wariatów jest coraz więcej bo ludzie nie odpoczywają.niema urlopów,niema wakacji,przerwy na kibel bo to niewydajne.jeszcze jest noc do zarwania i pracownicy będą padać martwi na drugi dzień.pracodawcy stawiają wygórowane wymagania pracownicy noszą pieluchy czego nie było za komuny.a powody typu znowu walentynki a niema chłopaka,skończyłam 3 fakultety a nie przyjeli mnie do wymarzonej pracy bo jestem za stara to pierwsze przekroczenie progu zakładu psychiatrycznego.potem jest równia pochyła.w Holandii rozwiązali ten problem zachęcając potencjalnych emerytów i rencistów tudzież starszych i schorowanych do skorzystania z "dobrej śmierci"