Skocz do zawartości
Nerwica.com

aga1978

Użytkownik
  • Postów

    84
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez aga1978

  1. Witam.Zgadzam się ze SŁOWIANKĄ -MONA nie warto tego przeciągać.Facet będzie WAS wykańczać psychicznie co nie wyjdzie na dobre.Dziecko nie powinno się wychowywać w takim domu.Nie czekaj,nie drżyj ze strachu co znów odwali po powrocie do domu,co CI powie przykrego.Wiem to bo sama to miałam w domu rodzinnym.Ojciec czy trzeźwy czy pijany ubliżał mojej mamie,prZez balkon ją chciał wyrzucić.Ja krzyczałam,trzęsłam się,broniłąm mamy choć nie miałam zbyt wiele siły.sąsiedzi też nie reagowalichoć w blokach wszystko słychać ale nic.Mieli rozwód on eksmisję,nie wyprowadził się tylko "umilał nam życie".Nie miał się gdzie wyprowadzić,nie odpuszczał bo nasze mieszkanie dostał z przydziału.Nie miałam normalnego dzieciństwa-chodziłam do szkoły z bólem brzucha,wracałam nie umiałam się skupić na nauce.Mama się go bała,rzucał obiadem po ścianach,krzesła rozwalał.Nie bał się interwencji policji bo sam był funkcjonariuszem policji w tamtych czasch-to oni bali się jego.Modliłam się płacząc żeby wreszcie umarł.Najgorsze że mam jego charakter,upartość.Mam męża który na szczęście nie pije,ma do mnie cierpliwość,choć nie wiem jak długo.Nasz syn ma 4 latka,uparty obojgu,nieposłuchany czasem.Ja czasem krzyczę na niego bo mnie nie słucha,staram się go nie bić-wolę pokrzyczeć.Nie chcę być jak mój ojciec tyranem.Uwierz te awantury,będzie obserwować a potem ..... to wpływa na psychikę dziecka.Mam depresję,nerwowa jestem bardzo,przez te lata się to uzbierałoWiem ze o zmarłych się źle nie mowi ale 9 lat temu moje modlitwy zostały wysłuchane.Ojciec zachorował na białaczkę.Leżał obolały,chemię dostawał. Zmienił się był miły a ja za te wszystkie smutne lata NIENAWIDZIŁAM GO.nie chciałam chodzić do niego do szpitala.Mama była za dobra,chodziła , ja mówiłam że szklanki wody mu nie podam.Przepraszam że tak się rozpisałam,jest mi trochę lżej ,płaczę do tej pory .Szkoda,dziś bym mu jeszcze wygarnęła że nie zapewnił mi normalnych warunków w domu.Chciał żebym maturę zdała ale jak można było normalnie się uczyć.Teraz nawet pracy nie mogę znaleźć,bez matury ,zresztą to zamknęłam się w sobie i boję się do ludzi wychodzić.............Powodzenia..
  2. WITAM.Zgodzę się z Wami,że bliscy powinni to jakoś zaakceptować a nie wykpić czy zdołowć nas jeszcze bardziej.To tak jak z problemami z alkoholem,nie zrozumie ten kto nie mieszkał przez pół życia z ojcem alkoholikiem.Nie zrozumie jak powiesz,że trzęsłaś się ze strachu, czy będzie robił awanturę do nocy,czy pójdzie spac.Nerwowe dzieciństwo,tragedia w roddzinie,widzę zę sporo ludzi w dzisiejszych czasach "wysiada psychicznie".W rodzinie powinniśmy mieć wsparcie ale wiem że są różni ludzie,różne kontakty niekiedy nienajlepsze.
  3. No tak najlepiej zrozumie Twoje problemy i przeżycia ktoś,kto sam podobnych doświadczył.Z drugiej strony człowiek zamyka się bardziej w sobie.Cieszę się że jest to forum to chociaż sami sobie możemy pogadać ,podzielić się tym,łatwiej czasem napisać o czymś trudnym niż mówić.
  4. aga1978

    [Łódź]

    Cześć.Przyznam BELT że czytając Twoje wcześniejsze posty aż mi ciarki przeszł po plecach.Przykre że taki ból sobie można zadawać,mam nadzieję że nowe leki okażą się bardziej trafne dla Ciebie.Trzymam kciuki.
  5. Witam.Dopiero wczoraj dołączyłam do forum,wcześniej przeczytałam sporo postów.Sama od jakiegos czasu nie wytrzymyję sama zesobą.Sama wiem że ciężko się zebrać i udać do psychologa,jednak spróbować trzeba,jeśli jest najlepszy to tym lepiej dla Ciebie ZACHAR.Jakiś krok to już jest.Jeśli masz dobry kontakt z rodzicami i czujesz że wesprą Cię a nie zdołują to może powinni wiedzieć.Dobrze jest z kimś pogadać jak zasugerowała EWAP99,z kimś zaufanym.Moi bliscy stwierdzili że przesadzam ,że powinnam poszukać pracy to mi się polepszy.Mam depresję,często dosyć wszystkiego.Rozmawiam o tym tylko z moją kumpelą która tak jak ja po wychowawczym nie może znaleźć pracy.Sama ma doła i humorzaste dni,jednak jak się wygadamy to lepiej po takiej "terapii człowiek się czuje".ZACHAR próbuj ,zobaczysz co lekarz powie.POZDRAWIAM,
  6. aga1978

    [Łódź]

    WITAM.Przypadkowo trafiłam na to forum gdy szukałam jakiegoś psychiatry z naszej kochanej Łodzi.Od jakiegoś czasu nie mogę sobie poradzić sama ze sobą.Może czasem jak z kimś tu pogadam i poczytam o Waszych problemach depresyjno-podobnych, to jakoś humor się polepszy.Sporo tu osób się przewija,mam nadzieję że pozwolicie mi dołączyć do Waszego grona.
×