Mało ćpałem względnie do tego, co odczuwałem i widziałem.
Jak patrzę na moich znajomych, to brałem substancje sporadycznie względem tego, co robili oni.
Schizofrenia to nie nerwica. Nerwica nie jest powszechnie stosowanym terminem w obecnej psychiatrii.
Leki muszą być dobrane do sytuacji życiowej. Jeśli nie ma poprawy sytuacji, świadomości swoich problemów, to nie będzie się rozumiało, jak i gdzie dany lek pomaga, przez co się to odstawi.
Najlepiej dodawać je powoli. Jak się zwiększa w życiu stres, pojawiają się nowe rzeczy, to wtedy widać, co się dzieje. U mnie zwykle pojawiała się bezsenność, natłok myśli i 1000 pomysłów, ale nie mogłem nic zrobić swoimi rękami.
Dopiero w szpitalu psychiatrycznym dowiedziałem się, że istnieje taki lek, jak akineton, który powoduje, że leki nie działają jak samo zło.