Skocz do zawartości
Nerwica.com

karolina1992

Użytkownik
  • Postów

    36
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez karolina1992

  1. Witam,

    3 miesiące temu odnowiła mi się nerwica po tym jak zaczęłam odstawiać Asertin. Wróciła ze zdwojoną siłą, ataki paniki, niepokój, nudności, brak apetytu. Po miesiącu, gdy stopniowo zaczęłam zwiększać dawkę było lepiej, a od kilku dni znowu gorzej. Zaczęło się, że kilka dni temu pomyślałam, że boję się, że herbata będzie kojarzyć mi się z czymś obrzydliwym. Później pomyślała, że co będzie, jeśli wszystko, co spożywam będzie mi się kojarzyć z czymś obrzydliwym. Nie, jedzenie, ani picie nie kojarzyło mi się obrzydliwie, tylko bałam się, że zacznie mi się tak kojarzyć. Wczoraj cały dzień o tym myślałam i czułam niepokój, więc wieczorem z nerwów zaczęłam czuć nudności. Gdy zaczęły mi się nasilać, dostałam dużego ataku paniki(mam emetofobię, więc boję się wymiotować). Dzisiaj też od samego rana nudności i niepokój. Jak mam sobie poradzić z tymi myślami? Biorę Asertin 100 rano i 50 wieczorem, 2,5 mg Miansecu przed snem i Xanax doraźnie(w zasadzie od paru dni codziennie). Czy można jakoś wygrać z tymi myślami?

  2. Dostałam od psychiatry Miansec do stosowania wieczorem, bo mam problemy ze snem. Lekarka powiedziała, że będzie to dla mnie dobry lek, bo poprawia apetyt, a u mnie z tym ostatnio nie najlepiej. Boję się jednak go zażyć z obawy, że będę mieć skutki uboczne ze strony przewodu pokarmowego(mimo, ze w ulotce w działaniach niepożądanych nic takiego nie ma napisanego). Wiem, że lek działa też lekko przeciwwymiotnie, więc nie powinny się pojawić nudności, ale mam emetofobię i bardzo się boję, że będę mieć nudności.

  3. @Martinnn Tak, też boję się jeść, że będzie mi po nim niedobrze. Przed jedzeniem odczuwam niepokój i dolegliwości żołądkowe, w trakcie też, po jedzeniu wychodzę z domu na spacer, by nie myśleć, czy będę coś czuć, czy nie. Czasem czuję jakieś dolegliwości po jedzeniu, ale raczej nie i jest to związane z tym, że sobie wmawiam, że będę coś czuć.

  4. @Martinnn Jeżeli śpisz bez problemów to nie ma sensu brać leków nasennych. Nie namawiam nikogo do zażywania takich leków, ale ja brałam Zolpic przez około 10 lat i bez problemu go odstawiłam(brałam 1/2 tabletki, później zeszłam na 1/4, aż odstawiłam). Teraz biorę 1/4 tabletki.

  5. @Martinnn To prawda, że nie da się o tym nie myśleć, ale wiem, że niektórzy to potrafią, szczególnie, gdy to nie pierwszy atak paniki. U mnie ze snem jest nie najlepiej. Jeżeli zasnę bez Zolpicu to budzę się kilka razy w nocy. Gdy wezmę, budzę się około 6, a później zazwyczaj jeszcze zasypiam. A u Ciebie?

  6. @Martinnn Ja mam podobnie, tyle że ja zmniejszyłam lek(bez konsultacji z lekarzem), a nerwica jest silniejsza niż zanim zaczęłam brać lek. Leki przeciwdepresyjne leczące fobie i nerwice podobno należy brać jeszcze 2 lata po ustąpieniu objawów. No i nie można ich odstawić gwałtownie i bez lekarza. Ja też popełniłam ten błąd i bardzo go żałuję. Powinieneś iść do psychiatry i powiedzieć mu, że odstawiłeś lek i choroba Ci wróciła. Skoro nie jest tak źle, jak przed zażywaniem leku to może lekarz przepisze Ci mniejszą dawkę.

  7. 18 godzin temu, take napisał:

    Od około 12 lat mam zdiagnozowane zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Mam 29 lat. Typowej nerwicy lękowej nie miałem raczej, tylko OCD (pierwsze objawy jeszcze przed liceum, wręcz w wieku kilku lat).

     

    Zwierząt w domu nie mam, chociaż chyba chętnie bym pohodował jakieś futrzaki 🙂 "Lęk" przed zakażeniem może być tu decydującym kryterium. Po dotknięciu zwierzaczka myję ręce. W moim domu nie ma zwierzątek domowych, takich jak kotki czy pieski.

     

    Od kilku lat często myję ręce, "boję się" dotknąć butów, skarpet... Wielu rzeczy nie chce mi się robić przez to chyba.

     

     

    Ja po głaskaniu mojej kotki nie myję rąk :) Nawet ją całuję i nie mam z tym problemu, bo nie jest kotem wychodzącym. Gdy dotknę butów to też myję ręce, ale po dotknięciu skarpet nie. Poza tym teraz, gdy mam nasiloną nerwicę lękową, to nerwica natręctw trochę osłabła, bo mam nowy obiekt do myślenia. Szczerze mówiąc wolę natręctwa, niż lęki, ataki paniki i ciągłę myślenie, czy mam jakieś objawy, czy nie.

  8. 4 godziny temu, Lusesita Dolores napisał:

    To ja mam jeszcze oprócz mycia rąk niepokój i lęk, ale to dlatego że boje się tego jak długo znowu będę siedzieć w łazience i lać wodę... ech, ech...

    A ja mam obsesję, że dostanę nudności. Dzisiaj rano tak długo myślałam, aż faktycznie zrobiło mi się niedobrze. Nie umiem myśleć o niczym innym.

  9. @Lusesita Dolores Ja po jedzeniu też myję ręce, lub przepłukuję. Po zjedzeniu czegoś tłustego myję ręce z mydłem, bo nie chcę zostawić tłuszczu na jakiś przedmiotach, gdyż wg mnie ten tłuszcz na przedmiotach się zepsuje, wejdą bakterie, więc pp dotknięciu tego przedmiotu można zachorować. Zapomniała też dodać, że jeszcze myję ręce po myciu misek kota, a nieraz po samym podaniu mu jedzenia.

  10. 6 minut temu, Lusesita Dolores napisał:

    2 tygodnie brania solianu w dawcę 1200 mg i wstałam z łóżka....

    Na psychoterapię też chodziłam.

    Chwilowo nie chodzę przez wirusa

    A Ty ile razy dziennie myjesz te ręce?

    Mam nadzieję, że mnie też przejdzie po 2 tygodniach.

    W zasadzie ręce myję tylko przed jedzeniem, po wyjściu z toalety i po przyjściu z zewnątrz, ale zdarza się, że myję 3 razy pod rząd, bo poprzednio umyłam w za chłodnej wodzie, lub wykorzystałam za mało mydła, albo dotknęłam tej dziurki w umywalce, która jest po to, by w razie czego woda się nie przelała(nie wiem jak się to fachowo nazywa). Oprócz tego zdarza się, że myję ręce, gdy wyrzucam coś do koza, bo wydaje mi się, że dotknęłam śmieci.

×