Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chrom92

Użytkownik
  • Postów

    54
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

6 127 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Chrom92

  1. Chrom92

    Samotność

    @jetson Zostałeś zghostowany. ja po 80 razie przestałem liczyć i czasem tylko mam takie napady a porozmawialbym z kobietą, a potem przypominam sobie ze filmy SF są bardziej realne, a czasem to już zapominam żeby próbować nawet. Podobno przyczyny ghostingu leżą często po stronie tej osoby która to robi ale nie wiem.
  2. @shadow_no Ograniczenie rozumiem w ten sposób,że przeniesienie danej znajomości w grunt realny i jej utrzymanie, no wymaga jednak bliskości geograficznej jeśli ma coś być z tego poważniejszego, inaczej grozi temu po prostu rozmycie. Poza tym kontakty internetowe zdaje sobie sprawę,że mężczyzn jest dużo więcej zatem szanse nie są równe w kontekście randkowo- romantycznym, w założeniu,że mamy na myśli hetero związek. No i w kontekście poza romantycznym no to łatwiej się spotkać, jeśli uda znajomość online przetworzyć w znajomość offline.
  3. @shadow_no Może nie do końca tak,że nie do zmiany to jest. Jednak jakby to ująć wiele z efektów tej pracy jest w ocenie innych osób no bo relacje są co najmniej dwustronne, chyba,że większe grupy. I też wiele czynników takich bardzo skomplikowanych jak rózne podobieństwo i jakiś konsensus w relacji. Gdyż na płytkim poziomie no to daje się radę funkcjonować takie powierzchowne wyjścia do sklepu itp. A te głębsze to wymagają czasu, a ta druga strona może go nie mieć. Przy czym wiadomo czasem no też się tak trafia iż no jedna strona jest zainteresowana, nawet nie romantycznie, a znów druga niezbyt. Cały ten problem polega też jak dla mnie na ograniczonej puli ludzi prób jaką można zrobić. I dochodzi jeszcze ten najgorszy czynnik. Zarówno ta strona "lepsza" czyli bardziej uspołeczniona osoba jak i ta" gorsza" mniej kontaktowa z trudnościami, zdają sobie sprawę najczęściej z tego i mogą wzajemnie zrezygnować. Na zasadzie braku podobieństwa i teraz " ten gorszy" ma potwierdzenie,że znowu zawiódł jeśli ktoś dajmy na to go zghostował na przykład. Nie mam zielonego pojęcia jak wyjść z tego, nawet kiedyś sam zagadałem na studiach do gościa i jakoś tam sie zakolegowaliśmy przez 2 lata, ale pojawiła się narzeczona i mnie zghostował. To znaczy to była jedna z nielicznych prób gdzie zagadałem kogoś "na żywo" A znów podchodzenie do ludzi bez kontekstu "na żywo" po Covidzie jest chyba mniej akceptowane niż kiedyś żeby nie wyjść na creepa czy cringe jak to młodzież mówi.
  4. Bym powiedział, że to zależy jak silnie się odstaje osobowościowo albo fizycznie od tego, co w danym czasie jest przez społeczeństwo uważane za normalne albo za wartościowe. Do tego przecież liczba ludzi jaką można poznać/ czy w ogóle spotkać też jest ograniczona, a co za tym idzie liczba osób akceptujących jakąś atypowość jest jeszcze mniejsza. Widzę trochę podobieństw ze sobą a tym co pisze @Kiusiu. Wydaje mi się na podstawie własnych wieloletnich doświadczeń w odstawaniu,że tu zachodzi takie sprzężenie zwrotne - problemy w relacjach w młodym wieku, lub nawet bycie ofiarą prześladowania, powoduje takie spustoszenie ,że właśnie coraz trudniej jest funkcjonować w jakichkolwiek relacjach, a romantycznych to już w ogóle, dlatego ,że doświadczenie bycia odrzuconym ciągle się powtarza. A jak dołożyć do tego neurotyzm z introwertyzmem, dla chłopa raczej jak to mówią kapota. Do tego jak tu nabrać obycia/ doświadczenia w kontaktach z ludźmi, jak brakuje tych podstaw z przeszłości, a przez to te relacje znów się nie udają przez brak obycia. I kółko zamknięte. I przez to tak jak wspomniał ktoś wyżej narasta mizantropia i jest jeszcze gorzej/ trudniej. Do tego przecież związki czy to ojcostwo znów nie funkcjonuje w próżni, i dalej idą porównania społeczne i tak dalej. Gdzie się nie obrócić wiatr w oczy...
  5. Chrom92

    Samotność

    Rozumiem, natomiast no jeżeli nie ma chęci po 2 stronie to nic się nie zrobi. Koleżka z którym odsiedziałem 12 lat w ławce, nawet jednym zdaniem nie odpisze przez miesiąc.. Hehe Także czasem to po prostu pech lokalizacyjno- miejscowo społeczny Rozumiem też to co pisałeś wyżej o walce o kobiety itp. Natomiast no jak kobieta nie chce to niech powie i już[no chyba że sie boi że będe stalkował albo robił niewiadomo co to wtedy rozumiem,że milczy, ale tak czy tak no milczenie poczytuje w takim wypadku, jako odpowiedź negatywną ze strony kobiety.
  6. Chrom92

    Samotność

    @shadow_no Staram się nie być upierdliwy bo mój upór przynosi odwrotny skutek. Ogólnie chyba niezbyt mnie lubią bo za każdym razem na przeszkodzie stoi żona/ narzeczona, a to już lekko podejrzane. Inny kłopot to rozmieszczenie geograficzne, kilku naprawdę spoko wyjechało kawał drogi ode mnie, a internet cóż to nie to samo
  7. Chrom92

    Samotność

    Tak po prawdzie to to i to. Albo może obracałem się w towarzystwie skrajnych introwertyków sam już nie wiem. Nawet 3 osób nie udało mi się nigdy dograć żeby to się udało. A w kontekście związków romantycznych to tylko z obserwacji mówiłem, bo moje szanse z przyczyn obiektywnych i leżących naprawdę poza mną są bardzo nikłe, i próby z mojej strony są raczej, chyba tylko by powiedzieć iż nie stałem bezczynnie . Myślałem też o tym,że po pewnej liczbie porażek na tym polu to praktycznie każdy[ no są jakieś 0,0000000001%] osoby które się nie poddadzą i będą szukały związku czy też znajomych do skutku, takich podziwiam i chciałbym być taki sam..
  8. Chrom92

    Samotność

    @shadow_no Miałem na myśli otoczenie fizyczne. Ludzie powyjeżdżali, wielu odcieło się tak po prostu. Ci którzy mają dzieci całkiem wypadli z radaru. W bloku w sumie naprawdę same osoby 70+ Kraj czy internet jest skuteczny bardziej w tym co widziałem dla ludzi silnie wyróżniających się- mam na myśli wpisujących się w to co obecnie jest modne. Na dowód mam jedynie to, co wyskoczy jak wrzucisz w Google czy tam inną wyszukiwarkę frazę Osamotnienie albo Samotność wśród Polaków. Jakby zawarte znajomości z internetu mogą nie przetrwać przez brak wspólnej bazy doświadczeń, nie wiem jak to lepiej ująć . Po prostu na przykładzie randek te osoby wiedzą o sobie tylko tyle ile same wyjawiły,co może generować dodatkowe problemy. Poza tym no jednak większość internetowo zawartych znajomości, sprzyja powierzchowności i przewracają się nim uda się doprowadzić do fizycznego spotkania Dlatego trochę rozumiem Jestsona, choć u niego chodzi o kontekst związkowy, no ale też jest on ograniczony tym gdzie mieszka, jaki ma styl życia i obowiązki, a nawet może być sytuacja,że ktoś komuś "zepsuł opinię" z tym się spotkałem w mniejszych miastach i mężczyznom szczególnie mam wrażenie trudno sie pozbyć"łatki dziwaka" jeśli otoczenie taką nadało, a miasto jest mniejsze albo jest to wieś itp
  9. Chrom92

    Samotność

    Może tu chodzi też o ograniczoną liczbę, możliwych ludzi do poznania. Tak ja wiem są samoloty i tak dalej ale te związki które widziałem zawiązały się jednak w bliskim otoczeniu. I jak się wyczerpie ta liczba ludzi jaką można poznać , to owszem można wiedzieć ,że gdzieś tam są dobrzy ludzie, dobre kobiety itd,lecz nigdy nie mieć okazji ich poznać, i mieć obraz negatywnych doświadczeń wcześniejszych. Bo co z tego ,że się wie jeśli istnieją jakieś obiektywne przeszkody i nie można doświadczyć dobrych relacji z ludźmi?
  10. Ogarne discorda hehe. A co do spotkania to czemu nie, o ile nie przeszkadzałoby ze ktoś tj ja jest mocno zdziczały społecznie niestety.
  11. Ja nadal tu jestem, i z uwagi na sytuację życiową raczej pozostanę
  12. @Dalja Bardziej progres xd. W prześladowaniu, czasem można też trafić w środowisko, któremu nie zależy na relacjach i jak nie spełnia się wizji promowanej w internecie to jesteś prześladowany/ prześladowana/ lub wykluczany/ wykluczana. W sensie mam na myśli to ,że kończąc szkołę czy studia czy zmieniając prace ma się tam 18, 25 lat czy więcej, i ani jednej relacji poza rodziną[ choć i z tym bywa różnie,a nawet gorzej] Bo ja wiem zdaje sobie sprawę,że wykluczenie dotyka też pewnych grup kobiet które nie są widoczne w internecie. Ale też wyjście do ludzi jest czymś takim anegdotycznym.. Bo do jakich ludzi? Gdzie jak po co? Tu też pewnie robi to ,że uprzejme osoby są rozsiane po kraju.. Ale tak jak mówię, w momencie kiedy raz drugi i któryś tam znów się odbija od ściany, to się można poczuć jak "ułomny podczłowiek" sam to często mam i nie wiem jak z tym walczyć...
  13. @Dalja Nie niestety nie mam, temat wydał mi się znajomy to naspamowałem, ale tak naprawdę po latach prób człowiek w końcu się poddaje i tylko czasem się ulewa. Internet jest wyjściem jedynie pozornym, bo tak mi się wydaje na podstawie doświadczeń, że hejt spada na inwalidów mocny[fizycznych i psychicznych] i w mojej ocenie to co się poprawiło przez ostatnie powiedzmy 15 lat, następuje regres[głównie przez kryzysy społeczne, wojny. pandemie i inne takie] No i przez portale gdzie się promuje ogólną bezproblemowość. Pewnie czasem Wentyl albo ja założymy temat żeby się wyżalić,bo trudno jest to trzymać w sobie przez cały czas...
  14. @Wentyl1996 A masz tam pełny etat? Kiedyś robiłem 13 miesięcy ale na 3/4. w ZAZ. Poszedłem do "lepszej" pracy z której mnie wykopali po 2,5 roku spadek obrotów... A co do tematu to faktycznie znajomych w ZAZ bym raczej nie szukał, bo można dym złapać, ze mną jeden taki chciał sie nawet bić.. A co do tego utrzymywania się ja po prostu zauważyłem ,że zdrowi po prostu się nie przyznają ile i od kogo dostali.. działki, samochody inna pomoc, tylko latają po internetach i kłamią jak to sami na "wszystko " zapracowali xd Ale co do osamotnienia to się zgodze z Autorem tematu i z tytułem też mogę się utożsamić, bo mam podobnie
  15. Kotleta z piersi kurczaka, ziemniaka, surówkę z kapusty czerwonej.
×