Skocz do zawartości
Nerwica.com

NudziMnieSchizka

Nowy Użytkownik
  • Postów

    9
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez NudziMnieSchizka

  1. Mało ćpałem względnie do tego, co odczuwałem i widziałem. Jak patrzę na moich znajomych, to brałem substancje sporadycznie względem tego, co robili oni. Schizofrenia to nie nerwica. Nerwica nie jest powszechnie stosowanym terminem w obecnej psychiatrii. Leki muszą być dobrane do sytuacji życiowej. Jeśli nie ma poprawy sytuacji, świadomości swoich problemów, to nie będzie się rozumiało, jak i gdzie dany lek pomaga, przez co się to odstawi. Najlepiej dodawać je powoli. Jak się zwiększa w życiu stres, pojawiają się nowe rzeczy, to wtedy widać, co się dzieje. U mnie zwykle pojawiała się bezsenność, natłok myśli i 1000 pomysłów, ale nie mogłem nic zrobić swoimi rękami. Dopiero w szpitalu psychiatrycznym dowiedziałem się, że istnieje taki lek, jak akineton, który powoduje, że leki nie działają jak samo zło.
  2. Miałem takie wrażenie w przeszłości, że ludzie mi źle doradzają i mną próbują sterować. To w jakimś stopniu była prawda, bo moje życie wyglądało jak ustawione przez innych. Musiałem zerwać stare znajomości, przestać pracować w nieodpowiedniej dla mnie pracy i odpuścić spotykanie się z pewnymi ludźmi. To dużo pomogło Ludzie potrafią manipulować, jednak ja to widziałem do takiego stopnia, że ogarniał mnie lęk. Takie wyolbrzymianie to element mojej choroby.
  3. Lekarze mogli tego nie zauważyć i wpisali schizofrenię paranoidalną.
  4. Żyję z tego typu rzeczami od urodzenia. Najbardziej boję się okropnego nastroju, który towarzyszył mi przez wiele lat i uniemożliwiał tworzenie, pracę, wymyślanie. Strach, jak wszystko inne, jest wyolbrzymione do takiego stopnia, że trudno to nazwać trzeźwością. To jest tak silne, że nie da się egzystować bez leków. Jednak leki trzeba brać z rozwagą, a nie napchać się nimi, dostać akatyzji i biegać po mieście stękając, że jest źle. Aha, paradoksalnie ta choroba potrafi mi dać też ekstremalnie dobry nastrój, ale jest on tak samo męczący, jak ten okropny. Można by powiedzieć, że niebranie leków jest sposobem na zwiększenie siły doznań. Ale nie warto dla tych doznań cierpieć.
  5. Chodzi o to, że prowadziłem nieoptymalny styl życia skupiający się wokół używania substancji psychoaktywnych, a przy tym mój umysł wytwarza różne rzeczy powodując stres na poziomie ciała. To jest odczuwalne fizycznie, do tego stopnia, że określiłbym to gorsze niż rzeczywisty ból. Jedynym plusem jest to, że to można zatrzymać biorąc leki, tylko ich dopasowanie nie było łatwe, co zajęło mi 5 lat. I tak trzeba je dostosowywać w zależności od tego, jakie są objawy w danym momencie. Nie rozumiałem, że to co ludzie piszą o lekach w internecie nie jest prawdą. Trudno, żeby ludzie ze schziofrenią paranoidalną nie bali się leków. Strach przed lekami potrafi być bardzo silny, coś jak irracjonalny strach przed śmiercią.
  6. Tak, to zdecydowanie to. Niestety ta choroba jest podstępna. Większość naturalnych dla ludzi mechanizmów w mojej psychice została zastąpiona... deficytami i chaosem. Do niedawna nie wierzyłem, że na to choruję. Jednak, gdy po 10 latach sam z siebie odezwałem się do innej osoby, zauważyłem, o co tak naprawdę chodzi. Nawet teraz czuję się dziwnie. To robi się coraz silniejsze z każdym rokiem. Teraz neuroleptyki nie będą wyborem, a koniecznością. Męczy mnie odkrywanie tego, co tak naprawdę rządziło i rządzi moim życiem. Stale widzę, jak pojawiają się momenty uniesienia, a potem orientuję się, że wszystko, co wymyśliłem przypomina zabawkę dla dzieci za 6 zł. Nie mam na to słów.
  7. Czy to możliwe mając taki chaos w głowie? Jestem kimś, kto wychodzi z domu tylko z poczucia ekstremalnego zmęczenia patrzeniem się w monitor. Moją ambicją są tylko spotkania w celach romantycznych. Mam bardzo wysokie chęci na tego typu sprawy. Wiele lat się przed tym powstrzymałem, ale dalej już nie mogę. Nie chcę umierać w samotności, a prawdopodobnie długo już nie pożyję. Może jeszcze skorzystam z relacji międzyludzkich, których w moim życiu były może 4. Mam 27 lat. Robię wyłącznie zwariowane rzeczy. Nawet wodę piję w zwariowany sposób. W moim życiu nie ma nic typowego.
  8. Zaburzenie? Niestety psychopatia i socjopatia. Wszystkie zaburzenia wiązki b. Źle wpływają na schizofreników i paranoików. **** mnie zmanipulowali
  9. Nudzi i męczy mnie ta choroba. Cały czas mi podpowiada, że to nie choroba, bo nie mam jednego czy dwóch popularnych objawów. Chodzi oczywiście o słyszenie głosów. Ja i mój dziadek, który też ma tą chorobę chodzimy jak zaklęci. Ciągle planujemy genialne wynalazki, wydaje nam się, że jesteśmy w niebie, potem w piekle - wszystko wydaje się niesamowite. Wystarczająco powiedziałem na ten moment. Zwykle pisałem 1500 słów na wypowiedź, ale postanowiłem z tym skończyć. To pragnienie pisania i mówienia bez końca mnie wykańcza. Chcę się już tego pozbyć. Nie wierzyłem lekarzom, nawet jak byłem w szpitalu psychiatrycznym. Twierdziłem, że mnie trują. Mój organizm wytwarzał skutki uboczne leków, mimo że nie były podane, podpowiadając mi, że zostałem otruty. I inne tego typu historie... mam ich całą książkę, a nawet 3. Napisałem to, bo lubię mówić do siebie i interesuje mnie ekshibicjonizm. Zwykle piszę w nieodpowiednich miejscach. Może to będzie lepsze. Mój umysł łączy rzeczy w niesamowity sposób. To niebezpieczne.
×