Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Boje się

Znaleziono 4 wyniki

  1. Żyje z tym już trochę staram się chować ale gdy widzę czy słyszę dziecko serce zaczyna walić a ja mam ochotę ewakukowac się... Chcę opisać to szybko żeby mieć to z głowy bo jak to pisze to zaczyna mnie uciskać w klatce i jest duszno.. Ja i starszy brat nie mieliśmy ojców bo jego nie żyje mój uciekł do Niemiec. Kiedyś była kłótnia i obrażaliśmy sobie ojców aż brat powiedział że "twój cię wyruchał jak byłeś mały i masz dupsko pęknięte"... No i pobiegałem do mamy i powidzialem jej to... Mama mi powidziala co się stało i czemu ojca nie ma... Nie mogłem uwierzyć ale niestety.. Jak byłem mały to to coś co jest moim ojcem zrobiło mi krzywdę. Na początku to się nie odzywało ale ni stąd ni z owąt siadlo mi to na psychikę.. Że może to przeszło w genach Że ja też taki będę Itp.. To mi zjebało głowę i Serio zaczęłem myśleć o sobie w ten sposób!.. .... Wstydziłem się bo jak tu iść gdzieś i POWIEDZIEĆ SORRY NIE WIEM CZY JESTEM PEDOFILEM.... Nie czuje pociągu do dzieci i nigdy bym nie zrobił nic Mam dziewczynę kocham Ją ale nie powiem bo się boję straty jej a wtedy to serio bym się zabił. Przepraszam że piszę tak niechlujnie ale pierwszy dzielę się tym co mnie męczy. Przez to ciężko mi pracować przebywać z innymi! BO ZA DARMO CZUJĘ SIĘ WINNY I NIE IDZIE WYBIĆ Z GŁOWY TEGO... A teraz co chwila pisze z jakimś kolega i on wysle mema z jakimś księdzem czy coś takiego to się zastanawiam czy on wysyła to do mnie czy dla śmiechu nie wiem, ja chodzę obsrany ze kiedyś ktoś źle zinterpretuje moje zachowanie i połamią mi ręce czy cokolwiek co się takim zboczeńcą robi! Co ja /cenzura/ mam robić bo nie wytrzymam i w końcu skasuje sobie bo przerwę mam tylko gdy śpię a jak się budzę to 5sek i zaczyna się zabawa z krzywą fazą.... POMOC HELP ME
  2. Kiedy się straci bliskich,lepiej się zabić.Niż żyć samemu.
  3. Witam, mam 21 lat jestem chłopakiem i trafiłem tutaj, ponieważ zauważyłem u siebie paskudne myśli ( o których zaraz napiszę). Po mojej analizie takie myśli były już w przeszłości nie jakoś koszmarnie często ale pojawiały się. W Ostatnim czasie coraz częściej myślę o mojej siostrze. Jest 10 lat młodsza i jest moim "oczkiem w głowie", tak ją kocham i jestem wrażliwy na jej cierpienie że bym zrobił wszystko dla niej żeby tylko była zawsze bezpieczna. (może to głupie ale chyba taka mam do niej braterską potężna miłość). Nie wiem kiedy to się zaczęło ale pamiętam że nagle przychodziły mi do głowy obrazy jej cierpienia, że coś się stało albo coś tego typu. Możecie wyobrazić sobie jak się czuje po takich myślach - stukam jak kretyn w niemalowane i pluje żeby wypluć te bzdury (przesada ale nie chce ryzykować) śmieszy mnie to jak pisze ale no tak jest.. Doszło nawet w pewnym momencie do tego że wstawalem o 7 żeby ją zawieźć do szkoły żeby było dobrze bo kilka tygodni jej koleżankę potrącił samochód (wszystko jest z nią dobrze) i bałem się że jak odmowie to na złość to się stanie i będę później miał żal do siebie.. No paranoja chyba. Dzisiaj już się przelało i muszę to z siebie wydusić. siedziałem przed komputerem (jestem grafikiem więc często to robię) i nagle przyszedl mi obraz już dokładnie nie pamiętam co się w nim stało, ale coś złego moja głowa myślała o tym ze coś jest z nią źle miałem nawet jej obraz w trumnie japierdziele, mam łzy w oczach jak to pisze bo mnie to przeraża. Skąd taka schiza się może kurde brać masakra.. Dodam że jestem człowiekiem który dużo rzeczy analizuje, aż za dużo. Wszystkim, naprawdę wszystkim się interesuje, każda ciekawostka mnie ciekawi i później o tym myślę jak to jest ze to jest tak a nie inaczej. Byłem po maturze na truskawkach, zbieraliśmy w piorunach, to ciągle myślałem że zaraz mnie trafi i nie zobaczę więcej rodziny, byłem nawet w wojsku to jak nie musieliśmy trzymać równego kroku to i tak jakoś go próbowałem łapać.. Nie wiem czy teraz sam sobie coś wmawiam czy jednak to może być to, ta nerwica? Może po prostu mam jakieś głupie myśli, nie są one często ale zauważyłem że się pokazują. Nie wiem co o tym myśleć. Pozdrawiam wszystkich
  4. Cześć. Pisałem już tutaj kiedyś temat. Trochę się zmieniło od tego czasu ale napisze ponownie. Walczę z fobią społeczną, uczęszczam do psychiatry. Od dłuższego czasu biore parogen 2x rano i od niedawna rispolept pół tabletki. Moim problemem jest to strach przed atakiem innych, wystarczy agresywniejsza wypowiedź w stosunku do mnie i serce zaczyna mi łomotać, zaczynam się mylić w tym co mówie i robię. Wtedy gdy ktoś mnie atakuję to ja chcąc się bronić i automatycznie mimo, że ta osoba ma rację ja się zamykam na dialog i jestem na nie. Bardzo mi to utrudnia życie, pracując w toksycznym środowisku powoduję to jeszcze większy konflikt, a ja po prostu chcę być dobrze traktowany. A w tym sęk, że bardziej zły jestem na to, że zostałem poniżony i nie potrafię na to odpowiedzieć... Czekam na jakieś sugestie czy moje leczenie idzie w dobrym kierunku czy zastosować coś innego. Postanowiłem zabrać się za to porządnie i uporać się z tym.
×