Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Liciarz

Użytkownik
  • Zawartość

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Liciarz

    Pomozcie wydac

    Wydaj ebooka. Są wydawnictwa wyspecjalizowane w wydawaniu książek i ebookow z dziedziny psychologii.
  2. @kucharzPewnie, że choroba. Nie jesteś niczemu winien.
  3. @Heledore daj znać, jak już przeczytasz :) Dzięki za zakup :)
  4. @na_leśnik nie mam pieniędzy na papier. Zobaczę, jak mi się sprzeda ebook. Wtedy poszukam jakiegoś sponsora. Niby istnieje opcja papieru, ale wtedy bym musiał zrezygnować z praw autorskich - a nie mogę, bo oprócz wydania książki szykuje się także inna niespodzianka. Ale czytając pierwszy post, pewnie już wiesz, jaka :)
  5. Dziękuję :) Jestem w trakcie pisania następnej :)
  6. Witajcie, Wreszcie, po 6 latach pisania udało mi się wydać ebooka o chorobie afektywnej dwubiegunowej i nie tylko. Poruszam także temat uzależnienia i toksycznego związku z dojrzała kobietą. Tak o książce pisze wydawca: Myśli samobójcze, wyalienowanie i depresja. Choroba afektywna dwubiegunowa. Kilka nieudanych terapii.Tak wygląda świat 30-letniego Karola. Za namową lekarza prowadzi dziennik, opisując przeżycia z dzieciństwa. Mówi o swoich marzeniach i lękach. Każdy dzień dla chłopaka to odkrywanie swojej koszmarnej i przerażającej świadomości. Próbuje znaleźć odpowiedź na dręczące go pytania, dlaczego zachorował? Czy powodem był ojciec-rozwodnik, który nienawidził matki Karola, czy może babcia chora na Alzheimera, z którą chłopak mieszkał przez kilkanaście lat?Za namową swojej partnerki przestaje brać leki. Dziewczyna bowiem utwierdza go w przekonaniu, że to one wywołały chorobę, a bez nich będzie czuł się lepiej. Chłopak ląduje w szpitalu psychiatrycznym, gdzie bez cenzury opisuje panującą tam znieczulicę.Bohater uchyla nam drzwi do świata, o którym raczej nie mówimy, którego nie rozumiemy i którego się boimy. Na oddziale zamkniętym, groteska miesza się ze smutkiem i żalem, zupa pomidorowa jest bez pomidorów, terapia odbywa się w palarni, a leczenie polega na przymusie.Czy Karolowi uda się odnaleźć nadzieję, równowagę psychiczną i w miarę normalnie żyć?Tekst dla osób, które chcą zagłębić się w świat osoby chorej na depresję oraz poznać mechanizmy jej działania. Dowiedzieć się jak działają szpitale psychiatryczne w Polsce i jak zdrowe jednostki postrzegają osoby z chorobą afektywną dwubiegunową. Książka wzbudzająca wiele emocji i nakłaniająca do przemyśleń. ”Czyta się bardzo płynnie, czując bohatera i utożsamiając się z nim. Porównałabym styl Karola do jednego ze świetnych amerykańskich pisarzy – Charlesa Bukowskiego. Jest to zdecydowanie świetna podstawa do napisania scenariusza, a dla mnie temat ciekawy i bardzo osobisty. Brawa dla Autora za odwagę pokazania swojego wnętrza” Katarzyna Jungowska, reżyser http://www.ebooki123.pl/zycie-pozapsychotropowe_p1001 https://www.legimi.pl/ebook-zycie-pozapsychotropowe-karol-neubauer,b341359.html https://woblink.com/ebook/zycie-pozapsychotropowe-karol-neubauer-41514?abpid=2920&abpcid=16&bb_id=2079&bb_coid=58489129&abpar1=-&abpar2=-&abpar3=bb-plugin-wp http://www.nexto.pl/ebooki/zycie_pozapsychotropowe_p1092606.xml?abpid=2920&abpcid=35&bb_id=2079&bb_coid=58494947&abpar1=-&abpar2=-&abpar3=bb-plugin-wp https://www.taniaksiazka.pl/ebook-zycie-pozapsychotropowe-pdf-mobi-epub-p-1181893.html?abpid=1316&abpcid=11&bb_id=612&bb_coid=58591226&abpar1=buybox3&abpar2=4875289.0.&abpar3=LQ%3D%3D&utm_source=pp&utm_medium=cps&utm_campaign=ads4books https://ebookpoint.pl/ksiazki/zycie-pozapsychotropowe-karol-neubauer,e_10fv.htm?abpar1=buybox3&abpar2=4875289.0.&abpar3=LQ%3D%3D&abpcid=32&abpid=11&bb_coid=58573457&bb_id=3 Dziękuję wszystkim ty, co we mnie wierzyli i namawiali mnie, abym wydał książkę. Dziękuję Intelowi za to, że stał się dla mnie inspiracją!
  7. Witam, czy u Was w aptekach też brakuje mirtagenu? Patrzyłem po necie i na doz.pl pisze, że produkt jest niedostępny, a w aptece aptekarka mi powiedziała, że na terenie mojego miasta i w hurtowni nikt tego nie ma na stanie.
  8. Też tak mam. Nie mam ochoty na spotkania towarzyskie, choć próbują mnie wyciągać na siłę. Wte4dy albo wyłączam fb, albo udaję, że mnie nie ma. Nastrój zmienny, choć wieczorami nasila się lekki niepokój. Depresja chyba nie, bo bym poznał. Wyjebka totalna na wszystko. Praca-granie-spać i tak w kółko.
  9. Liciarz

    Książka o ChAD - demo

    Dziękuję :) Ta książka jest dla mnie przekleństwem. Nie chcę już pisać o chorobach.
  10. Liciarz

    Powrót Depakiniarza

    Dziękuję :) Nie spodziewałem się, że ktoś o mnie jeszcze pamięta
  11. Liciarz

    Powrót Depakiniarza

    Łykam mirtagen i lit. Ten ostatni to wtedy, kiedy o nim nie zapomnę xd. Wcześniej brałem wellbutrin, który wyciągnął mnie na prostą. Nie spotykam się od 3 lat z tą babą, przez którą moja depresja się pogłębiła i życie jest łatwiejsze. Napisałem książkę o chorobie i czekam na premierę.
  12. Dzięki. Mam, ale dawno nic nie wrzucałem.
  13. Tak wygląda jesień w obiektywie mojego telefonu.
  14. Tak, wciskam TAB za każdym razem :) Jest to moja pierwsza książka, nie znam zasad, ale od tego jest wydawnictwo, żeby poprawiło Miło, że się podoba. King też jest dla mnie mistrzem.
  15. Nowa lekarka – z twarzy widzę, że miła. Pytania zadawała te same co Mezatine, więc otrzymała te same odpowiedzi, ale nowością był uśmiech z jej strony – mam nadzieję, że to nie do dobrej gry i będzie tak zawsze. Tego mi właśnie brakowało. Dałem sobie dziś szansę. Zdjąłem okowy, które krępowały mi ręce, i porzuciłem maskę, która ograniczała moje horyzonty. Fajnie by było się otworzyć. To nie jest trudne. Wystarczy chcieć. Trudne to jest trafienie „szóstki” w totka albo dziecko wychować i nie dostać przy tym nerwicy. Nie ma losowania – gołe fakty i tylko ode mnie zależy, jak zostaną odczytane. Problemem będzie odczytanie tej właściwej ścieżki. Przód, lewo, prawo? Zakaz cofania. Tak łatwo w dzisiejszych czasach pomylić ścieżkę, tak łatwo wejść na złą drogę. Busola. Nie! Muszę dać radę sam! – Stresował się pan? – zapytała nowa lekarka. Ton jej głosu zabrzmiał spokojnie, miałem ochotę zaufać komuś po raz pierwszy od dłuższego czasu. Chciałem. – Czy ja wiem? – Miał pan trudne dzieciństwo? Ciężkie? – Matka mnie samego wychowywała, więc pewnie było ciężko. Chorowałem dużo – jak nie posocznica, to jakieś inne ustrojstwa. Ojciec odszedł, gdy miałem dwa? Nie. Trzy lata! – Umarł? – Nie. Odszedł do innej baby. – Odczuł pan brak ojca? Przeżył pan rozstanie rodziców? – Byłem za mały, aby pamiętać, żeby cokolwiek z tego zrozumieć. Pamiętam jedynie, jak ojciec leżał na matce w przedpokoju i próbował nożem podciąć jej gardło. Rzuciłem się mu na plecy i krzyczałem, aby przestał. Mnie krzywdy nie zrobił, ale matkę pobił. Spacery pamiętam i dom babci. Matka tam ze mną uciekała, jak ojciec wracał pijany do domu. Wtedy jeszcze to były czasy przed sprawą rozwodową. – Spotykał pan się z ojcem po tym wszystkim? – Tak. – Jak te spotkania wyglądały? – Tak jakbym odwiedzał obcego faceta. Nie czułem więzi. Niby był moim ojcem, ale równie dobrze mógł być bezimiennym człowiekiem. Nie kochał mnie. Jedynie te pierdolone gołębie hodował, nic innego się dla niego nie liczyło. Raz mnie opieprzył za to, że upuściłem pisklę gołębia, bo zesrało mi się na rękę. Byłem zbędnym balastem, który odwiedzał go co tydzień. Mało rozmawialiśmy, nie było takiego tematu, na który mógłbym z nim podyskutować. Gotować potrafił jak mało kto, to muszę przyznać. Pierożki dobre robił, takie, których nie zje pani nigdzie indziej. I ciasta – nawet moja matka nie potrafiła takich robić. Stękał, że musi płacić alimenty. Sięgał po portfel z głębokim westchnieniem. Czułem, że mnie nie kocha, że liczą się dla niego dzieci tej jego wiejskiej baby ze wschodnim akcentem. Raz, pamiętam, prawie dostał zawału – zrobił się cały blady, zimny pot mu spływał po czole i łapał się za serce. Powiedział, abym zadzwonił po pogotowie. I wie pani co? Chciałem, aby umarł – za to wszystko, co zrobił mojej matce. Za to, że nie mieliśmy takiego życia, jak inne normalne, kochające się rodziny. Żałuję, że zadzwoniłem. Buntował mnie. Ilekroć do niego przychodziłem, zawsze poruszał temat matki: „A ta twoja matka to niezła kurwa jest”, albo: „Weź mi o tej dziwce już nie wspominaj”. Wywlekał wtedy brudy rodziny, chociaż już dawno do niej nie należał. Mówił mi, że jeśli matka mnie wkurzy, mam ją bić po brzuchu, bo wtedy śladów nie będzie. Ślinił się przy tym i dostawał dzikich oczu, ręce mu chodziły jak wiatrak na wszystkie strony od tej nerwicy. Oczy wściekłe. O tym mógł rozprawiać długo – jak jej bardzo nienawidzi i jak zniszczyła mu życie. Miałem ochotę za te słowa rzucić się na niego i bić go pięściami po głowie tak długo, aż usłyszałbym jego ostatnie tchnienie – ale tego nie zrobiłem. Byłem za mały i bałem się, że nie dam mu rady. Kilka razy mnie oszukał. Nie wiem, czy pani wie, ale jak się oszuka dziecko, zapamięta do końca życia i wygarnie po dwudziestu latach. Dzieci nie zapominają. Wychowanie? Gówno zrobił. Miał wszystko gdzieś. Ale pierożki robił dobre.
×