Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Livve

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  1. Witam. Pewnie to co napiszę większość z was zapomni albo nie przyswoi lub wiedziało o tym. Już z 4 lata choruje na nerwicę. Zaczeło się od bólów w klatce piersiowej koło serca. Myślenie zawał, choroba, śmierć w tak młodym wieku ( 21 lat). Później wizyty u lekarza, leki które nie pomagały, słabośc w nogach, napady gorąca po chwili przerodzone w napady paniki. W końcu lekarz rodzinny po objawach i depresji stwierdził nerwicę. Przepisał antydepresant, po 2 miesiącach życie wróciło do normy i nabrało barw. Było super dość długi okres czasu(3.5 roku). Bóle były, powracały ale w mojej podświadomości narodziło się przekonanie że co będzie to będzie, najwyżej umre jak każdy i zyłem, zyłem jak normalny człowiek. Zapomniałem o lęku, nerwicy i pomyślałem żeby odstawić leki antydepresyjne. Od lutego tego roku odstawiałem powoli z myslą że wszystko zostanie tak jak było. W marcu silny stres zwiazany z pracą i wszystko wróciło z podwójną siłą. Miałem dd/dp przez ten stres. napady paniki wróciły i trwały długo dłużej. Poźniej walczyłem że dam radę bez leków, lekarz namawiał żeby wrócić do antydepresantu ale mu odmawiałem. Zacząłem czytać po forach o chorobach, o depersonalizacji i derealizacji i trafiłem na temat schizofrenii. No i się zaczęło, mózg dostał pożywkę i ostatnio bałem się że zachoruje na schizofrenie. Czytałem objawy chorych na tą straszną chorobę i przez to nerwica dostała skrzydeł. Czułem się okropnie, cały czas myślałem o schizofrenii i czy mam jej objawy. Nie wytrzymałem i wróciłem do antydepresantów. Przez pewny czas było tylko gorzej aż w końcu podświadomość przyjeła że co będzie to będzie tak jak z bólem w klatce tylko że to trwało 2 razy dłużej. Od pewnego czasu gdy przestałem się tym wszystkim przejmować , przestałem czytać fora o schizofrenii. Przeczytałem kilka książek o lęku i nerwicy, moje życie wróciło do normy(wiem z czym mam do czynienia). Dlatego chce wam powiedzieć tyle. PRZESTAŃCIE SIE PRZEJMOWAĆ BO CO BEDZIE TO BEDZIE TEGO NIKT NIE WIE. NIE SZUKAJCIE W INTERNECIE DIAGNOZ BO TO TYLKO POGARSZA SPRAWĘ. KAŻDEGO COŚ BOLI , JEDNEGO MNIEJ, JEDNEGO WIECEJ. JEZELI COŚ CI UROSŁO NA PALCU( mi urosło i myślałem że to rak kości) LUB PIERSIACH NIE CZYTAJ O TYM W INTERNECIE, CHCESZ TO IDZ DO LEKARZA ALE PAMIĘTAJ I PRZYJMIJ DO ŚWIADOMOŚCI ŻE NIE MASZ WPŁYWU NA CO ZACHORUJESZ LUB JESTES CHORY. WIADOMO IM SZYBCIEJ DIAGNOZA TYM WIEKSZE SZANSE NA WYZDROWIENIE ALE GDYBYM WIEDZIAL ŻE SIE JUTRO PRZEWRÓCĘ TO BYM SIEDZIAŁ W MIEJSCU. DLATEGO WEŹ ŻYJ, ŻYJ DLA RODZINY, NAJBLIŻSZYCH, DLA SIEBIE, BYLE NIE DLA NERWICY BO CO TO ZA ZYCIE. Wiem że to mogą być puste słowa dla was ale mam nadzieje że każdy z nas kiedyś uświadomi sobie że czas leci a Ty dalej się przejmujesz, boisz się czegoś co nie KONIECZNIE MOŻE SIĘ STAĆ. Pozdrawiam i życzę siły
  2. Już od kilku miesięcy mnie to męczy, jak na razie nie dostałem żadnej schizy także myślę że to nerwica i u ciebie jest podobnie
  3. Mam to samo. Co u ciebie słychać? jest lepiej, gorzej?
×