Skocz do zawartości
Nerwica.com

Azorek1991

Użytkownik
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Azorek1991

  1. Mieszkam z rodziną brata ale pracuję z siostra w jednej firmie ale w innych oddziałach więc często się kontaktujemy. Chętnie ale tereny rolnicze , nawet przemysłu nie ma żeby się za jakiegoś ciecia zahaczyć. A na inne zawody może nie to że miałem pod górę do szkoły co nauka mnie nużyła, często odlatywałem myślami gdzieś hen hen, nie mogłem się skupić. dlatego brak wykształcenia poza gołym średnim=brak lepszej pracy. A matematyki to już w ogóle nie mogłem zrozumieć . Niewiadome i materiał od gimnazjum wzwyż to była gehenna.
  2. Tylko wiesz, dla współdomowników 18 to popołudnie, dla mnie prawie noc. Dwie w jedną stronę. Praca jest ale... w 99 % fizyczna. To nie dla mnie, chyba że bardzo bardzo lekka. Przed snem najczęściej próbuje słuchać ebooków,podcastów. A jeszcze dziś powiedziałem siostrze że kurcze, z jednej strony praca ważna, pieniądze i tak dalej ale teraz mogę zapomnieć obejrzeć sobie jakiś mecz czy film w telewizji bo to raczej są wieczorne rozrywki i usłyszałem " że nie muszę oglądać bo to do szczęścia nie jest potrzebne" No kuźwa... niby nie ale jak moje życie ma się kręcić wokół pracy to ja nie wiem.
  3. Lordozę mam. Na stojąco to co najwyżej mi drżą kolana ale to od mojej niepełnosprawności. Nic ponoć takiego .
  4. Czemu do psychiatry ? Myślałem że może jakieś leki które obniżą próg mojej reakcji.Dlaczego teraz odpisuję ? Bo ktoś szedł do łazienki o 1 w nocy i mnie obudził i za cholerę nie zasnę. Kręcę się w łóżku więc już wstałem bo na pół godziny to i tak zanim zasnę to zadzwoni budzik. Nie, ale być może spowodowały że muszę wstawać o 4 rano bo pomijając kwestie tego że niby jestem samodzielny ale w pewnych rzeczach potrzebuję pomocy, inne mi schodzą dłuuuugo dłuzej niż zdrowej osobie to nie stać mnie na wynajęcie mieszkania bo z pensji minimalnej w Krakowie w którego "pobliżu" mieszkam. Regipsy i drzwi są, to że bratanek się cieszy że mu dobrze idzie w grze z kolegami o godzinie 20 to chyba nic zdrożnego. To ja chyba jakiś nadwrażliwy jestem. A w sumie to ja to wstawanie o 4 w nocy przeżywam po raz drugi. Raz już przeżywałem przez 5 lat, zwolniłem się z pracy bo zbieg różnych okoliczności spowodował że musiałem tam wrócić. Inną kwestią to jest inny problem że od sierpnia zeszłego roku szukałem pracy. I nie mogłem jej znaleźć bo podczas przeglądania ofert dostawałem jakiegoś małego ataku paniki? Ścisk w klatce piersiowej, zaciśnięcie szczęki, drżenie nóg. No to wróciłem tam gdzie wstaję o 4 rano, dojeżdżam po dwie godziny ale ominąłem etap rekrutacji, rozmowy kwalifikacyjnej, ludzi w pracy znam, środowisko znam.
  5. Zacznę od jednego z dwóch palących i nurtujących mnie problemów. Będzie to wyrwane jakby ze środka ale już nie wiem co mam robić. Nie wiem gdzie mam się udać o pomoc. Albo trochę skrócę. Jestem osobą niepełnosprawną, tak się życie ułożyło i (również ) moje decyzje i działania spowodowały że muszę wstawać do pracy o godzinie 4 rano a wracam do domu około 17-18 . W związku z tym raz że mam wrażenie że nie mam czasu "dla siebie" i mój dzień wygląda tak że wstaję, jadę do pracy, wracam z pracy , zjem obiad i w ciągu około godziny idę spać albo bardziej próbuję iść spać bo po prostu o godzinie 18 zamykają mi się oczy ,robię się senny i zmęczony . I tu zbliżamy się do problemu że mieszkam w dużym, kilkupokoleniowym domu z rodzicami, starszym bratem i jego rodziną. Jego rodzina to młodzież 20,18 i 15 lat i tu powoli sedno sprawy. W momencie kiedy próbuję spać muszę mieć ciszę, ciemno i spokój jak w trumnie inaczej zaczynam się denerwować, być wręcz agresywny ale przecież dla współdomowników 18 to środek dnia, normalne że rozmawiają,oglądają tv,odgrzewają posiłki a ja zamknięcie drzwi mikrofali słyszę wtedy kiedy próbuje zasnąć jakby mi ktoś ją zamykał nad głową mimo że mnie od kuchni w której znajduje się ta mikrofalówka( to tylko taki przykład ) dzielą dwoje drzwi i korytarz. Myślałem o zatyczkach do uszu- najprostsze rozwiązanie ale znów boję się że nie usłyszę budzika. I mam w związku z tym pytanie czy to moje zachowanie to kwestia psychiki? Czy mogła by pomóc wizyta u psychiatry ? Jakieś leki ? Problemów które chciałbym poruszyć jest więcej ale to jest w sumie najpilniejszy.
×