kukuruzu
Użytkownik-
Postów
21 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez kukuruzu
-
METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Medikinet CR)
kukuruzu odpowiedział(a) na Badziak temat w Stymulanty
Lek jest świetny w przypadku ADHD. Zażywam dwie tabletki Medikinetu 20 mg IR rano i trzy tabletki concerty 36 mg. Najgorsze jest te kilkanaście minut nim zacznie działać. W mojej głowie szaleją lęki, myśli rezygnacyjne, samobójcze. Po chwili dzieje się magia. Spokój, euforia i motywacja do działania. Minimalnie podwyższa tętno, ale nie przeszkadza mi to. W połaczeniu z brintellixem dodatkowo wyciągnal mnie z anhedonii i amotywacji. Lek niestety co zauważylem po sobie ma duzy potencjal uzalezniajacy. W kóncu to NDRI. Po przebudzeniu pierwsza myśl, to wziąć metylofenidat, żeby poczuc sie normalnie. Tolerancja o dziwo nie rośnie. Lek działa na mnie silnie przeciwlękowo. 4 mg klonazepamu mnie tak nie uspakajają. Uważam, że trzymanie go tak wysoko na wykazie narkotyków to przesada. Znam kilka osób, które dzięki metylofenidatowi osiągnęły remisję lekoopornej depresji w połączeniu z SSRI, gdzie nawet eksetamina Spravato nie pomogły. Zaletą i nibezpieczeństwem leu jest to, że działa zawsze i od razu. Depresja i lęk znika. Nagle wszystko jest możliwe. Niestety po 12 godzinach wszytsko wraca do stanu sprzed. Warto jednak zauważyć, że z dnia na dzień stan bez leku staje się co raz bardziej zbliżony do stanu na leku. Cieszy mnie to. Wcześniej nie mogłem prowadzić bez benzo, a mam kolekcję samochodów. Teraz jazda samochodem jest bezpieczna dla mnie i innych i sprawia mi przyjemność. Ostrzegam przed dużym potencjałem uzależniającym ze względu na natychmiastową ulgę. Pod żadnym pozorem niech nikogo nie podkusi do zwiększania dawek czy nie daj bóg zażywania donosowego. Moja znajoma uzaleznila sie od wciaganego medikinetu i obraz uzaleznienia przypomina kokainizm. Dobrze, ze sporo mlodych lekarzy stosuje go co raz czesciej w depresji bez adhd. Ja mam mega nasilone ADHD. Lek dosłownie w pol godziny likwiduje depresję, ale wymaga ingensywnej psychoterapii i dużej odpowiedzialności, żeby nie popaść w uzależnienie. -
Dobra postaram się jako mega impulsywny człowiek z ADHD pisać nieco bardziej defensywnie. Ogólnie kocham pomagać innym, ale nie toleruję łamania prawa i naruszania zasad współzycia społecznego. Dzięki za zwróćenie mi uwagi, bo jestem społecznikiem i wolontariuszem, ale działam ostro i bezwzględnie.
-
Przeżyłem najgorsze trzy dni w życiu w kołchozie zwanym DCZP we Wrocławiu. Musiałem iść tam na trzy, żeby dostać zgodę na import docelowy Attentinu (lek na ADHD z deksamfetaminą). Przeraziło mnie to, że pacjenci psychotyczni, niejednokrotnie agresywni, w nielogicznym kontakcie są na jednej sali z osobami z depresją czy jak ja depresja i ADHD. Mój kompan z sali cały czas groził mi, bo odmawiałęm mu papierosa. Interweniowałem u pielęgniarek, ale miały to gdzieś. Dopiero po tym jak zrobiłem aferę u ordynatora pacjenta zapięto w pasy i dostał haloperidol. Dodatkowo mężczyzna cały czas gadał jakiś nonsens na głos przez co nie mogłem pracować na laptopie. Oczywiście musiałęm dwie godziny walczyć o to, żeby łąskawie zostawili mi adapter do laptopa. Ma metr długości ponoć stanowił zagrożenie. Dopiero awantura u ordynatora spowodowała, że mogłem mieć łądowarkę do laptopa i telefonu. Nagrywałem telefonem i fotografowałem patologie zasatne na oddziale. Personel, który obraża pacjenta w depresji nie mającego siły się umyć. Uruchomiło mnie to i bezczelnie pokazałem im nagranie z ukrycia. Chcieli wyrwać mi telefon i przypiąć pasami. W ciągu 30 minut na oddziale pojawili się moi rodzice z prawnikiem - to była ostatnia prośba o pilną pomoc i zabrano mi telefon. Nie chciałęm dobrowolnie dać się zapiąć w pasy, bo wiedziałęm że to bezpodstawne i grałem na czas. Na szczęście były tylko dwie pielęgniarki i nie dały mi rady. Zabunkrowałem się w toalecie. Rodzice i prawnik zmusili personel do odstąpienia od bezprawnej procedury nagrywając sytuację. Po prostu żenada i obozowe warunki. Ordynator przyjechał specjalnie na oddział i po rozmowie z prawnikiem przyznał mi rację. Owszem, obowiązune zakaz nagrywania robienia zdjęć na oddziale ale mój prawnik wyjaśnił, że nie ma on mocy prawnej, bo nie ma oparcia o przepisy nadrzędne. Wszyscy z personelu z wyjątkiem cywilizowanego ordynatora robili mi na złość. Rozumiem, że po 22 jest cisza nocna, ale używanie laptopa do pisania bez odtwarzania dzwieku nie jest jej zlamaniem. Młody ordynator zrobił na mnie pozytywne wrażenie, bo chciał ucywilizować oddział, ale stary personel to głęboka komuna. Hitem było to, że trzeba było prosić się o podanie mi leków o iinych godzinach niż te na oddziale. Z wielką łaską otrzymywałem leki wedle własnego harmonogramu. Co chwile agresywni pacjenci wszczynali awantury, a personel to ignorował. Czułem się zagrożony i nie mogłem się dporosić kolejnych interwencji. Podania leków czy zapięcia w pasy. Przez pacjenta, któy we mnie po prostu wszedł jak gdybym nie istniał spadł mi telefon i pekla szybka... Dramat... Finalnie uzyskałem to co chciałem, ale musiałem ciągle walczyć o komfort i bezpieczeństwo
-
Chore w tym kraju jest też to, że muszę nosić dokumentację medyczną na co uczulam innych jeśli zażywacie leki z wykazu N czy P. Zgodnie z prawem policjnt nie ma prawa, gdy posiadamy oryginalne leki dimniemywać, że są z nielegalnego źródła i żadać dokumentów, które wskazują na ich legalne posiadanie. Niestety tępe krawęzniki po szkółce policyjnej i dostaniu pistoletu zaczynają szeryfować, gdzie intelekt pana z prewencji nie pozwala mu zrozumieć prawa. Dwa razy trafiłem na dołek, bo wyszedłem z apteki i miałem kilkadziesiąt opakowań legalnie nabytych na kilka recept leków narkotycznych jak. oksykodon, metylofenidat, klonazepam. Pewnie służby wezwała kasjerka z tytułem magisra z apteki oburzona ilością i ryczałtem. Na szczęście sprawiedliwości stało się zadość i funkcjonariusze ponieśłi konsekwencje. Udowodniłem, że pobyt na dołu zrujnowałmi zdrowie psychiczne. Jednego wydalono ze służby, drugiego zawieszono na rok i dostałęm 25000 odszkodowania. Oczywiście szkoda na psychice była naciągna w zgodzie z prawem jako strategia zprawnikiem, żeby ukarać policjantów przez których straciłem dwa dni, ale teraz znają mnie na pewnym wrocławskim komisariacie i boją się nawet spojrzeć w moją stronę xDDDDD
-
Nie wyłudzam refundacji, bo to wina ustawodawcy, że zostawił lukę prawną. Płakałem 12 lat i nie czułem żadnej przyjemności z życia. Wysztko co robie jest zgodne z prawem. Mam opinie prawne od adwokata i radcy prawnego. To wina dziurawego prawa. Mądry człowiek wykorzystuje kruczki prawne na swoją korzyść.
-
Poinformałem jasno, że nie udzielam porad medycznych tylko INFORMUJĘ, stąd ostrzeżenie jest bezzasadne. Mam niewyparzony język i ostry ton, ale mieści się to w granicach netykiety. Uważam że edukacja w kierunku diagnostyki ADHD u dorosłych, które jest niedoszacowanym zaburzeniem to mój obowiązek, jako przyszłego psychiatry. Nie diagnozuję, nie leczę, bo to ppogwałcenie norm prawnych tylko pokazuję pewne opcje działania mając na uwadze dobro użytkowników. Co złego w tym, że polecę darmowych lekarzy i terappeutów? Ludzie zaoszczędzą pieniądze. Okej. Będę używał prywatnych wiadomości. Nie posiadłem tajemn ej wiedzy, tylko jako polimata i człowiek z wpływowej rodziny, który jest cwany i kuty na czterynogi chcę pomóc innym w taki sposób, żeby zaoszczędziły
-
Klasyka u kobiet wśród niedouczonych psychiatrów. Jak nie depresja to borderline/schizotypowe. Pomija się jedne z najpopularniejszych w krajach wysookorozwiniętych ADHD. Ta schizofrenia to mnie rozbawiła, ale nagminnie naciąga się ją kobietom, jak się nie ma pomysłu co robić. Jako psychiatra będę bazował tylko i wyłącznie na wytycznych z USA i ewnetualnie Kanady, bo Polska ma jedną z najgorszych psychiatri szczególnie jesli chodzi o ADHD na świecie
-
Zamierzam założyc fundację dla dorosłych z ADHD. Finansowanie leków, terapii, diagnostyki. To chore, że bachory mają refundowane jakieś terapie genowe SMA za grube miliony, gdzie o ironio jest tańszy lek Spinraza,a dorośli muszą płacić po kilkaset złotych za leki na ADHd. Nienawidzę tej faworyzacji dzieci. Osobiście gdyym miał wybierać, to zainwestowałbym w "pewnego" dosorsłego z wykształceniem i pozycją, a nie dziecko z milionem chorób, z którego nie wiadomo co wyrośnie Mam dwóch znajomych fundatorów do spółki. Moi rodzice mają mała fundację, która finansuje leczenie depresji u dorosłych i co chwile dostają listy od roszczeniowych matek dzieci w stylu "dej mam chorą córkę". Pomagają kilkunastu osobom, które kwalifikują się do takiego programu lekowego z USA. Jest on dla osób powyżej 14 roku życia i jako jedyni finansują to, ale namówiłem ich, żeby nie pomgali dzieciom, bo itak są faworyzowane. Zgodzili się. Przykre to, że jako fundatorzy dostają pełno hejtu...
-
Miałem ektremalnie nasilone OCD, gdzie byłem praktycznie kaleką. Gdyby nie import docelowy pewnego leku za 250000 PLN - na szczęscie pan NFZ dał ryczałt, bo szkoda mi kasy i tak płącę na darmozjadów z rodzicami pełno podatków. psychoterapia nie wyszedłbym z tego. Nie oceniaj książki po okładce, bo jeszcze miesiąc temu wegetowałem z tą róznica, że płakałemw Porsche i luksusowym domu...
-
No właśnie też poprzedni idiota psychiatra wkręcał mi hipomanię i manię, gdzie są to objawy hiperkinetyzmu związanego z ADHD...... Człowiek w manii, hipomanii pisze w zupełnie inny sposób i ma odmienny obraz kliniczny. Ale ADHD to w kócu furtka do narkotyków, a kobieta i ADHD? Przecież ta hiperaktywnośc to na pewno mania xD Nikt nie wpadnie na to, że może to być nasilone ADHD. Wyglądasz mi na podobny przypadek do mnie, gdzie ciemnogród pomylił ADHD o dużym nsaileniu z manią. Jesteś inteligentna, a ciemnogród uznaje że ADHD to domena osób o niskim potencjale intelektualnym, więc klepneli ci blednie CHAD i owszem jestes uspokojona neuroleptykami, ale to tzw. patologiczne globalne stlumienie mozgowia. Twoj mozg potrzebuje dopaminy i adrenaliny. Tylko widzisz. W Polsce trzeba koszystać z grup, żeby wiedzieć który lekarz uznaje oficjalne zaburzenie jakim jest ADHD. Inaczej dostaniesz diagnoże CHAD i będzies otumaniona neuroleptykami. My potrzebujemy zupełnie na odwrót - więcej dopaminy
-
Czytam bardzo szybkoo i pozwoliłem osbie przejrzeć Twoje posty. Moim zdaniem ADHD i depresja z objawami lękowymi to właściwy trop. Do wykluczenia test ADOS i spektrum autyzmu. Neuroleptyki i stablizatory nastroju to błąd, jak u mnie. Przez rok przez te leki stałem w miejscu i byłem ograniczonym warzywem w chemicznym kaftanie bezpieczeństwa. Radyjko ADHD i rozchwiany przez brak dopaminy mózg z ADHD zachowuje się zaskakująco podobnie do tego z psychozą. Tylko my mamy tego wszystkiego świadomośc i lubimy drążyć, szukać przycyzny tego stanu rzeczy, co naturalnie jako nagroda odroczona podbija poziom dopaminy. Nie wiem czy zażywałaś już leczniczo silne stymulanty, jak metylofenidat czy amfetamina. To właściwa droga. Ja wolę metylofenidat, bo działa krócej i sam sobie reguluję stan psychiczny szybkim medikinetem- kosztuje odatkowo 3.20 za paczkę a concerta tyle samo. Refundacja jest niby dla dzieci, ale lekarz moze ja przepisac doroslym . Kilka razy w apteca idiotka robiła mi probme o ryczałt, ale miała pecha, bo ją nagrałem dyktafonem (Polecam. Zawsze mam schowany dyktafon i ukrytą minikamerę , jak załatwiam coś, gdzie może być ostro i tak zyskuję materiał dowodowy na idiotę/idiotkę). Podpieprzyłem ich gdzie się da z pomocą mojego adwokata Plus komentarze - po co panu kilka recept po kilka opakowań - podatnik na tym traci. Co do opioidów, to mam wskazanie do ich zażywania, bo mam neuralgię popółpaścową, ale tez wolałem zacisnac zeby i znosic ogromny bol, bo balem sie uzaleznienia. Teraz biore Oxycontin 2 x 80 mg. Brak bólu korzytsnie wpływa na psychikę plus lek wyrwał mnie z epizodu depresji w kilka dni. Nie ćpam i nie piję. Leki zażywam "jak trza". Przełamałem lęk przed lekami narkotycznymi, które uratowały mi życie i własciwie stosowane nie stanowią zagrożenia. Mój lekarz wyciągnął z lekoopornej depresji kobietę po 40 latach bezskutecznej terapii małymi dawkami oksykodonu.
-
Nie szukaj dziury w całym co do zaburzeń osobowości. Powiem Ci z praktyki, że ciagle myślałem, że mam coś nie tak z osobowością. Setki testów, postępowań diagnostycznych. Skończyło się na "ewentualnych zaburzeniach osobowości BNO", czyli bliżej niekreśłonych. Zaakceptuj jaka jesteś i pokochaj siebie. Jesteś kompletnym i najbardziej wartościowym człowiekiem na świecie. Unikaj psychoterapii jak psychodynamiczna itp. Tościema i oszustwo jakwiększośc psychologii. Terapie, które spełniają kryterium naukowści to np. CBT, ERP, BT, DBT, ACT. Reszta to strata pieniędzy i czasu. I o zgrozo pierdolenie o jakimś "ego i superego", którego istnienie bierze się na wiarę jest refundowane przez NFZ... Polecam książkę "Umysł ponad nastrojem", jako wstęp do CBT. No i trzeba mieć na uwade, że źle prowadzona psychoterpaia może równie szkodzić co źle dobrane psychofarmaceutyki.
-
Mamy farta, że wywodzimy się z zamożnych rodzin Wyobraź sobie, gdybyśmy nie mieli takich środków finansowych. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić leczenia na NFZ starymi lekami, kolejek do psychoterapeuty, korzystania z pomocy społecznej... Niestety wysoka inteligencja jest dodatnio skorelowana z częstotliwością występowania zaburzeń psychicznych. No i dodatkowo, to że pochodzimy z zamożnych rodzin korzystnie wpływa na nasze rokowanie Nie wiem jaki masz światopogląd, ale ja jestem anarchoegoistą i ultraliberałem - elastycznośc myślenia bez zasad moralnych korzytsnie wpływa na neuroadaptację do trudnych sytuacji. Nie znam osobiście żadnego przypadku z otoczenia znajomych, żeby "konserwa" osiągnęła remisję przez swoistą sztywnośc myślenia. Mam trzech prywatnych psychoterapeutów i 12 sesji tygodniowo - kązdy w innym evidence based nurcie i wyobraź sobie, że też udało mi się to załatwić "dla zasady", pomimo że mnie stać na NFZ. Paradoksalnie czym lepsza sytuacja finansowa, tym łatwiej o import z refundacją czy "wyjątki" od NFZ. Nie dziwię się, bo zamożny pacjent ma komfort psychiczny, szczególnie jeśłi tak jak ja jest geniuszem. Ładnie wyglądasz. Miałem kiedyś kolczyki, ale niestety dostałem silnej reakcji uczuleniowej pomimo że były one z platyny z brylantami
-
U mnie jest jak u alkoholika. Nie mogę praktykować żadnej formy dychowości, bo kończy się to patologią. Jedyną metodoą jest abstynencja. Mój "mózg" pragnie duchowości, ale nie potrafi zachować umiaru i pogrąża się w tym. To coś na kształt hybrydy uzależnienia behaioralnego i OCD. Odkąd zupełnie porzuciłem duchowość ten głód zaczął maleć aż w końcu dopiero po kilku latach "mój mózg" uznał boga zbytecznego i nie mam ciągatek w tym kierunku. Spróbowałem ostatnio z ciekawości zacząc praktykować katolicyzm, ale czuję tak silną nienawiśc do boga, duchowości i praktyk religijnych, co mnie swoją droga cieszy, że nawet nie miałem ochoty tego kontynuować. Skończyło się na jednej mszy, na której siedziałem na Tinderze i grałem w PUBG. Nie rozumiem czemu, wiedząc że to ludzki wymysł w celu manipulacji społeczeństwem - dosłownie prawie zostałem księdzem. Miałem tak silną potrzebę boga. W końcu jednak to zdechło we mnie. Dobrze, że od początku czułem słuszny wstyd - ja członek Mensy, znający 8 jezyków obcych wierzę w brednie - za Leninem opium dla ludu. Inaczej zmarnowałbym sobie życie i zrujnował psychikę. Jedyne skuteczne leczenie OCD na tle religijnym to ERP w ofrmie bluźnierstw i ateizm
-
Absolutnie nie jestem trollem. Mogę się uwiarygodnić, przesyłając dokumentację medyczną z zamazanymi danymi osobowymi Mam ostry język i jestem ekstrawertykiem. Piszę, to co myślę i z racji ADHD oraz dużej dawki stymulantów i opioidów jestem mocno gadatliwy.
-
Czy robiłaś sobie diagnozę ADHD? U dorosłych kobiet w tym ciemnogrodzie to dopiero temat tabu. Zamierzam być psychiatrą i leczyć tak jak w USA. Zrób sobie test DIVA na początku i możesz mi priv napisac skąd jesteś to mogę pomóc z lekarzem na NFZ, KTÓRY UZNAJE ADHD. Są grupy na fb w tym katolickim ciemnogrodzie, które zbierają lekarzy leczacych ADHD u dorosłych, bo większośc nie uznaje tego schorzenia (sic!). Kiedyś w ramach prowokacji chodziłem sobie z dyktafonem i mikrokamera po psychiatrach we Wrocławiu z papierami, że mam ADHD, żadając kontynuacji Medikinetu i Concerty. Na 10 tylko 2 przepisało mi leki, co było ich psim obowiązkiem. Oczywiście zrobiłem im nieprzyjemności w DIL i NFZ. Jedna katolicka psychiatra odmówiła, bo to grzech... No szok. Jak wierzysz w jakieś urojenia, to nie ryzykuj zdrowiem pacjentów i nie lecz!!! Brintellix to świetny lek w połączeniu z metylofenidatem na lekooporną depresję. Znam lekarzy, którzy zdecydują się na takie leczenie na NFZ nawet bez diagnozy ADHD. Co do Cobenfy. Mam skończony tylko pierwszy rok medycyny i wracam po długiej przerwie na studia we Wrocławiu, ale jako polimata mam ogromną wiedzę. Nie wolno mi leczyć, więc to informacja. Nie jest to jakiś przełomowy lek - można to samo uzyskać łącząc dwa leki za kilka złotych. Zrób sobie diagnozę ADHD i przy okazji podstawową diagnoże w kierunku wysokofunkcjonującego autyzmu - AuDHD jest mocno nieodszacowane u kobiet w ciemnogrodzie i mylone z borderline, schizofrenią prostą, CHAD. Moje dwie koleżanki leczone przez wiele lat neuroleptykami na CHAD i rzekomy borderline mają ADHD, a jedna dodatkowo autyzm. Poprawa po metylofenidacie i wortioksetynie nastąpiła w trzy tygodnie. ADHD u dorosłych kobiet daje mocno odbiegający od "stereotypowego" obraz kliniczny. Jak coś to pisz priv. Podeślę testy diagnostyczne, namiary itd. Jak poczytałem Twoje posty to skłaniam się ku hipotezie ADHD z depresją.
-
Miałem chore natrętne myśli o tym, że niby można grzeszyć myślą, jak bełkoczą katolicy. Niestety moja babcia wzięła mnie pod włos i zostałem ministrantem. Wstyd mi o tym mówić, jako członkowi Mensy, ale przez OCD na tle religijnym musiałem przerwać studia medyczne, bo bałem się potępienia przez bluźniercze myśli i pożądliwe wobec innych kobiet. Trafiłem dodatkowo w kryzysie psychicznym na walniętego terapeutę, który zamiast wdrożyć ERP, czyli celowe np. plucie na krzyż, obrażanie boga w celu odwrażliwienia na lęk zaczął mi de facto nasilać OCD budując pozytywny obraz Boga. Żyłem w dysonansie. Czułem wstyd, że muszę wierzyć w boga, a jestem taki inteligentny. Wstyd uniemożliwiał mi korektę myślenia. W końcu po dwóch latach trafiłem do terapeuty CBT. Zakzał mi wiary, zostałem ateistą i w kilka dni to bagno minęło. Jedynym lekiem na OCD religijne jest ateizm i celowe bluznierstwa w celu maksymalizacji lęku bez zachowań obronnych
-
Witam. Mam 31 lat i jestem Krzysiek. Jestem polimatą, członkiem MENSY, znam 8 języków obcych i dzięki Bogu pochodzę z bardzo zamożnej rodziny. Przez 12 lat walczyłem z depresją, GAD, ADHD, OCD. Dzięki hojności NFZ i światłemu lekarzowi (NFZ zainwestował we mnie ponad 10 milionów złotych) od tygodnia remisja objawów. Jak się postara i ma minimalne znajomości można mieć każdy lek na ryczałt i z importu docelowego też za kilka złotych!!! Zaczynam relaizaję marzeń. Mam własną firmę od miesiąca i zaczynam studia medyczne. Znam lekarzy na NFZ i placówki na NFZ. Mam gotowe wzory pism o refundację i import docelowy, także z checią pomogę leczyć się na NFZ za darmo na światowym poziomie. Mam namiary na lekarzy, co przepisują dorosłym leki na ADHD na ryczałt i inne. Wszystko na NFZ. Wyrażają oni zgodę, żebym podał w prywatnej wiadomości najbardziej potrzebującym ich dane i mój alogrytm działania. Mieszkam we Wrocławiu - tu mam mieszkania i dom w Obornikach Śląskich. Z chęcią jako społecznik i gadatliwy polimata z ADHD pomogę uzyskać na NFZ najlepsze leczenie do lekarza POZ włacznie - znam dwie placówki we Wrocławiu, które bez problemu piszą wsyztsko na ryczałt i cito. Chciałbym odwdzięczyć się za to, że w końcu wyzdrowiałem po 12 latach gehenny. To tym bardziej bolesne, bo pół biedy jakbym był debilem bez matury. Jestem olimpijczykiem, najlepszym maturzystą w swoim roczniku w kraju, ale nie byłem nigdy kujonem - nie stroniłem od imprez i, towarzystwa. W kóncu cieszę się życiem i poluję na 911 turbo s w dobrej cenie - zbieram auta sportowe. Jestem singlem, więc może zapoznam ciekawą kobietę Liczy się dla mnie osobowość i pracowitość. Nie toleruję tylko zdrady. Jestem ultraliberałem gospodarczym i obyczajowym. 185 cm/73kg
-
CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III
kukuruzu odpowiedział(a) na Amon_Rah temat w Depresja i CHAD
Miałem błędną diagnozę CHAD, gdzie okazało się być to ADHD. Przykre jest to, że u dorosłych ADHD to temat tabu i jest uznawane za furtkę do ćpania stymulantów. Po kwetiapinie czułem się jak zombie. Nie mogłem płynnie prowadzić moich "dzieci" (mam mini kolekcję samochodów sportowych). W kóncu kumaty psychiatra zdiagnozował mi w wieku dorosłym ADHD. Najpierw załątwił mi z importu docelowego na ryczałt Adderal XR, ale źle się po nim czułem i finalnie przełamałem le przed stymulantami, i concerta wraz z medikinetem sprawiły, że czuje się normalnie. Dobrze, że można je przepisać dorosłemu na ryczałt. Stać mnie na pełnopłatne leki, ale z racji tego, że państwo ograbia moich rodziców z milionów podatków na 800+ i inne wsparcie alkoholizmu i patologii ciągniemy wszytsko co się da "z dopłatą", żeby odbić sobie złodziejskie podatki. Rodzice są zmuszeni dokonać optymalizacji podatkowej i ja też w mojej raczkującej firmie - załąmałem się jak okazało się, że muszę zapłącić prawie 200 tysięcy podatku...... Kara za sukces. Dostałem przez to nawrotu depresji kilka miesięcy temu, ale obecnie jest okej. Przykre jest to, że jak dobrze zarabiasz, starasz się to płącisz ogromne podatki, a ktoś inny dostaje pieniądze za to że ma dzieci - tak po prostu. Wystarczy wziąć się do roboty, uczyć się, kombinować - pieniądze leżą na ulicy. -
Mam to szczęscie, że dostaje wszystkie leki na ryczałt jak leci i straciłem od 19 roku życia do 31 roku życia tyle lat na skuteczne wyleczenie problemów psychicznych. Dzięi znajomościom rodziców szytsko refunduje mi NFZ i mam z importu docelowego najnowsze leki z refundacją. Jestem niby "geniuszem" - członkiem MENSY, olimpijczyk w liceum itd. Zamierzam rozpocząć studia medyczne w październiku po wyleczeniu problemów psychicznych. Nie traćcie nigdy nadziei. Mnie się udało. Mam farta, że mam znajomosci i NFZ refunduje mi wszytsko jak leci, obślugują mnie bez kolejki. Rodzice to multimilionerzy. Gdyby nie to, pewnie straciłbym życie na psychiatryki i gnicie w kolejkach. Tym bardziej mnie to boli, bo jestem mega zdolny, znam 8 języków obcych a durne zaburzenia niszczyły mi życie. Troche mi głupio, że jak wejdę w e-zdrowie to NFZ wydał na mnie prawie 15 milionów złotych, a na import docelowy kolejne 15 milionów złotych. Nie rozumiałem pidejścia rodziców. Stać ich na taki wydatek, ale robią tak gdyż płacą rocznie wiele milionów podatków. W Polsce można leczyć się na świadomym poziomie. Chce się odwdzięczyć i jako psychiatra stosować najnowsze terapie rodem z USA Formalnie jestem w spółce ojca i jako geniusz umiem wszytsko, bardzo szybko się uczę. Mam nadzieję, że za miesiąc będę samodzielny finansowo, bo otworzyłem własną firmę ze wsparciem rodziców na start i zacznę medycynę od jesieni. Od tyogdnia mam remisję lekoopornej depresji i ADHD. :DDDD
-
Dostałem od psychiatry na lekooporną depresję medikinet 20 i concertę 36. Obydwa leki po dwie tabletki. Mam diagnozę ADHD oczywiście, ale bałem się uzależnienia. Jako druga osoba w kraju dostałem refundowane spravato i nic. Miałem import docelowy z refundacją 10 róznych leków na co NFZ wydało ponad 5 milionów złotych i nic nie pomoglo. Mam szczęście, że jestem członkiem MENSY, nieźle psychomanipuluję i potrafię wysępić refundację. Żałuję, bo przez mój lęk przed metylofenidatem straciłem tyle lat. Po 5 dniach objawy depresyjne minęły. Dodatkowo biorę brintellix 20 mg i off label lekarz przepisał mi mała dawkę oksykodonu na lekooporną depresję. W ciągu tygodnia osiągnąłem remisję. Tyle dorbego, że mamy dziurawe prawo i lekarz pisze mi wszystkie leki na ryczałt, NFZ refunduje import docelowy (tu zasługa mojej elokwencji i lania wody o rzekomo złej sytuacji finansowej. Jestem bardzo zamożna osobą, ale czemu mam płacić duże peiniądze za leki, skoro refunduje się np. Ozempic?) Pierwszy tydzień, w którym chce mi się żyć odkąd pamiętam. Lekarz jest niesamowity, bo dobiera mi najnowsze, eksperymentalne leki z USA i przyjmuje na NFZ. Fakt, że to znajomy, więc nie muszę czekać na wizyty i mam darmowe teleporady, ale napawa mnie to optymizmem. NFZ jednak nie jest sknerą Pierwszy raz z przyjemnością zrobiłem sobie wycieczkę Maserati - oczywiście jechałem powoli ze względu na oksykodon. Ten lek jest ekperymentalnie stosowany w małych dawkach w depresji i kosztuje mnie tylko kilka złotych. :DDD Nie traćcie nadziei. Ja wysgrałem z lekooporną depresją.