Skocz do zawartości
Nerwica.com

Adam89

Użytkownik
  • Postów

    11
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Adam89

  1. Na razie jest to kilka dni.
  2. Sam się męcze z nerwicą lękowa i faktycznie to co mówisz u mnie występuje, czasem nadwrażliwość i chyba za bardzo właśnie się staram zamiast zwyczajnie odpuścić w określonych sytuacjach...
  3. Dałaś mi do myślenia tym zdaniem, bo jak żyję te 37 lat to chyba kogoś takiego nie poznałem... Ale chyba sam sobie jestem winny bo zawsze mnie ciągnęło do trudnych przypadków, kiedy była okazja do stabilnej, normalnej relacji to nic nie czułem. Jakiś może ukryty masochizm
  4. Czyli raczej po prostu nie zadawać pytań, tylko czekać aż sama się "naładuję' i odezwie?
  5. W sumie macie racje. Zależy mi na niej ale z drugiej strony już takie kilkudniowe cisze mnie męczą i zwyczajnie wyczerpują psychologicznie... Lubię rozmowę, kontakt i zwyczajny dialog co siedzi mi w sercu a takie cisze to dla mnie męka. W jakimś sensie je odbieram czasem, że zwyczajnie komuś nie zależy skoro tak znika.
  6. Słuchajcie mam takie pytanie w kontekście relacji zo sobą z ADHD. Mianowicie pytanie o zapadające czasem ciszę, kiedy z taką osobą, kobieta w tym wypadku zapadają kilku dniowe ciszę. Jak się wtedy zachowywać? Naczytałem się trochę w necie ,że nie wolno zadawać pytać "wszystko u Ciebie gra? albo "czy wszystko w porządku" itp itd bo u takiej osoby powoduje to poczucie osaczenia czy kontroli. Niestety w mojej głowie takie pytanie to forma troski czy okazawania,że o kimś myślę i czasem robię to podświadomie jak oddychanie. Na pewno jestem ostatnią osobą która chce kogokolwiek kontrolować, u mnie tego typu pytanie to zwyczajny objaw zamartwiania się o kogoś. Jak inaczej formułować pytania czy zachowanie w takiej sytuacji? Ps. Popełniłem tego typu błąd w ostatnim i czasie i zadałem takie głupie pytanie "czy wszystko u Ciebie gra?" Niestety było to na whatsapp gdzie nie da się tego usunąć bez wiedzy odbierającego, więc mam obawy ,że jak je usunę i będzie ślad to tylko zwiększy u niej niepokój co ja tam napisałem takiego ,że aż zdecydowałem się na skasowanie. Swoją drogą to niezwykle głupia polityka tego komunikatora.
  7. Jak przerywacie błędne koło nerwicowe? W moim wypadku jest to ostatnio napięciowy ból głowy, taki typowy ucisk , do tego pętla mierzenia ciśnienia co godzinę i pomiary takie jak 125 na 86 juz mniej niepokoją, ktoś mi kiedyś powiedział, ze rozkurczowe ponad 80 to już choroba zagrażająca udarami, wylewami i tak wbiło mi się w to chory łeb i się nakręcam. Jak wpadnę w taki wir to potrafi trwać nawet kilka dni i nie wiem jak to wyłączyć...
  8. Cały czas nie, w sensie jak podniosę zadek i zacznę coś robić to już wraca do normy czyli do tych 60-70. No właśnie ten worek bez dna bywa denerwujący, bo terapeuci często potrafią ten "worek" zapełniać ale bez konkretnych rad jak go opróżnić A słabo się czuję w momencie jak zobaczę ten niski puls na pomiarze, także raczej tutaj działa moja "psychoza". Kilka lat temu miałem holter ale w moim wypadku na nie wiele sie to zdało, cały dzień byłem zdenerwowany faktem,że mam to ustrojstwo założone także puls z automatu miałem cały dzień podwyższony, także te niskie zakresy nie wyszły. Ciężki przypadek ze mnie medyczny
  9. Słyszałem jeszcze wersję o rozregulowanym układzie przywspółczulnym, podczas czy układ współczulny za bardzo podnosi puls przy stresie, tak jego opozycja za bardzo obniża podczas odpoczynku. Ale jakoś nie jestem przekonany w tą wersję.
  10. Obecnie bez żadnych leków, nauczyłem się jakoś żyć w tymi epizodami nerwicy, choć czasem właśnie najgorsze są takie wkrętki, z miejsca zaczynam googlować różne choroby i boom, koło się zaczyna kręcić Domyślam się,że jakby coś się miało stać to przez te kilka lat już by się stało ale sam pewnie znasz moc "wkręcania się" w nerwicy
  11. Witajcie. Jak pewnie większość z was w momencie stresu czy kontaktu z bodźcem który napędza moją nerwice puls mi rośnie do 90-100, czasem nieco więcej. Natomiast od kilku lat zauważyłem ,że w dni spokojne kiedy mam "dzień lenia" i siedzący tryb mój puls potrafi spaść do 54. Oczywiście od razy naczytałem się o bradykardiach i innych tego typu chorobach i już tym żyję. Czy ktoś z was też ma coś takiego w spoczynku? Pozdrawiam.
×