też tak kiedyś miałem ( we wrzesniu) ale teraz to jak rano
wstaje to czuje sie "dobrze" Wieczorem mnie lęki dopadają,wczesniej nie,tylko złe samopoczucie
wyższy poziom mocy:P> Dziś miałem atak lęku koło 19:00 i trwał godzine...ale żyje...
Co do tego złego samopoczucia
rano to miałem tak że coś mi sie śniło (we śnie byłem zdrowy ,szczesliwy itp) i się obudziłem z tej fazy snu,otwierałem oczy
i czułem jak "wzkażnik" mojego dobrego humoru spada w sekundzie do zera... Bardzo nie miłe uczucie...Ale z godziny na godzine
jakoś było lepiej i wieczorem czułem się dobrze...