takie zboczenie że wole wydać tysiące i leczyć kanałowo ósemki zamiast ryzykować wszelakie krwotoki,infekcje szczęki,złamania szczęki,zeszczać sie z bólu na fotelu dentystycznym podczas rwania i w przyszłości lepsze opierdalanie kutachów jak mnie kiedyś przymkną.
podoba ci sie to zboczenie?
koleś ma problem z zaparciami więc objaśniam.mój wujas nigdy nie narzekał na swoj pomysł i nie stosował żadnych xenien,regulaxów,actowii czy suszonych śliwek w oleju rycynowym
najlepiej brać ze sobą dużą strzykawkę zwłaszcza w podróże zagraniczne typu survival.prawie zawsze po podrozy łapią zaparcia a w środku angielskiego lasu pod namiotem kiedy przyjdzie spędzić kilka dni rozpalając ogniska to wystarczy sie oddalić,poszukać strumyka czy kałuży,i kilka strzykawek wody w dupe.odczekać chwile i zrobić dziurę w ziemi aż gałęzie będą leciały.mój wujek zabierał strzykawke do szpitala kiedy to pielęgniarki nie chciały mu robić lewatywy.