Skocz do zawartości
Nerwica.com

clover

Użytkownik
  • Postów

    105
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez clover

  1. Ja w ten sposob zrazilam troche do siebie chłopaka. Nie potrafiłam powstrzymac złości, płaczu, wszystkie negatywne mysli wylewalam na niego. Dopiero gdy mnie postraszył ze nie wytrzyma tego dłuzej, opamietałam sie, ale chyba za pozno troche, bo juz nie jest jak kiedys. On teraz nie chce słyszec totalnie nic o mojej depresji, lękach, obawach. NIe dziwie mu sie. Ale to jest tylko moja wina. Nie mogę sobie darowac, ze doprowadzilam do takiej sytuacji. Czasem mi sie wydaje ze mnie juz nie szanuje. Wszystkich dookola traktuje normalnie tylko nie mnie. To był duzy kop w tylek dla mnie bo troszke sie uspokoilam z tym wylewaniem zali, ale co straciłam w moim zwiazku to juz nie odzyskam. Cierpliwosc kazdy ma ograniczoną, wiec jesli mozecie moje drogie, starajcie sie choc troszke ukryc to co w was siedzi negatywnego, bo moze zaszkodzic milosci.
  2. No więc ja zycze Wam i sobie mimo wszystko kolorowych. Dobranoc:)
  3. A ja moj dzisiejszy dzien zmarnowalam, jak wiekszosc chyba w moim zyciu.Nie potrafie sie zajac sobą. Boje sie poniewaz 30 maja lece do anglii popracowac troszke na moze 2 miesiace, moze wiecej. Lece sama i sie strasznie boje, ze nie poradze sobie na lotnisku wsrod tych tłumów, w dlugiej drodze do celu, ktora musze pokonać sama z calym bagazem. Boje sie tej samotnosci, ktora w moim przypadku nie jest wskazana. Boje się ale nie mam wyjścia.
  4. Hey:) To aż 4 lata jak mnie tu nie było, i chyba z przykrością muszę stwierdzic, że przez swoją glupotę a konkretnie wplatanie depresji i wszystkich moich problemów z tym związanych do mojego prawie trzy i pół letniego związku, zniszczyłam to co najpiękniejsze w byciu razem... moja rada- nie róbcie tak. Chyba dalej jestem beznadziejna. Brawo dla mnie.
×