Cześć, dzień dobry, jestem tutaj nowa i witam się ze wszystkimi:)
Od 8 lat zażywam wenlafaksynę, od 5 w dawce 225, jakiś czas temu poczułam jakby objawy odstawienne, przede wszystkim charakterystyczne prądy w głowie i jakby przeskakiwanie obrazu. Znam to uczucie bardzo dobrze, identycznie miałam przy odstawianiu escitalopramu lata temu. Udałam się do psychiatry, który zalecił by przez 2 tyg przyjmować dawkę 300, a potem wrócić do 225. Tak też zrobiłam, przy dawce 300 było ok. Niestety po powrocie do 225 znowu objawy wróciły, prądy w głowie. W międzyczasie zrobiłam tomograf głowy z kontrastem, aby wykluczyć inne przyczyny, wyszedł czysto. Zrobiłam też doplera tętnic szyjnych, czysto. Neurolog nic nie stwierdza. Powiedźcie mi czy jest możliwe, żeby organizm wytworzył tolerancję na wenlafaksynę i przestała oma działać? Czy miał ktoś podobnie? Mój lekarz twierdzi, że to niemożliwe.