On1980
Użytkownik-
Postów
55 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez On1980
-
Nie oczekuje pomocy ani porady. Nie neguje też tego że każdy ma swoje problemy. Ja mam tego typu i tylko dzielę się nimi.
-
Wybacz ale o czym ty piszesz. Nie trzeba mieć 16-18 cm. Stary ja mam raptem 8cm. I do tego zniszczony po operacji. Z całym szacunkiem ale nie masz pojęcia co to robi z psychika. Można mieć zakola ale nikt uwierz mi nikt nie chce mierzyć się z tym co ja mam. Źle targetuje kobiety? Zwyczajnie to nie dla mnie. Nie chcę być pośmiewiskiem które będzie zdradzane przy pierwszej okazji. To nawet nie wygląda pociągająco. Nie wiesz zupełnie o czym ja pisze.
-
No wiesz nie było skierowane bezpośrednio do mnie ale jednak dotyczyło mnie. Spoko ja to na chłodno analizuje. Pogodziłem się ze swoim życiem. Nie każdy musi być szczęśliwy. Tak już jest. Niemniej czasami rozumiem rzeczywistość i to że pewne wady przekreślaja cię jako faceta.
-
Da się żyć. Obecnie jestem na tabletkach. Jest lepiej. Nie czuje potrzeby jak kiedyś. Owszem zdarza się ale zaraz usuwam te myśli. Można funkcjonować.
-
Niestety nikt kto tego nie posiada nie zrozumie. To nie jest mały penis. To mikro. Tego nie da się obejść.
-
Niestety nie masz racji. To było bardzo wiele miejsc w których ten temat był poruszany. Nie były nawet związane z tym tematem. Często się przewijało pytanie jak dyskretnie spławić faceta bo ma mikro. Nikt nie pytał jak to obejść. Na to nie ma lekarstwa. Nie da się tego zmienić. Tak na chłodno no niestety kobiety nie akceptują tego. Szukają tylko sposobu jak wycofać się z relacji. Cholera pytają o porady na forum. Przecież ludzie tacy jak ja też to czytają. Jak mam myśleć inaczej?
-
Dlatego tego nie robię
-
Witam. Nie było mnie długo ale śledziłem forum. Zresztą nie tylko to. Wiele innych. Nic się nie zmienilo. Jestem na lekach i na szczęście tracę powoli popęd. Jeśli już pojawia się to zaraz karce się myślami że to nie dla mnie i wszystko wraca do normy. Wniosek jaki mi się nasuwa to taki ze miałem rację. Rozmiar a zwłaszcza mój jest nie do przyjęcia. Bardzo często widziałem posty również na zagranicznych forach na temat rozmiaru. Kobiety w nich pisały jak dyskretnie zakończyć związek bo partner ma małego. Wszyscy pisali tylko nie mów mu tego niech myśli że przez coś innego kończy się relacja. Nie można ranić uczuć. Może się uda i nie domyśli się. Kurde ale ja mając mikro czytam to. To jak to ma się do tego że nie ma znaczenia? Przecież ma. Piszą to kobiety które później udają że liczy się chemia a rozmiar można pominąć. Przecież czytalem coś zupełnie innego. Po takich wpisach tylko utwierdzam się w tym że miałem rację. Po co ten cały cyrk? Ja wiem ze seks jest nie dla mnie. No cóż tak musi być. Po co się oszukiwać.
-
Dzięki. Bardzo przyjemnie się to czyta. Wiem że to płytkie ale brakuje mi tego typu słów. Świadomość to jedno ale gdzieś głęboko we mnie czuje potrzebę tego.
-
Dzięki. Też bywam marudny jednak teraz jest lepiej. Dziwne uczucie. Nie czuje się w pełni facetem ale nie dokucza tak bardzo. Po lekach mam tego świadomość ale nie przybija mnie tak bardzo
-
Tylko się wtrace. Ze mną da się pogadać bo mam psychotropy przepisane. Od dłuższego czasu biorę. Nie mam już libido. Problem mikro pozostał ale mniej dokucza
-
Nie mam nawet jaj żeby zakończyć to życie. W zasadzie jest mi to obojętne. Przyzwyczaiłem się do swojej wegetacji. Nic nie da się z tym zrobić. Niektórzy mają szczęście w życiu i miłości inni nie mają. Taki mój los.
-
Z dwojga złego lepiej tak. Lepiej nie mieć libido niż mikropenisa i męczyć się z tym
-
Ja nie mam nikogo pomimo swojego wieku. Problem leżał w mikropenisie i blokadzie seksualnej. Teraz po tabletkach jest ok nie mam zupełnie pociągu.
-
Znalazłem rozwiązanie swojego problemu. Ze względu na stan psychiczny związany z całą sytuacją udałem się do socjalisty. Dostałem tabletki psychotropy. Po dłuższym już okresie brania nie mam kompletnie popędu. Moje libido praktycznie nie istnieje. Może i dobrze bo teraz mogę żyć. To był strzał w dziesiątkę.
-
Jest tak jak napisałem. Obwód mierzony w połowie długości podczas wzwodu. Możecie się śmiać ale tak jest. Zresztą to był błąd że napisałem ten temat. Większość to tylko szydzenie i głupie uśmieszki.
-
Obwód 12 cm jak ewentualnie ktoś by pytał. W sensie mówię o swoim
-
Chodzę do pracy właściwie bo muszę. Nie sprawia mi to przyjemności. Jest bo jest. Raczej jestem introwertykiem w pracy. Nie jestem dusza towarzystwa więc generalnie nikt nie jest zainteresowany moim towarzystwem. Może i dobrze. Choć wiem że chodzę za dziwaka. Myślę że nie jest najważniejszy choć przeżyć życie i nie wiedzieć co to jest to trzeba mieć talent. Chciałbym poznać to uczucie ale jak wspominałem lęk jest na tyle silny że duszę swoje potrzeby w środku.
-
Dzięki za kilka słów. Ja mam już 45 lat. Fakt jest cholernie trudno samemu. Raczej nie ma co liczyć na kobietę w moim wieku. W głowie myśl że jest się prawiczkiem. Cholera umrę i nawet nie będę wiedział jak to jest być z kimś. Zdaje sobie sprawę że wielu to śmieszy. Przyzwyczaiłem się do tego. Ludzie nie rozumieją ze w środku w zasadzie już jestem martwy i pusty. Jeśli przez tyle lat nie miałem siły zmienić tego to teraz już nie dam rady. Trudno się mówi. Takie życie. Nie każdy musi być szczęśliwy.
-
Uff na szczęście kończy się lato. Jesień to dłuższe wieczory. Czas przed tv inaczej leci. Lato to dla mnie najbardziej depresyjny czas. Samotność wtedy najbardziej dokucza. Kolejny raz udało się przetrwać. Taki mały sukces. Teraz mogę zaszyć się w czterech ścianach. Cały czas dokuczają myśli i kompleksy ale tv pomaga zapomnieć.
-
Wcale mnie to nie dziwi. Niestety to jest blokada nie do przeskoczenia
-
To jest niestety tylko mit. Prędzej czy później każda kobieta będzie chciała penetracji. Nie da się cały czas szukać rozwiązań zastępczych. Proszę nie pisać że jest inaczej. Tak niestety jest. Nie użalam się. Nic na to nie poradzę. Piszę tylko ze nie czuje się facetem przez to wszystko. Przerażają mnie kobiety.
-
Można mieć małego. Nawet chciałbym mieć choć małego A nie takie mikro coś. Nie da się tym nikomu dać przyjemności. Jest totalnie do niczego.
-
To tylko głupie powiedzenie. Trochę prześmiewcze nie mające nic wspólnego z rzeczywistością
-
Wcale mnie to nie dziwi to jest nie do przejścia dla faceta. To blokada która jest nie do pokonania. Wiem jak to jest