Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

purcela

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Jest źle, mam takie lęki że nie wiem co ze sobą zrobić, lekarz przepisał mi teraz Escitalopram i od poniedziałku biorę 5 mg a po tygodniu mam brać 10mg, lęki jeszcze się nasiliły i boję się że nie wytrzymam.Czy ktoś z Was używał tego leku? Dostałam również Kwetiapinę- neuroleptyk ale boję się go brać.Jakiś koszmar!!!
  2. Nie wiem co się dzieje, wszystko z powrotem jest tak źle prawie jak było, znów nocne poty, pobudka 4 rano i drżenie całego ciała, lęki wgniatające w ziemię, mam podejrzenia, że to przez odstawienie Oxazepamu, choć wydawało mi się, że nie biorę go dużo (2 razy dziennie po 7.5 mg). Dziś w zastępstwie Oxazepamu dostałam Hydroksyzynę 3 razy dziennie po 10 mg.Nie wiem co mam robić, jestem przerażona, że mimo podwyższenia dawki Mirtazapiny do 30 mg znów jest gorzej, czy ktoś też tak miał? Macie doświadczenia z Hydroksyzyną?
  3. Jak zaczęłam brać Mirtazapine to pierwsze 2-3 tygodnie nie czułam w sumie w ciągu dnia działania za bardzo, tylko przy zasypianiu, 45 min od wzięcia tabletki nie jestem w stanie utrzymać oczu otwartych. Najpierw spałam po niej do rana, ale teraz to już koło 5 budzą mnie lęki ale nie tak silne jak wcześniej, przede wszystkim nie budzę się zlana potem i mogłam odstawić Oxazepam całkowicie.W ciągu dnia jest w miarę ok, ale wciąż miewam natrętne myśli ,że coś mi dolega, że komuś coś się stanie, ale zdecydowanie mniej niż na początku i nie mam w ciągu dnia już ataków paniki, czasem tylko o świcie i nie tak mocne jak wcześniej.Lekarz mi powiedział że zwiększyć dawkę Mirtazapiny powinno się po 4-5 tygodniach, bo po 3-4 dopiero faktycznie działa i u mnie tak było, w czwartym tygodniu poprawa, wcześniej oprócz lepszego snu nie widziałam poprawy.
  4. Hej wszystkim! Mirtazapinę biorę od 6 tygodni i czuję poprawę, nie jest idealnie, ale już nie czuję się jakbym za chwilę miała umrzeć i lęki poranne się zmniejszyły.Lekarz zwiększył mi dawkę z 15 na 30 mg, dziś wezmę pierwszy raz i obawiam się czy mnie nie przymuli. Z apetytem faktycznie, tak jak nie mogłam jeść i na jedzenie patrzeć to teraz jestem głodna ciągle, a na wieczór zwłaszcza. Muszę się opanować choć to niełatwe, ale i tak wolę to niż mój stan z przed Mirty.
  5. Dzięki buraczek58 i seneri, trochę mnie pocieszyłyście, mi najbardziej zależy na działaniu przeciwlękowym no i antydepresyjnym też , bo tak jak się czuję teraz to się nie da żyć, wciąż się boję że mam jakąś poważną chorobę, że komuś z moich bliskich się coś przydarzy złego i aż mnie telepie. Boję się nawet wyjść z domu momentami i w ogóle spotkań z ludźmi. Nigdy bym nie pomyślała że tak źle psychicznie może się człowiek czuć.
  6. Dla mnie samej to wszystko brzmi niewiarygodnie, tyle rzeczy na raz, zawsze starałam się być silna i jeszcze wszystkich podtrzymywać na duchu, aż w którymś momencie wszystko klapło . Uszła ze mnie cała siła i radość, nawet wyjście na zakupy to stres, nie mówiąc o spotkaniach z kimkolwiek . I ten wszechogarniający, paraliżujący strach, zimno przechodzi mi przez całe ciało, pot oblewa.
  7. Mąż jest w trakcie leczenia, raczej będzie wszystko ok, z teściami ciężko powiedzieć, są w trakcie leczenia, jak to z nowotworami, nigdy nic nie wiadomo, teściowa rak piersi,m teść prostaty. Z synkiem wszystko ok. Ja się naprawdę staram z tym wszystkim walczyć, wychodzić, nie zaniedbywać obowiązków, ale ostatni miesiąc to koszmar, i żadne autosugestie nie pomagają. Czekam też na zaczęcie terapii, ale mieszkam za granicą i swoje muszę odczekać.
  8. Zawsze byłam dosyć nerwowa, ale jakoś sobie z tym radziłam, kiedy 4 lata temu urodził się mój syn, zaczęłam się ciągle bać że coś stanie się mnie, jemu lub mężowi, ale to też jeszcze było w granicach normy, dopiero jak mój młody sąsiad, zachorował na raka w wieku 34 lat zaczęłam panikować, bóle brzucha i już widziałam u siebie chorobę, zaczęłam się badać, okazało się że to kamica żółciowa, wycięli mi woreczek i trochę się uspokoiłam, ale bóle brzucha wróciły, zdiagnozowano u mnie zespół jelita drażliwego, miałam kolonoskopię , wyszła ok, znów było trochę spokoju, a potem rok obecny, zachorował mój mąż, straciłam ciążę, teściowie zachorowali na raka, synek zatruł się lekami i lawina ruszyła, posypałam się, ciągle się boję że coś mi jest, ciągłe biegunki, bóle brzucha w najróżniejszych miejscach i paraliżujący strach, że umrę, drgawki. Czekam właśnie żeby Mirta zaczęła działać żeby nie brać Oxazepamu, a lekarz powiedział że większą dawkę Mirty można dopiero po 3-4 tyg jak ta nie zadziała.
  9. Biorę 15 mg , i do tego w ciągu dnia 2 razy Oxazepam 7.5 mg co 8 godzin, a nie chciałabym go brać w ogóle, ale na razie nie da rady, lęki poranne i w ciągu dnia są straszne.
  10. Ja biorę Mirtazapinę od 2 i pół tygodnia, na razie nie czuję jakoś szczególnie żeby działała, wciąż mam straszne lęki, wieczorem zasypiam po niej fajnie, ale około 3 w nocy się budzę i do rana już co pół godziny, zlana potem, z najgorszymi myślami. Czy ona jeszcze zacznie działać? Bo najbardziej się boję że nie, a tak jak jest teraz to się nie da żyć. O dziwo wieczorami około 20 zaczynam się czuć lepiej i odczuwam głód, a tabletkę biorę zawsze ok.23. A tak przez cały dzień jadłowstręt. Po jakim czasie u was pomogła Mirta w nerwicy lękowej?
×