Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Nazwa_użytkownika

Użytkownik
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ja nienawidzę swojego ojca z całego serca. Nie mam nawet o to pretensji, że gdy byłam mała ważniejsza dla niego była praca, bo taki jakby mnie wychował to byłoby okropnie. Wczoraj miałam kłótnie z rodzicami. A u mnie kłótnia wygląda tak, że matka histeryzuje ( ostro), udaje, że ryczy, manipuluje płaczem. Ojciec się drze i nie można mieć żadnego słowa przeciwko, bo inaczej jest obrażony. A jak ojciec jest obrażony to jest totalnym burakiem. Nie obchodzi mnie, że ktoś napisze sobie, żebym szanowała rodziców. Jestem sama , nikt mnie nie wspiera, nie mam znajomych, dobrej pracy, mam tylko pracę w ICH sklepie, do której nie chcę przyjeżdżać , ponieważ mnie wyniszczyła. Mieszkam w małym miasteczku, co powoduje, że nie ma tutaj innej pracy. Jak chcę się wyprowadzić to matka " ze mną rozmawia" , przy czym - udaje lekarza, formuuje mi diagnozy ( mam depresję ), oraz mówi , że mój stan się nie polepszył. Wypomina mi, że nie skończyłam studiów, co doprowadza mnie do szału. Moi rodzice robią mi na złość i to ostro, a ja muszę z nimi mieszkać, pracować, udawać grzeczną. Nie mogę się wyprowadzić i to za żadne skarby- mówią , że sobie nie poradzę, że skończy się to tak , jak ostatnio ( czyli ,że narobię długów i przyjadę ) , gdy jestem gdziekolwiek indziej matka udaje troskliwą, udaje, że wszystko będzie dobrze, bym wróciła. Jednak po 2 tygodniach jak wracam widzę jaki popełniłam błąd , do jakiego syfu przyjechałam . Za miesiąc miałam wyjechać, matka oczywiście chce, bym została, przekonuje, mnie swoim słodkim głosem, którym wcześniej chciała wezwać policję by mnie z domu wyrzucić. Ja już nie wiem co robić. Wypominają mi nawet to, że mnie urodzili. Odcinają mi internet ze złości, chociaż wiedzą, że się ostro przygotowuję do lepszej pracy gdzie ich nie będzie. Ale czuję taki mały problem, bo nawet jak się przygotuje to pewnie będzie to samo, czyli - standard- matka chce bym została w domu , ojciec chce, bym wyjechała. Ojciec mówi, że mieszkanie w którym mieszkam jest jego i żebym stad .... że tak powiem- wyjechała. A... dodam do tego, bo zapomniałam przez to wszystko- że jak byłam nastolatką za posiadanie własnego zdania i obronę matki przed ojcem- ten mnie bił. Mam już dosyć mieszkania tutaj, ale czuję taką niemoc, że nic nie mogę zrobić, że mam kredyty i że matka może mieć rację, że sobie nie poradzę. Nie wiem jak się od nich odciąć. Nie wiem jak zaoszczędzić na wyjazd. Po prostu to wszystko mnie już przerasta. Dosłownie. Nie wiem co zrobić. Po każdej " kłótni" mam mętlik w głowie. Nie wiem jak to za bardzo nazwać .
  2. Będę już 3-ci rok na dziekance, mieszkam z rodzicami w małym miasteczku i pracuję w byle jakiej pracy. Jestem po 30-tce, ciągłe kłótnie o spanie do późna, o zasypianie do pracy , nie oczekują od ludzi , że zrozumieją moją i tak beznadziejną sytuację. Kiedyś chciałam być osobą, która ma dobrą pracę, pokończone studia, jednak jak widać ciężko mi idzie wszystko. Teraz zaczęłam przygotowywać się do kursu , miejmy nadzieję, że go chociaż skończę. Dostałam leki na depresję, chociaż nie wiem czy to ona. Każdy mi wypomina przeszłość pod każdym pretekstem. W sumie nic się nie stało... zupełnie nic. Ja tylko swoje życie rozwalam na kawałki.
  3. Ja chyba mam to zaburzenie, ogólnie u siebie je podejrzewam odkąd się dowiedziałam ,że coś takiego istnieje. Mam całkowitą niechęć do spraw związanych z sexem. Nie chcę mieć partnera z tego powodu, wolę żyć sama na swój rachunek. Jestem też indywidualistką i mam ogromną chęć uzyskania niezależności finansowej. Nie chcę mieć dzieci, nie lubię ich i one mnie też nie lubią. Denerwują mnie te lasencje, które się pytają czemu nie mam chłopaka ani dziecka. Odpowiadam zawsze zgodnie z prawdą, której one nie chcą usłyszeć, czyli " że nigdy nie będę mieć" . Denerwuje mnie bombardowanie sexem i " miłością" na innych portalach. Chamskie odzywki i inne rzeczy które " panowie" potrafią napisać dziewczynie. A jeśli chodzi o towarzystwo to wolę być sama . Zawsze miałam problem z tym w szkołach itd. Ludzie sami mnie do siebie zrazili i wolę sobie żyć całkowicie sama, czasami rozmawiając z kimkolwiek o bzdurach. Mam też aleksytymię, czyli nie jestem w stanie rozpoznać swoich i czyichś emocji. No, chyba, że to są emocje skrajne. I mało się przejmuję , że ją mam. Ludzie sami mnie nauczyli, że lepiej nie widzieć niektórych rzeczy. Kiedyś byłam mocno empatyczna, ale zauważyłam, że jak płakałam ludzie się ze mnie śmiali. Pokazali mi jacy potrafią być okrutni i bezduszni. W pewnym stopniu gardzę ludźmi. Nic mnie nie cieszy , postanowiłam ostatnio za cel 1 szczery uśmiech u siebie. I niestety, nawet tego celu nie potrafię przestrzegać. Jeśli chodzi o niezainteresowanie krytyką czy pochwałą, to u mnie jest tak, że po prostu po ludzku chcę być traktowana, nie jakoś wielce chwalona, czy krytykowana za mocno. Wiadomo, że każdy na mocną krytykę zareaguje ( zależy jeszcze kogo, jeśli krytykę wyraża osoba którą lubię albo jest moim autorytetem inaczej zareaguje) . A jeśli chodzi o chwalenie, to czasami lubię jak mnie chwalą, jednak zauważam , że za każdą chwalbą coś się kryje i że nie warto ufać ludziom, bo chwalą tylko wtedy gdy coś chcą, potrzebują, albo żeby zmanipulować , lub przesadna pochwała- by zdołować. Więc od ludzi , którzy nic dla mnie nie znaczą- nie będę przejmować się ich krytykami, lub reagować na ich pochwały. I właśnie taka jestem
  4. ja zasypiam około 3 w nocy wcześniej nie mogę spać. Dzisiaj około 5 rano poszłam spać, spałam do 16.00 ale to mało. Zazwyczaj śpię 14-15 godzin dziennie. Nienawidzę swojego życia ani pracy. W sumie nie mam po co wstawać z łóżka. Cele miałam, marzenia, wszystko się rozsypało.
  5. Hej. Nie wiem jak nazwać mój problem. Nie wiem też , czy jest to depresja. Mam ogromne problemy ze snem, nie mogę spać do 3 w nocy albo do 5 jak dzisiaj, później śpię po 15 godzin, a pocę się w dzień tak, jakbym trenowała coś przynajmniej 5 godzin dziennie. Moje problemy mnie przytłaczają.
×