Dla mnie najważniejsze było to, że nie musiałam ukrywać się ze swoimi problemami, nie musiałam udawać, że "u mnie wszystko, zawsze OK! ". Mogłam być po prostu taka, jaka jestem i zakładałam, że nikt mnie za to nie wyśmieje.
Edit. Bo przecież najbardziej potrzebujemy bezwarunkowej akceptacji.