Witam.Zgadzam się ze SŁOWIANKĄ -MONA nie warto tego przeciągać.Facet będzie WAS wykańczać psychicznie co nie wyjdzie na dobre.Dziecko nie powinno się wychowywać w takim domu.Nie czekaj,nie drżyj ze strachu co znów odwali po powrocie do domu,co CI powie przykrego.Wiem to bo sama to miałam w domu rodzinnym.Ojciec czy trzeźwy czy pijany ubliżał mojej mamie,prZez balkon ją chciał wyrzucić.Ja krzyczałam,trzęsłam się,broniłąm mamy choć nie miałam zbyt wiele siły.sąsiedzi też nie reagowalichoć w blokach wszystko słychać ale nic.Mieli rozwód on eksmisję,nie wyprowadził się tylko "umilał nam życie".Nie miał się gdzie wyprowadzić,nie odpuszczał bo nasze mieszkanie dostał z przydziału.Nie miałam normalnego dzieciństwa-chodziłam do szkoły z bólem brzucha,wracałam nie umiałam się skupić na nauce.Mama się go bała,rzucał obiadem po ścianach,krzesła rozwalał.Nie bał się interwencji policji bo sam był funkcjonariuszem policji w tamtych czasch-to oni bali się jego.Modliłam się płacząc żeby wreszcie umarł.Najgorsze że mam jego charakter,upartość.Mam męża który na szczęście nie pije,ma do mnie cierpliwość,choć nie wiem jak długo.Nasz syn ma 4 latka,uparty obojgu,nieposłuchany czasem.Ja czasem krzyczę na niego bo mnie nie słucha,staram się go nie bić-wolę pokrzyczeć.Nie chcę być jak mój ojciec tyranem.Uwierz te awantury,będzie obserwować a potem ..... to wpływa na psychikę dziecka.Mam depresję,nerwowa jestem bardzo,przez te lata się to uzbierałoWiem ze o zmarłych się źle nie mowi ale 9 lat temu moje modlitwy zostały wysłuchane.Ojciec zachorował na białaczkę.Leżał obolały,chemię dostawał. Zmienił się był miły a ja za te wszystkie smutne lata NIENAWIDZIŁAM GO.nie chciałam chodzić do niego do szpitala.Mama była za dobra,chodziła , ja mówiłam że szklanki wody mu nie podam.Przepraszam że tak się rozpisałam,jest mi trochę lżej ,płaczę do tej pory .Szkoda,dziś bym mu jeszcze wygarnęła że nie zapewnił mi normalnych warunków w domu.Chciał żebym maturę zdała ale jak można było normalnie się uczyć.Teraz nawet pracy nie mogę znaleźć,bez matury ,zresztą to zamknęłam się w sobie i boję się do ludzi wychodzić.............Powodzenia..