przychodzę, opowiadam jak się czuję, lekarka zada 2-3 pytania, zapisuje recepte i jest koniec...Wszystko trwa ok.15 minut... Lek(velafax) biorę od ok 3tyg. i nie widzę rezultatów... Nie mam wsparcia w rodzinie...przyjaciół nie mam, a mój chłopak nie potrafi mnie za bardzo zrozumieć . Słyszę ciągle, że: "nie powinnam się tak przejmować","wziąć się wreszcie w garść", " Że inni mają gorzej ode mnie", "Dlaczego znów rycze"... Chciałabym być zdrowa, nie przejmować się tak bardzo, radzić sobie z rozwiązywaniem problemów...ale ciągle pojawiają się jakieś "kłody pod nogami"....Sama już nie wiem co robić...
×