Byłam w samo południe na wycieczce szkolnej i czułam nocny klimat, trochę podobny do tego klimatu z uchodźcami, ale tam naprawdę przepadło wiele istnień i ta cisza, zapach w powietrzu, miejsca tortur są przerażające. Czuć cierpienie najbardziej niewinnych, bezbronnych Żydów, dzieci ich rodziców, czuć psy które chciały im pomóc, ptaki smutno patrzące, czuć zakonników, którzy najbardziej przeżywają ich ból. Ludzie wchodząc tam są, albo głęboko skupieni, nienaturalni, wręcz martwi, albo ogłupiają wszystko spojrzeniami, odwracają uwagę jakby drwili albo czuli się współwinni i chcieli by to ich nie dotykało.