Na wesoło to tak dla beki dopisane, żebyś nie łączyl tematów
ja co zawaliłam:
glownie fakt ze siedzę dluzej w pracy jest przez prokrastynację. Prokrastynuje i przepierdalam czas czasem strasznie ale mam tez poczucie obowiązku, wiec i tak robie te rzeczy w niedogodnym dla siebie czasie
zdarzyło mi sie 2x przełożyć pociąg na jakis krótki wypad, bo nie potrafiłam sie ogarnąć w dość długim czasie jaki miałam wyznaczony. Jak nie wiedziałam w co ręce włożyć to chwytałam za telefon i nawalalm głupoty. Przez to straciłam kilka h w fajnym miejscu.