Mam podobnie. Przy starych filmach czuję taki dziwny komfort psychiczny, jakby wszystko było trochę wolniejsze i prostsze. Nawet dialogi i sposób bycia ludzi wydają się mniej nerwowe niż dziś. Może to też kwestia nostalgii za czasami, których nawet niekoniecznie się przeżyło, ale które wydają się bardziej uporządkowane