Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    636
  • Dołączył

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Doktor Indor

  1. Doktor Indor

    Siwe włosy

    A to mi umkło… umknęło się znaczy. Choć nadal uważam że to jest jedynie problem zastępczy, jedynie objaw głębszego problemu.
  2. Wyglądałaś jak pająk. Miałaś swoją głowę, osiem włochatych odnóży i sterczący do góry odwłok.
  3. Sprzedasz jako niebity, stan igła A Sylwester w sumie był i minął, nie imprezowałem w tym roku. Jedynie na spacer poszliśmy wieczorem, bo ślicznie było, ale wróciliśmy przed północą, żeby koty nie były same, jak się zacznie armageddon. Ciekawe ile osób weszło w nowy rok z niekompletnym zestawem palców
  4. Właśnie już nie pamiętam. Ale chyba nie przede mną. No bo pająk
  5. Może być gorzej. Mi się śniłaś ty. I zanim zaczniesz dopytywać, czy to był sen erotyczny: nie, uciekałaś jak pająk przez kratkę wentylacyjną.
  6. W indyka się bawisz… tylko mi się nie udało uratować sytuacji Tzn. nie połamałem się, tylko sobie indyczy kuper obiłem, to chyba w tym wieku jest jakiś sukces.
  7. Zobacz czy to spełni twoje oczekiwania: https://www.nerwica.com/discover/363/
  8. Łeb na pniak, ubić i na zupę, nie ma innego wyjścia. https://centrumrespo.pl/przepisy/lekka-zupa-gulaszowa-z-indyka/ Będę tego bardziej pilnował (przenoszenia dyskusji do indycznika, nie zupy). Tylko już na mnie dziś nie krzyczcie
  9. Doktor Indor

    Siwe włosy

    No to jest racja. Tylko że gdyby to był jedyny problem, to byłby załatwiony w jeden dzień przez pójście do sklepu przez rodzicielkę po farbę (albo do fryzjera, jak woli), zafarbowanie włosów, i zapomnienie o sprawie. No nie do końca zapomnienie, bo chodzeniu na farbowanie odrostów, ale generalnie ten temat nie zaprzątałby jej już głowy. To nie siwe włosy są tu problemem. Można je pofarbować (i nawet należy, jeśli ona czuje się z nimi źle), ale to jedynie zapudruje ten prawdziwy, głębszy problem. To mi chyba umknęło. Czemu nie może? Chodzi o to że są teraz święta i nowy rok? To tylko parę dni, a ten problem ciągnie się od lat. Może to depresja, a może po prostu nieporadność życiowa. Ciężko ocenić nie znając człowieka. Tak, to też mnie ciekawi. Bo mając 45-letnią matkę może mieć od kilkunastu do 30 (mniej więcej). Natomiast jeśli dziewczyna naciska na wyprowadzkę to zakładam, że ma raczej więcej niż mniej. Tak czy inaczej ta dynamika jest mocno niezdrowa, przede wszystkim dla autora, który będąc w tym wieku, w którym jest (zakładam że jednak jest dorosły, czyli te 20 kilka lat ma), powinien skupić się na swoim życiu, budowaniu związku z dziewczyną, eksploracji świata, mając w tym wszystkim wsparcie w rodzicach (lub rodzicu), a nie na niańczeniu rodzica, który sam nie potrafi o siebie zadbać. Gdy rodzice umierają, to jest to olbrzymia tragedia, ale wydaje mi się, że łatwiej jest przez nią przejść, gdy ma się już własną rodzinę, mieszka się poza domem, ma się partnerkę, która nas wspiera, może nawet własne dzieci (?), jeśli ktoś chce, a nie gdy do końca życia mieszkało się z matką, życie przeleciało przed oczami, i zostają tylko puste, głuche ściany. Po prostu takie posty, jakie on pisze, powinna pisać jego matka, ewentualnie jej przyjaciółka lub partner. Ale nie syn.
  10. Doktor Indor

    Siwe włosy

    Przepraszam, że będzie brutalnie, bo ja wiem, że to jest trudna sytuacja, ale inaczej chyba się nie da. Pozwalając na taką parentyfikację (bo tak się to fachowo nazywa) doprowadzisz do sytuacji, w której matka umrze (bo każdy kiedyś umrze), a ty zostaniesz zupełnie sam, z tęsknotą za zmarnowanymi szansami i życiem, które mogłeś mieć, ale które poświęciłeś na niańczenie i wspieranie osoby, która to ciebie powinna wspierać, a do tego z rozpaczą, bo zawali się cały twój świat, a innego miał nie będziesz. Dziewczyna też wiecznie czekać nie będzie. Twoja matka jawi mi się jako osoba nieporadna, która ucieka od problemów w alkohol, i opiera się na swoim dziecku (niszcząc mu w ten sposób życie), bo inaczej nie potrafi. Zrobisz jak uważasz, ale matki i tak nie uratujesz. Nie da się uratować kogoś, kto nie chce dać sobie pomóc (chodzenie do sklepu, kupowanie farb, umawianie fryzjera, to nie jest pomoc tylko współzależność). I nie, nie mówię, że to jest proste, bo zdecydowanie nie jest. Wiem, że ją kochasz i chcesz dla niej jak najlepiej. Ale mam wrażenie, że zatraciłeś w tym niańczeniu jej siebie. Miłość bez postawienia granic to nie jest miłość tylko autodestrukcja. 45 lat to jest ten wiek, gdy nie jest się już młodym, ale nie jest się jeszcze starym. Natomiast każdy starzeje się inaczej, jedni szybciej, inni później, ale nie ucieknie się od tego, trzeba to zaakceptować. Takie życie, wszystkich nas to czeka.
  11. No ale coś muszę jeść, to jest chyba lepiej tak, niż tak jak żarłem… Ja chcę dietą poprawić wszystko – waga spadnie, samopoczucie się poprawi, pamiętam jak było za pierwszym razem.
  12. Że Trump? To poczytaj, co odkrył Litwinienko, że go Putin ukatrupił. Prosz: https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/zginal-bo-oskarzyl-putina-o-pedofilie/twm3l0n
×