Skocz do zawartości
Nerwica.com

ainoa

Użytkownik
  • Postów

    33
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ainoa

  1. Nie jest to pytanie typowe bo chodzi o związek przyjacielski. Nie wiem jak powiedzieć przyjaciółce , że to już koniec naszej relacji, że już jej nie chcę bo chcę się skupić na sobie. Jej zachowanie mnie męczy. Zawsze byłam przy niej, ale nie mam już na to siły. Czuję, że potrzebuję czystej karty , znajomości z kimś innym kto ma podobną sytuację do mnie. Zdrowotną i materialną ( brzmi to kiepsko, ale tak czuję ) Od bardzo dawna nie mówię jej wszystkiego, nasze rozmowy sprowadzają się wiecznie do mojego odchudzania i jej "krzyków" co powinnam a czego nie. To tak w skrócie. Nie wiem jak z tego wybrnąć, z tej relacji.
  2. Ja miałam stwierdzoną u psychiatry. Poza tym wieloletnia obserwacja i problemy z utrzymaniem jakiejkolwiek pracy świadczą o tym
  3. Ja w najgorszym momencie życia dostałam LIT. LIT otrzymałam na głęboką depresję i jako tako się kulam. Obecnie mam nawrót depresji, ale w mniejszym stopniu. Może warto zaproponować lekarzowi.
  4. Moim uzależnieniem jest uzależnienie od jedzenia. Ważę ponad 140 kg i końca nie widać. Kocham jeść, ale dania szybkie nie wymagające czasochłonnego przygotowania. Kocham pizze, kebaby, wszelkiego rodzaju pączki, drożdżówki, czekolady XXL, kolorowe napoje, wody smakowe, parówki, słodkie owoce, ciasta i ciasteczka. Nie potrafię utrzymać diety, którą wykupię, a takich diet miałam już dziesiątki. Zawsze coś mi w nich nie odpowiada. Próbowałam liczyć kalorie, ale po 2-3 dniach rezygnuję bo za dużo z tym roboty. Nie mogę znaleźć aplikacji, która liczy ze zdjęcia. Nie wiem , która jest dokładna i czy w ogóle taka istnieje i nie jest to tymczasowa moda. Siedząc w domu czuję się w porządku. Nie jestem krytyczna wobec siebie i swojego wyglądu .Natomiast wychodząc już na zewnątrz do pracy czy gdzieś na rozmowę w sprawie pracy czuję się bardzo niekomfortowo. Czuję się za wielka, ogromna, nie pasująca do koleżanek i kolegów z pracy. Ciągle zmęczona, wiecznie spocona co też mi się wydaje przekłada się na zapach. Mam wrażenie, że wciąż ode mnie czuć nieprzyjemny zapach pomimo litra wylanych perfum. W tą niedzielę idę na spotkanie anonimowych jedzenioholików. Czy to coś pomoże ? Czy będę miała na tyle w sobie determinacji żeby tam chodzić. Co jeszcze mogłabym zrobić żeby zawalczyć o szczuplejszą siebie ? Zaczynam też oddział dzienny w ciągu 2-3 tygodni, ale tam będzie opracowywany problem mojej Ergofobii, więc zupełnie co innego.
  5. Właśnie wczoraj zajrzałam na stronę Centrum w moim mieście. Kwalifikuję się do projektu, ale to po oddziale dziennym na , który idę. Będę walczyć o swoje zdrowie z całych sił bo mam dla kogo walczyć o siebie. Dziękuję za polecenie tego Centrum. Na pewno skorzystam Jeszcze nie pracowałam z kimś kto zajmuje się typowo zaburzeniami odżywiania, ale poszukam specjalisty. Szkoda, że nie ma grup wsparcia dla osób otyłych. Są grupy AA czy od hazardu, a uzależnienie od jedzenia jest równie niebezpieczne.
  6. Minęło 14 lat od mojego ostatniego wpisu. Piszę tu licząc na porady jak radzić sobie z fobią przed pracą. Jak funkcjonować ? Leczę się od 2014 r, początkowo tylko z powodu psychogennych położeniowych zawrotów głowy. Później dołączyła lekooporna depresja , a końcowo cierpię na poważne zaburzenia lękowe. Próbowałam różnych form terapii w tym hipnozy i TRE, QEC i psychodynamicznej. Nic nie działa. W dodatku jestem uzależniona od jedzenia. Ważę 140 kg i nie potrafię z tego zejść. Po raz kolejny podjęłam się diety, ale wiem , że duży wpływ ma psychika. Czy macie pomysły jak się z tym uporać ?
  7. Witam wszystkich serdecznie. Sama nie wiem od czego zacząć... na początek przeproszę was za to jak się rozpiszę. Bardzo się boję, że i mnie nie ominęła ta paskudna nerwica albo nie wiadomo co jeszcze. Wszystko zaczęło się od podstawówki. Miałam częste wymioty zwłaszcza przed pójściem do szkoły. Skierowano mnie do szpitala- byłam tam z mamą. Miałam wszystkie badania jakie mogą być łącznie z tomografem ( w tedy jechałam z Elbląga do Gdańska ) nic nie wyszło. Stwierdzili u mnie nerwice. Dostawałam przez pół roku tabletki uspakajające ziołowe ( moje przyjaciółki do dziś ) miałam spokój ze 4 lata. Mam rozwiodła się z tata, więc zamieszkałyśmy u babci. Do wymiotów ,które występowały kiedyś doszły zawroty głowy. Diagnoza jak wcześniej nerwica. Znowu dostałam tabletki uspakajające ziołowe. Przeszło na 5 lat. Przeprowadziłyśmy się z mamą do innego miasta... i tam się zaczęły moje problemy. Mama często wyjeżdżała a ja jako 15 latka siedziałam tygodniami w domu tzn imprezując. Ciągłe konflikty z mamą i znowu coś mnie dopadło kołatanie serca bóle brzucha itd. Dostałam jakieś leki ( w tedy nie bardzo przywiązywałam wagi do tego co to jest ) jakoś przeszło. Mama postanowiła, że znów się przeprowadzimy ale ja się uparłam ,że zostanę i zostałam. Miał się mną opiekować mój chłopak, ale z nim koszmar dopiero się rozpoczął ( częste awantury bicie siebie na wzajem moja chęć łykania tabletek i zapijania ich różnościami oraz cięcie się...) zaszłam w ciąże po mimo , że kazał mi usunąć ciąże ja tego nie zrobiłam byłam wręcz szczęśliwa, że jestem w ciąży moje życie się odmieniło... taka miałam nadzieję. Mój przyjaciel postanowił i wyprosił abym za niego wyszła, obiecywał że się mną i córką zaopiekuje. Nie wyszło. Bo jak w moim nędznym życiu miało być inaczej... oczywiście rozwód stres, ale jakoś dałam radę poznałąm wspaniałego mężczyznę który jest ze mna w najgorszym dla mnie momencie nerwica chyba wróciła z taką siłą, że nie mam już siły ... zawroty głowy piski i szumy w uszach kołatanie serca zimny pot duszności drętwienia nóg rąk problemy ze snem. Biore leki uspakajające , wiesiołek i coś na nerwy od hemoopaty. Robię badania ale wszedzie wszystko idealnie wychodzi teraz bede mięć EKG próbę wysiłkową echo serca i holtera... nie wiem co robić jestem wrakiem człowieka najchętniej bym leżała w łóżku staram się funkcjonować są dni lepsze i gorsze ale mam ochote czasem to wszystko zakończyć....miałam eeg tez wyszlo dobrze morfologia rownież itd itd itd..... co robić ???
×