Hej. Mam 34 lata, mieszkam w Białymstoku. Założyłam rodzinę, pracuję... i choć ogólnie nie jest jakoś źle, czuję, że coraz częściej dosięgają mnie cienie przeszłości, tylko w nieco innej formie (DDA, postać matki). Miewam lepsze i gorsze okresy (jak każdy z nas, wiadomo). Zatrzymałam się w jakimś punkcie życia i boję się ruszyć dalej. Próbuję coś z tym robić, przynajmniej mentalnie ;) Chętnie udzielę wsparcia, jak i przyjmę słowa otuchy.
Lata temu przeszłam nerwicę depresyjną, jestem po terapii grupowej (polecam!) oraz indywidualnej. Lubię zgłębiać ludzką psychikę, mam dość dobrze rozwiniętą samoświadomość. Przymierzam się do rozpoczęcia nowej terapii, być może DDA.
Zapraszam Cię Puchatku na priv, jeśli chcesz.