Po pierwsze, kara śmierci wprowadza aspektowe, zależne od kontekstu rozumienie godności człowieka. Ta godność staje się względna, determinują ją okoliczności. Przestępcę można w tym systemie zabić, bo jest winny, bo czymś się od społeczeństwa różni. Łatwo z czasem przekroczyć kolejne granice. Wpierw się uzna, że zabijać można winnych, a co się uzna potem? Że zabijać można biednych, starych, chorych? Godność człowieka i prawo do życia należy uznać za wartość zdecydowanie obiektywną i nie podlegającą żadnym okazjonalnym modyfikacjom. Inaczej skażemy się na niestabilną hierarchię wartości i kryzys rozumienia człowieczeństwa. Po drugie, kara śmierci jest po prostu niepraktyczna i niepotrzebna. Przestępczość jest stosunkowo mała, aktualny system penitencjarny chroni nas przed bandytyzmem. Kto z Państwa jest ofiarą braku kary śmierci? Kto z Państwa stracił cokolwiek na tym, że kary śmierci nie ma? Chodzimy sobie po ulicach, pracujemy, bezpieczeństwo tu u nas reguła, nie stan wyjątkowy. Ład społeczny jest zachowany. Mógłbym postawić wszystko, co mam, na hipotezę, że najprawdopodobniej nikt, kto czyta ten tekst, nie zostanie nigdy zamordowany. I najpewniej nie straciłbym pieniędzy. Polska jest krajem, w którym kara śmierci nie ma żadnej racji bytu. Statystyki wprost o tym mówią. Ludzie nie boją się wychodzić z domów i prowadzą swoje życie bez lęku przed przestępcami. Raczej innych rzeczy się boimy. Po trzecie, skoro przestępczość jest mała i kara śmierci jest niepotrzebna, to jedyną motywacją dla jej wprowadzenia jest chyba mentalność na miarę Hammurabiego: oko za oko, ząb za ząb. Ludźmi powoduje chęć zemsty i prymitywne pragnienie odcięcia się od przestępcy. A ten przestępca to jest przecież czyjeś dziecko, on wyrósł z konkretnego środowiska, nie spadł z nieba. Odcinając się od niego, zamiatamy własne brudy pod dywan, pysznimy się, chcemy uchodzić za lepszych, choć agresji w nas sporo. Ludzie nie mają przestępcom niczego do zaproponowania, nie są w stanie wykonać żadnej aktywności intelektualnej nad ich losem, nie są w stanie współczuć komuś, kto zszedł na manowce. Potrafią bezmyślnie żądać śmierci.
Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/477575,trzy-argumenty-przeciw-karze-smierci,id,t.html