Skocz do zawartości
Nerwica.com

MicMic

Użytkownik
  • Postów

    2 002
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez MicMic

  1. MicMic

    Offtop

    W oczywisty sposób ciężar dowodu jest po Twojej stronie, ponieważ Ty używasz kwantyfikatora ogólnego. Tak samo jak nie muszę udowadniać, że nie istnieją pegazy itp. itd. Podstawy metodologii nauk i filozofii nauki. Twoje osobiste doświadczenie nie jest racją dla przyjmowania wniosków o charakterze ogólnym. Modnie się to teraz nazywa dowodem anegdotycznym. A przypadek eutanazji, który opisujesz wymaga podania rzetelnego źródła.
  2. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Nie każde życie jest warte przeżycia. Dlatego też niektóre państwa wprowadziły możliwość eutanazji i chwała im za to.
  3. Witam w klubie nieogarniających życia. Tylko nie rób sobie dziecka, bo dopiero sobie (I jemu) narobisz problemów.
  4. MicMic

    Wkurza mnie:

    Wkurwia mnie, że przez takie a nie inne wychowanie, relacje z innymi mam zjebane i zmarnowane życie. Wkurwia mnie jak inni ciszą się z życia z niego korzystają.
  5. MicMic

    Przywitanie

    Cześć, nazywam się Michał. Mam 29 lat i zrytą bańkę. Nie pracuje od 2 miesięcy (pracowałem jako programista/projektant w dużym banku - może niektórzy tutaj korzystają ze śmiesznej aplikacji na androida z literką m:) - maczałem w niej palce). Budzę się o 10. Wstaje o 12 z dużą trudnością. Często czuję beznadzieję i pustkę. Czasem jest lepiej. Niektórzy znajomi (również z pracy) pytają o co chodzi, ale zazwyczaj unikam kontaktu. Mało kto rozumie człowieka w takiej sytuacji jeśli tego nie przeżył. Nie lubię też kontaktu z ludźmi z problemami takimi jak moje - w głębi wydają mi się żałośni a do tego skoro mają te same problemy to nie mogą mi pomóc. Chodzę na kolejną terapię, biorę leki. Wcześniej chodziłem ze 1.5 roku na poznawczo-behawioralną i z 2 lata na grupową. Był też odział dzienny nerwic. Poznawcza to jednak trochę szit - przynajmniej na mnie średnio działa takie leczenie. Zbyt płytkie i uproszczone. Teraz od niedawna chodzę na terapię indyw. w nurcie integratywym - jest dużo głębsza, dopiero teraz widzę jakie mam dziwne rzeczy w głowie. A może dopiero teraz jestem gotowy na taką terapię i spojrzenie na siebie w prawdzie? Teraz nie udaję i pokazuje kim jestem na prawdę przed terapeutą, bo nie mam już wiele do stracenia. Wcześniej podświadomie skupiałem się na tym żeby zadowolić terapeutę i sobie udowodnić jaki jestem silny. A teraz wyładowuje swoją złość, przeklinam i drę ryja na terapii - do czego babka mnie nawet zachęca i wcale jej to jakoś nie przeraża. To jest dobre - nie analizowanie myśli i uczuć i wyszukiwanie myśli alternatywnych jak w P-B - to mam w małym palcu i nie wiele mi już daje. P-B jest dobre dla prostych problemów a nie zaburzeń osobowościowych. Człowiek jest trochę bardziej skomplikowany i nie wystarcza prosta zmiana zachowania siłą woli. To smutne, że terapeuci P-B mają nie wielką wiedzę i tempo stosują swoje algorytmy bez szerszego spojrzenia na antropologię człowieka. Ogólnie najbardziej chyba przytłacza mnie fakt iż mam 29 lat a mam deficyty emocjonalne z lat dzieciństwa i młodości. I tyle rzeczy mogłem zrobić a ich nie zrobiłem. To przygnębiające, że nikt już mi tego życia nie wróci. Moi znajomi założyli rodziny, niektórzy mają kolejne dzieci. A ja w środku mam mix potrzeb 3-latka i nastolatka. Jeśli dla kogoś to było za nudne by całe czytać to kit mu w oczy. W sumie sam też zazwyczaj nie czytam takich przydługich postów, więc rozumiem :) Pozdrawiam.
  6. Hej. Od paru lat cierpię na zaburzenia nastroju tj nawracające depresje / nerwica itp itd. Obserwuje od długiego czasu, że mocno pomaga mi ciepła kąpiel, szczególnie jest to widoczne teraz gdy nie biorę leków. Podczas kąpieli świat wręcz wydaje mi się inny, mniej pusty i obcy, planuje sobie różne rzeczy, nawet mi się wydaje, że wszystko będzie OK. Niestety zaraz po wyjściu z wanny mylenie swporotem zmienia się na depresyjne a różnica w czasie jest przecież parę minut. Rzeczy, które przed chwilą planowałem wydają się nierealne, trudno wręcz mi sobie wyobrazić, że przed chwilą myślałem inaczej. Ma ktoś podobnie? Czy podczas kąpieli coś się w mózgu wydziela czy jak ? Czy wiadomo coś na ten temat? Może są jakieś śmieszne leki, które wykorzystują ten sam mechanizm? Pozdrawiam
  7. Ja mieszkam na Tarcho :) Gdzie dokładnie mieszkasz ?:)
  8. To nikt nie lubi tutaj podensować trochę ? :)
  9. Ciekawy temat. Psychiatrzy mówią, że są takie osoby, ale nie ma takiej możliwości żeby to w jakikolwiek sposób sprawdzić np. jakimś badaniem. Z kolei psycholodzy często twierdzą, że leki sztucznie likwidują problemy, i mogą przeszkadzać w terapii i odkrywaniu trudnych rzeczy w sobie. Oczywiście prawdy ostatecznej nigdy nie poznamy, wiedza o człowieku i procesach w nim zachodzących jest jeszcze zbyt mała :/ Pozdrawiam
  10. A może jakiś klabing ? :D Karnawał się kończy! :)
  11. MicMic

    Wkurza mnie:

    Dziewczyny ogólnie!!! Szczególnie taka jedna! Myślą wszystkie, że są nie wiadomo kim! I są odtrącające i zimne jak lód!
  12. Spróbuj od dowolnego momentu zacząć - tak mówią :) Potem się samo potoczy :)
  13. Też tak mam :) Balansuje między unikaniem a osaczaniem kogoś:) Oczywiście przy tym złość, natrętne myśli, lęk - tak rozpoznaje że zaczęło mi zależeć. I oczywiście jest to płytkie z mojej strony zazwyczaj bo tak naprawdę nie znam tej osoby, tylko obudza we mnie jakieś tam nie zaspokojone potrzeby. To trochę jak automat. eh
  14. A mi brakuje dziś strasznie jakiejś relacji o naturze romantycznej i cały dzien słucham flojdów pracy
  15. Korba, kręci mnie Twój avatar, nie wiem czemu W realu też tak wyglądasz?
  16. Rozumiem Cię:) Ja mimo, żeby byłem w związkach to i tak ból pozostał:) Także niespecjalnie to coś rozwiązuje:) Z drugiej strony znam wiele osób które nie były w związkach i są zadowolone z życia. Nie umiesz mówić bo czujesz się z tego powodu gorsza myślę... To że nie byłaś o w związku jeszcze, na pewno o czymś świadczy :) O milionach rzeczy może świadczyć. Może nie spotkałaś odpowiedniej osoby, może się boisz odrzucenia, może boisz się bliskości. Sama musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie:) Polecam zagadnienie teorii przywiązania, mi sporo rozjaśniła Pozdrawiam :)
  17. pisanka, może poszukaj innej pracy.. nie wiem czy ta Ci da satysfakcje:)
  18. Wiesz Mic43 troche za dużo filozofujesz wiesz...a może ty jesteś duchownym co.. ile jest facetow ktorzy sie onanizują i nie robia z tego takiego problemu jak ty. No to po co tu piszesz jak nie ma problemu? W takim razie rób swoje i się nie pytaj o zdanie. Miłej zabawy życzę:)
  19. A cóż to za wiarygodne źródło przedstawia historie kościoła tak dogłębnie? Równoznaczne jest twierdzenie, że osoby, które czytają właśnie takie teksty nie myślą samodzielnie - wystarczy im napisać, że masturbacja jest wypas a kościół be i już bezrefleksyjnie to przyjmą - bo dobre to co przyjemne. Ok, Nola życzę miłej zabawy z samą sobą
  20. betty_boo to co piszesz jest straszne. Jakbym był Twoim facetem to bym mnie to dobijało, że sama się zaspokajasz. Dla faceta jest to niesamowicie istotne żeby sprawić kobiecie tym przyjemność. Dla mnie nawet bardziej istotne niż moje własne przeżycia. Oczywiście mówimy o sytuacji gdy zależy mi na dziewczynie. Propagadna kościelna to nie wiem, ja wiem, że kościół uważa to za zło nie po to żeby wpędzić w poczucie winy (chociaż nie zawsze mu się udaje), ale właśnie żeby uchronić przed krzywdzeniem siebie. Wszystkie te kościelne zakazy itp. nie są jakimś głupim widzimisie, tylko mają swoją przyczynę. Nie mówię tu, że księża są święci bo nie są. Często to idioci :) Ale jest też dużo spoko księży.
  21. Złych nawyków można nabrać w każdym wieku, zmniejsza się ewntualnie prawdopodobieństwo. Jestem między 20 a 30 rokiem ale bliżej trochę do 30, więc już nie taki młody.
  22. A co to ma do rzeczy? Nie 43 :) -- 05 lut 2012, 19:53 -- Nola poznanie własnej seksualności może się odbywać w inny sposób :) Np. z mężczyzną. Nie będę się dalej spierał bo i tak Cię nie przekonam, Ty mnie również, więc bezcelowa jest dyskusja :)
  23. Mi się nie chce z nikim spotykać w realu zbytnio, w kiepskim jestem stanie najgorszym od 5 lat :/ A nie znoszę okazywać słabości także dupa.
  24. Tak szczególnie narusza prawo zmarłego do decydowanie o sobie. LOL Masturbacja jest jednak przejawem pewnej niedojrzałości, ukierunkowania na siebie nie na innych. Takie jest ryzyko. Nie mówię, że każdy akt onanizmu od razu prowadzi do śmierci, ale jest jednak niebezpieczny. Równie dobrze twierdzenie, że masturbacja jest naturalnym i ważnym etapem może być uznane za propagandę tym razem lewacką :)
×