motłochu to kompletnie nie obchodzi bo to normalne że motłoch po zimie budzi sie ze snu,odżywa,energetyzuje się,zakochuje się,dupeczki na wyścigi odsłaniają to co zimą zasłaniały.a że to dla nich normalne iż każdy kiedyś umiera bo motłoch nie umiera samotnie i anonimowo niczym świnia w rzezni która niema nagrobka.motłoch zwykle dostaje epitafium za to że był zdrowy,urodziwy,a że byli zdrowi to inni dbali o nich więc rośli w siłe.jakieś to popierdolone,krótkowzroczne i dziecinne kochać kogoś za jego zdrowie i wygląd nie za to co zrobił/czego nie zrobił.uczeń się nauczył a nauczyciel mu stawia jedynke bo go nie lubi.inny uczeń sie nie nauczył a nauczyciel stawia mu piątke bo go lubi.chore nie może istnieć.świnka jak zachoruje w chlewni lub nie rośnie leczy sie ją chwytając za tylne racice i z rozmachem rzucając na beton.następuje wręcz sekundowe ozdrowienie.chorych ludzi traktują jeszcze gorzej.myślisz o byku kiedy jesz hamburgera?