Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

oxylon

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Ja również biorę olanzapinę, ale ona raczej nie wpływa na libido; to atypowy neuroleptyk. U mnie wszystko zaczęło się wraz z ustawieniem mi haloperidolu przez lekarza. Poza tym klomipramina bardzo wytłumia pożądanie.
  2. Nie wiem. Skonsultuj swój problem z lekarzem prowadzącym. Prefaxina może tak działać na Ciebie.
  3. Tak, to najprawdopodobniej skutek zażywanych leków. Ja biorę haloperidol na dzień i mam to samo. Prawie zerowe libido oraz impotencja. Nawet mi to nie przeszkadza, bowiem i tak żyję samotnie, to przynajmniej mam spokój - bez pobudliwości, frustracji etc.
  4. Zgoda. Kto rządzi światem? Wielkie koncerny i wielki przemysł, który nie ma nic wspólnego z choćby nikłym humanitaryzmem. Chodzi o jak najwydajniejsze i globalne społeczeństwo w służbie kapitału. Mamy być tylko posłusznymi konsumentami i zdyscyplinowanymi pracownikami, by garstka potentatów mogła czerpać zyski. Nie trzeba spoglądać na kraje Trzeciego Świata, wystarczy na dzisiejszą Polskę... ( swoją drogą powoli walcząca i wypierająca ów półkolonializm, w którym tkwiła przez lata ) by przekonać się, że mimo XXI wieku wyzysk trwa. Tak, postępująca globalizacja jest groźna, ale sądzę, że w końcu dojdzie do takiego punktu krytycznego, że to co miało sprzyjać dalszej grabieży samo siebie pogrzebie.
  5. Ja od zawsze zastanawiam się na ową szczególną skłonnością ogromnej większości bliźnich do stowarzyszania się. Mówicie o imprezach więc odniosę się w kilku słowach do tej, jakże szczególnej, domeny życia towarzyskiego współczesnej młodzieży i nie tylko. Zresztą tzw. imprezy są doskonałą egzemplifikacją tej niebywałej potrzeby ludzi do przebywania pospołu; czyli czegoś, co jest mi całkowicie obce a im starszy jestem, tym wydaje mi się coraz bardziej kuriozalne w odniesieniu do propagowania, wręcz narzucania, takiego stylu życia. Jednak pomijam kwestię - na ile część młodych ludzi faktycznie czuje się przymuszona do uczestniczenia w tego typu bachanaliach, ze względu na presję rówieśniczą; nie o to tutaj chodzi; aczkolwiek to również temat godny rozwinięcia. Otóż, często słyszy się, że impreza była nieudana lub do bani, bo było mało wiary; i na odwrót - było git, ekstra, bo ludzie dopisali. Czyli im większy ścisk, zgiełk, tumult, hałas, ogólnie mówiąc stan osobowy, tym lepiej! Nie ważne kto, byle dużo. Tak więc, co już od dawna ma miejsce w tzw. kulturze masowej, ilość jest ważniejsza od jakości. Jednak skąd u licha, ten popęd ludzi do gromadzenia się, przebywania razem? A przebywając razem, do gapienia się na siebie nawzajem? Bo przecież do tego wszystko się sprowadza. Pewnie chodzi o genetykę, to znaczy o jakieś plemienne pozostałości w psychice, które skłaniają ludzi do jak najszerszego zacieśniania więzi przyjacielskich z innymi osobnikami, co daje poczucie bezpieczeństwa w starciu z ew. wrogami. Podobnie ludzie cieszą się z licznej i rozległej rodziny. Inaczej tego sobie nie umiem wyjaśnić.
  6. Bzdura??? Swoją drogą nie słyszałem o kapitalizmie wolnorynkowym To pleonazm. Dlatego proszę, szanujmy słowa i czytajmy ze zrozumieniem. Otóż, napisałem w poprzednim poście, iż nigdy w dziejach świata - poza zamierzchłymi czasy, kiedy to panował komunizm pierwotny - nie ujawnił się socjalizm; owszem, były twory, mniej lub bardziej nieudane, para-socjalistyczne lub totalitarne, które usiłowały, zresztą z różnym skutkiem, wprowadzać założenia myśli marksistowskiej; lecz pomimo pewnych osiągnięć w tym zakresie, w dalszej perspektywie okazywały się na tyle niewystarczające, iż musiano poddać się ogólnoświatowemu prądowi - czytaj: amerykanizacji, i wprowadzić, jak to się mówi, ustrój "najlepszy z możliwych" - czyli kapitalizm. Rzecz jasna nie dewaluuje to w żaden sposób myśli marksistowskiej tzn. komunizmu naukowego. Po prostu, zabrano się do przebudowy świata nie w tym miejscu i nie w tym czasie. Zwrócę uwagę na to, iż sam Marks opowiadał się za przeprowadzeniem rewolucji w krajach najbardziej rozwiniętych tj. Anglii, Francji, Niemczech. Stety, czy niestety, Lenin, jakkolwiek wybitny kontynuator myśli marksowskiej, był odmiennego zdania. To ciekawe, jak potoczyłyby się losy świata, gdyby obrano założenie filozofa z Trewiru. W każdym razie, dzisiaj dewaluuje się socjalizm/komunizm obrzucając tymi słowy niczym inwektywami. Gros ludzi myśląc komunizm ma na myśli tzw. komunizm koszarowy, który, już w XIX w., wyśmiewali twórcy marksizmu. Otóż, mówi się że oto nie będzie wolności, zapanuje ubóstwo, bieda zapuka do drzwi każdego mieszkańca , no i wszyscy staną się robolami. Uważa się, że będzie tak jak w arcy-totalitarnej Korei Północnej, która ma tyle wspólnego z socjalizmem co nic. Ponadto propaganda neoliberalna ( w tym ta po części lewacka ) lansuje kapitalizm jako szczytowe osiągniecie rodzaju ludzkiego i coś czego należy skutecznie bronić. Pomijam już fakt interesów jakie kierują i przyświecają takiej narracji; ale należy pamiętać, że głównie chodzi tutaj o interesy. Tak więc wiesza się psy na filozofii oraz całej nauce marksistowskiej, która u podstaw ma wyzwolenie poszczególnego człowieka jak i całej ludzkości oraz powszechny dobrobyt ; w zamian każe się konkurować i być powodowanym zasadą wydajności - ku chwale potentatom finansowym. Ja wiem o czym mówię. Jestem magazynierem w jednym z hipermarketów i dzisiaj jest tak, jak to powiedział mimochodem Engels, że pole pracy zmieniło się w pole walki. Dokładnie tak jest. Kto pracuje ten wie.
  7. Kwasek od jak dawna zażywasz Topamax i ile schudles? Czy utraciles apetyt?
  8. Socjalizm w sensie ścisłym jest fazą przejściową do komunizmu - to po pierwsze. Po drugie, ktoś napisał, że socjalizm jest utopią, bowiem mówi się "socjalizm utopijny". Należy jednak pamiętać, że nazwę tą ukuł Karol Marks określając nią wszelkie, przed-marksowskie, a więc nienaukowe, prądy społeczne dążące do równości, sprawiedliwości, etc. I tak wymieniał tutaj głównie trzech wielkich socjalistów utopijnych - Saint-Simona, Fouriera oraz Roberta Owena. Dość powiedzieć, iż cenił ich wysoko i korzystał z myśli tych wybitnych społeczników. Niemniej komunizm przestał być utopią dopiero, gdy na arenie dziejów pojawił się Marks; który dzięki swym badaniom wzniósł go do rangi nauki. Po trzecie. Cóż wspólnego ma komunizm z lewactwem? Skoro ten pierwszy jest ustrojem społeczno-ekonomicznym, który nastąpi, czy to się komuś podoba czy nie, wedle ogólnych prawideł rozwoju społeczeństwa ludzkiego; tak samo zresztą, jak to miało miejsce z kapitalizmem - który to nie jest ahistoryczny oraz NIE JEST wieczny, jak to próbują wmówić nam media wszelkiej maści, od lewa do prawa. Oczywiście wielką rolę w budowie, że tak się wyrażę, nowego ładu odgrywać będą masy ludowe; lecz dopiero wówczas, gdy nadejdą takie warunki ( rozwój przemysłu itp. ) które umożliwią przeprowadzenie zmian. Dotychczas, w historii świata, nie było ani socjalizmu, ani, tym bardziej komunizmu; tylko jakieś twory quasi-socjalistyczne czy totalitarne. Dlatego wszystko przed nami. Odnośnie artykułu. Uważam iż jest dosyć rzetelny, choć krótki i niewyczerpujący. Niestety,system patriarchalny nie tylko ujarzmił kobiety, ale spowodował niebywałe szkody również dla mężczyzn. Nadmienię tylko, że dawniej, u zarania dziejów, panował matriarchat.
  9. Topamax zażywam od około miesiąca. Doszedłem, stopniowo, do dawki docelowej - 100 mg. Na początku, przez pierwsze kilka dni, przy zwiększaniu zawartości mg odczuwałem pogłębienie depresji, ale teraz jest wszystko w porządku - nastrój się ustabilizował. Na moje szczęście obyło się bez większych skutków ubocznych ( poza wspomnianymi dołami oraz pewnym otumanieniem, które przeszło samoistnie ) lecz dobre jest to, że specyfik ów wytłumił całkowicie napady wieczornego obżarstwa, które występuje u mnie po zażyciu olzapiny w dawce 20 mg. I w ogóle apetyt się zmniejszył i nieco schudłem, co przy moim bmi >30 jest bardzo wskazane.
×