To nie jest prawda, bo z zaburzenia lękowego wychodzi się tylko dzięki własnej pracy, przy wsparciu terapeuty, a czasem krótkotrwałej pomocy leków. Mam za sobą ponad 20 lat zmagań z zaburzeniem lękowym - z lękiem z atakami paniki i lękiem wolnopłynącym, czyli GAD. Byłam u kilkunastu psychiatrów i kilku psychologów. Leki tylko maskują objawy, a z czasem nawet tona leków już nie pomaga (biorę aktualnie 3 różne leki i nadal się trzęsę w sytuacjach wywołujących lęk), jeśli się nie pracuje nad swoim lękiem z psychologiem albo samemu.
Dla mnie objawieniem było forum xxxxxxxx i nagrania xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx na yt, gdzie dwóch psychologów - Victor i Divin (to nicki z forum), którzy sami mieli przez wiele lat zaburzenia lękowe i depresyjne, wyszli z tego, i opowiadają jak to zrobić. Wszystkim z całego serca polecam wysłuchać ich nagrań, bo to może odmienić Wasze życie.
Ja nadal pracuję nad wychodzeniem z zaburzenia, najpierw chciałabym odstawić leki, ale to bardzo trudne, bo ostatni psychiatra przepisał mi pregabalinę, a to ciężko odstawić, a nawet zmniejszyć dawkę, bo objawy odstawienne sprawiają, że chcesz umrzeć, serio.
Jeśli chodzi o nomenklaturę, to nazwa "nerwica" była używana dawniej jako nazwa wspólna na określenie szeregu zaburzeń, które obecnie mają swoje osobne nazwy, i słowo "nerwica" to termin, którego się w psychiatrii i psychologii już nie używa.