Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kamizzz

Użytkownik
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kamizzz

  1. Cześć kolego, na wstępie współczuję stanu w którym jesteś. Chciałbym Cię pocieszyć że to tylko stan bo po sposób w jaki piszesz pokazuje mi że jesteś inteligentnym gościem co za tym idzie, nie jesteś upośledzony żeby nic z tym nie zrobić. Począwszy od psychologa przez pracę (napewno jest taka w której się odnajdziesz) po kursy zawodowe, studia, po relacje z kobietami - czasem trzeba zacząć od prozaicznych rzeczy typu jakieś nowe ciuszki na vinted fryzjer perfum (np. BRUTAL, polecam) Czuję od Ciebie że Tobie paradoksalnie jest w tym wygodnie, w tej niedoli. No ale jak nie znasz nic innego to wygodnie. Znam to koleżko. Polecam czasem się przymusić! Wiem że prosto jest napisać komuś jak żyć… ale szewc w dziurawych butach chodzi.
  2. Kamizzz

    Cześć

    Hej, piszę tu bo ostatnio mam rezygnacyjne myśli, najebalem trochę syfu sobie w życiu. Zaczęło się od uzależnienia od leków opioidowych, rozpad miałzentwa z którego mamy wspaniałą corke. Ja jestem już po ośrodku ale nie do końca układa się tak jak mogłoby (choć w kilkudziesięciu procentach). Kolejny związek się nie udał, kolejny też nie, z partnerkami w których gustuje a które gustują we mnie tworzymy coś na zasadzie „używania się” i związki kończą się klęską. Po drodze zdiagnozowali mi ADHD, objawia się to u mnie kompletnym nie ogarnianiem życia (no może minimum) ale reszta, szacowanie, kierowanie się logiką, a nie emocjami i impulsem. W domu rodzinnym przyzwyczajono mnie do życia na pewnym poziomie, ale kompletnie nie wyniosłem zaradności życiowej. Czuję jakbym „nie umiał w życie” Dziś jestem w Niemczech gdzie pracuje za grosze, Czuję jakbym bym tu uwięziony. Tęsknię za Polską. Długi w chwilówkach na około -60 tys. Spać przez to nie mogę i mam w sobie mnóstwo strachu. I czuję się samotny. Mam ogarnięte w teorii jak z tego wyjść ale ja totalnie nie mam siły żeby zacząć to ogarniać. Te długi Taka niemoc. Mam wsparcie w byłej dziewczynie, mama naszej córeczki. Codziennie dzwoni albo ja. Chyba się przyjaźnimy. To jest miłość mojego życia. Więc nie wiem czy nazwać to przyjaźnią. Na koniec proszę o uwagi co mogę zmienić żeby w swoim pisanym tekście być bardziej zrozumianym Pozdrawiam
×