Hej Kochani,
Dołączyłam do wątku bo również borykam sie z tym problemem.
Przeszłam operacje usunięcia migdalkow po której ciężko mi sie oddychało podczas snu, co spowodowało ogromny atak paniki, mdlalam w tym czasie 4 x. Od tego wszystko sie zaczelo. Mam trwające 24h bole. Roztrzęsienie, kłucia w klatce, brzuchu, czuję jakby mi ktoś wyrywał żebra, zatkany nos, czuję bardzo każdy skrawek mojego gardla i krtani, jakbym miala tam kłujace szwy, ściśnięte szyja i gardlo, ciągła potrzeba przełykania i problem z przełykaniem, do tego od chyba napięcia szyji przesuwa mi sie kość gnykowa I strzela mi przy każdym przełknięciu, co jest bolesne. Śpię po 3 h albo wcale, straciłam pracę, przestałam wychodzić z domu. Mieszkam w uk i lekarze bagatelizują moje problemy. Byłam 3x na ostrym dyżurze bo chcialam sie zabić...czekałam 11h poczym powiedziano mi zebym sobie poszła do lekarza rodzinnego. Nie zliczę ile razy dzwoniłam do lekarza z prośbą o tabletki, kończyło sie na skierowaniu do specjalisty do którego sie czeka kilka miesięcy. Dzwoniłam na linie kryzysową, umiwilu mnje z psychiatra, pow, ze on nje mize przepisac mi leków, jedynie heslu czuje, ze chce sie zabic to moge zglosic sie do miejsca gdzie bede oberwowana w nocy bym sobie bic nie zrobiła. Czuję sie bezsilna;( brak chęci pomocy ze strony lekarzy jeszcze bardziej mnie dołuje. Czuję, ze nigdy nie bedzie lepiej. Kupiłam sznurek...rodzina znalazla.
Nie wytrzymam dluzej tego bólu.
Widzę tylko jedno rozwiązanie;(