Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rasterlat

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  1. Jeśli to nerwy, musisz wziąć leki. Uspokoić się. Nic innego nie ma sensu. Zrozumienie problemu to druga sprawa, ale to nie będzie proste. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Możliwe, że nawet Ty tego nie zrobisz. TO PIEKIELNIE TRUDNE. Taka jest prawda. Moim zdaniem powinieneś się odciąć od tego, co zniszczyło Ci życie. Jeśli to oczywiście możliwe. Zajmij się sobą, spróbuj uporządkować swoje życie. Jeśli czujesz się na tyle dobrze, powinieneś spróbować żyć z ludźmi, którzy Ci dobrze życzą. Lekarze w większości nie mają pojęcia, co leczą, dlatego sam jesteś swoim najlepszym lekarzem. Musisz spróbować znaleźć lekarza, który Ci pomoże i pozwoli rozmawiać ze sobą o możliwościach leczenia. Nie jest to niestety proste bez pieniędzy. Polecam spróbować się leczyć na NFZ i prywatnie, jeśli możesz. Co dwie głowy to nie jedna. Jeśli masz objawy czysto fizyczne, lepiej się skonsultować z lekarzem innym niż psychiatra. Czasem może to być też problem inny niż somatyczny. Psycholog to nie jestem pewien, czy dobry pomysł. Zastanów się, czy rozumiesz, co Ci dolega. Psycholog może Ci jedynie udzielić porad, jak radzić sobie z chorobą. Prawda jest taka, że wielu nie ma pojęcia co robi. Mnie diagnozowało 4 i nie zauważyło problemów. Sam musiałem znaleźć swój problem sam i wyjaśnić psychologowi, na czym polega mój problem. Jeśli nie masz wyrobionego aparatu pojęciowego "zwykły" psycholog często nie załapie. A już na pewno nie pomoże Ci w Twoich problemach. Z agresją, z nerwami, z przeszłością itd. Zło się wydarzyło i możesz spróbować się jakoś z tym pogodzić. Ale to nie jest nigdy łatwe. Czasem nie jest możliwe w ogóle. Proste rady, które mogą poprawić Twoją sytuację. Nie spodziewaj się cudów, ale zawsze to coś: - czytaj o swojej chorobie - fora anglojęzyczne, poradniki, opracowania lekarskie - znajdź sobie pasję, o ile czujesz się dobrze fizycznie - ucz się nowych, rzeczy, to pozwoli Ci podnieść swoje kompetencje i zajmie Ci czas czymś, co sprawia Ci przyjemność - spróbuj dojść do tego, co Ci fizycznie dolega i dąż do eliminacji tego - kup sobie ziołą i inne rzeczy - poprawia to ogólny stan zdrowia - jedne są lepsze na żołądek, inne serce itd. - trzymaj się ludzi którzy życzą Ci dobrze, odetnij się od złych ludzi i emocji - psychologa traktuj jako źródło wiedzy, nie jako przewodnika czy kogoś, kto rozwiąże Twoje problemy. Dziewczynka po psychologii bez realnych problemów nie wczuję się nawet dobrze w Twoją sytuację. Przykro mi taka prawda - dobrze przemyśl swoje problemy - to nic nie da, ale pozwoli Ci zrozumieć co Cię spotkało - jeśli się da ćwicz fizycznie - dobrze wpływa na ogólne zdrowie I na koniec smutna konstatacja. Życie jest do dupy, spotkała Cię niesprawiedliwość i ludzka podłość - skoro tu jesteś, czasu nie cofniesz. Możesz jedynie przeżyć jeszcze jakoś resztę swojego życia. Może nie będzie ono idealne, ale może będzie takie, że zdołasz je zaakceptować. Próbuj, tylko to Ci zostało. I lepiej nie zwlekać, upływ czasu wszystko pogarsza. Podejmuj decyzję z myślą o sobie.
  2. Jeśli nie odczuwasz silnego stresu, a po kilku miesiącach nie wraca to do normy, idź koniecznie do lekarza rodzinnego. Przewlekłe zmęczenie może być spowodowane innymi chorobami i w ogóle nie musi to wynikać z nerwicy. Trzeba się moim zdaniem położyć do szpitala na przebadanie. Idź do lekarze i powiedz, że śpisz po kilkanaście godzin dziennie itd. i nie jesteś w stanie już tak dalej żyć - że chcesz do szpitala. Moim zdaniem może to być problem z hormonami. Do sprawdzenia: nadnercza, tarczyca i przytarczyce. Ca, K, Na, Mg, P. Bezdech senny. Próby wątrobowe, morfologia itd. Warto ogarnąć żelazo itd. Często to szukanie przesiewowe, bo zmęczenie jest objawem niespecyficznym. Zmęczenie może powodować prawie wszystko. Sprawdź, czy nie dolega Ci coś jeszcze. Musisz się nad tym zastanowić. Chodzi o coś co jest i nie przechodzi. Boli Cię brzuch? Plecy? Głowa? Masz kołatania serca? Zgagę? Drętwienie? Itd. Wszystko co pojawiło się u Ciebie a tego nie było, powienieneś przemyśleć. Osobiście polecam zastanowić się nad nadnerczami. Nie jest to popularna opinia, ale nerwica wykańcza nadnercza i ewentualne problemy mogą występować długo po przebytej nerwicy. Kortyzol i Acth to trudne do oznaczenia hormony. Trzeba uwzględnić cykl dobowy itd. Najlepiej przebadać się w szpitalu. Oni mogą wykluczyć pewne schorzenia. Dobowy cykl kortyzolu, testy z hamowaniem i stymulacji, dobowa zbiórka moczu to najlepsze rozwiązania. Dobową zbiórkę moczu możesz wykonać samemu, ale dobry endokrynolog musi to ocenić, bo widełki są szerokie. Próbuj.
  3. Ciężko powiedzieć. Otępienie powinien diagnozować neurolog oraz cała masa innych lekarzy. Wiem z doświadczenia, że lekarze to najbardziej przereklamowana grupa zawodowa. Większość nie ma pojęcia, jak leczyć podstawowe choroby. Dlatego Ci - jak i nam wszystkim - nie zazdroszczę. Co mogę Ci poradzić. Najlepiej znaleźć dobrego rodzinnego, który nie zlekceważy Twoich objawów. To nie jest oczywiście proste. Teraz konkrety. Musisz sam sobie po części pomóc i spróbować dokształcić się w chorobach, które mogą Ci dolegać. Co mnie przychodzi do głowy: tarczyca - TSH, FT3, FT4; bardziej szczegółowe anty tpo i anty tg. przytarczyce - poziom Wapnia i PTH; bardziej szczegółowe Ca w dobowej zbiórce moczu nadnercza - kortyzol i ACTH (musisz wiedzieć jak dokładnie wykonać badania) choroby reumatologiczne - krew: czynnik reumatoidalny i przeciwciała aNa żołądek - kalprotektyna i przeciwciała ws. celiakii obturacyjny bezdech senny - poligrafia i ocena nosa, zatok badania obrazowe w zależności co może dolegać. Najlepiej RM głowy, przydatne mogą się okazać w zasadzie całego ciała. Jama brzuszna i klatka wydają się najlepszym wyborem. Największa szansa, że coś może być nie tak. Generalnie wg mnie powinieneś zbadać głowę obrazowo. Wiem z doświadczenia, że lekarze, jeśli nie wyjdzie nic na obrazie, nie będą chcieli leczyć. Ich zdaniem nie ma problemu. Dalej warto sprawdzić dopplerem tętnic szyjnych czy nie ma jakichś problemów naczyniowych. Potem pozostaje Ci decyzja czy trzymać się neurologa. On pewnie może wykonać jeszcze badanie kręgosłupa i próby miasteniczne i tężyczkowe. Jeśli uznasz, że inny specjalista jest zasadny, wydaje mi się, że najlepszy będzie internista ze specjalizacją endokrynologia. I to najlepiej dobry, bo to poruszanie się po niuansach. Musisz odpowiedzieć sobie na zajebiście ważne pytanie, które może zdecydować o Twoim leczeniu. Co oprócz głowy jeszcze Ci dolega. To może sugerować jakiś kierunek. Jeśli ciężko Ci się oddycha, może to być bezdech senny lub jakaś obstrukcja nosa. Gwałtowanie pogarsza to koncentrację i pamięć. Jeśli to problemy żołądkowe, może należy skonsultować się z gastrologiem. Może to być jakikolwiek nowotwór układu pokarmowego. Część jest w dodatku endokrynna, co znaczy, że wydziela hormony. Jeśli to ogólne złe samopoczucie, może hormony. Tam masz do wyboru przysadka, przytarczyce, tarczyca i nadnercza. Badać full. Przykro mi to mówić, ale wiem po sobie, że to szukanie w stogu siana. Najlepiej zacząć od dobrego rodzinnego. Czasem na nfz też da się dużo załatwić. Powyższy post to oczywiście moje luźne przemyślenia poparte latami własnego chorowania. Nie stanowią one żadnej formy pomocy lekarskiej i jej nie zastąpią. Musisz szukać. Życzę Ci wytrwałości. Sam często słyszałem, że to na pewno nerwica i nie ma czego szukać. Że wymyślam i kłamię. To przykre, ale musisz się na coś takiego przygotować. Ponadto w końcu może to być faktycznie nerwica. Tu znowu powinieneś sobie odpowiedzieć na pytanie. Czy odczuwasz ciągły i silny stres? Jeśli tak, to może faktycznie problemy somatyczne. Jeśli nie, nie daj sobie wmówić, że chorujesz na coś, na co nie chorujesz. Lekarzom najłatwiej jest odesłać do nerwicy - problem z głowy. A w ramach podsumowania - na pamięć mogą wpływać pośrednio o bezpośrednio przeróżne rzeczy. Stres, złe odżywianie, oddychanie, hormony, zapalenia, inne choroby etc. Moim zdaniem jednak musi to być skrajny problem typu złe odżywianie, żeby poskładać człowieka, który nie miał z myśleniem i pamięcią problemów. Jeśli czujesz, że to nie jest nerwica, szukaj u innych lekarzy. Długotrwałe leczenie na nerwicę pomaga dopiero po czasie - czasem miesiące, lata. Moim zdaniem minimum rok na podleczenie nerwicy. Leki powinny jednak już względnie szybko pomóc, jeśli będą pomagać w ogóle. Odczujesz po prostu niewielka ale zauważalna różnicę. Leczenie to trudna sztuka. Leczenie w Polsce to droga przez mękę, gdzie inni opluwają Cię na każdym możliwym kroku. Są jednak prawdziwie empatyczni ludzie. Rzadko ale są. Polecam szukać. Poprawiłem trochę, bo pisałem na szybko i wkradło się kilka błędów. Trzymajcie się.
  4. Ciężko powiedzieć. Otępienie powinien diagnozować neurolog oraz cała masa innych lekarzy. Wiem z doświadczenia, że lekarze to najbardziej przereklamowana grupa zawodowa. Większość nie ma pojęcia, jak leczyć podstawowe choroby. Dlatego Ci - jak i nam wszystkim - nie zazdroszczę. Co mogę Ci poradzić. Najlepiej znaleźć dobrego rodzinnego, który nie zlekceważy Twoich objawów. To nie jest oczywiście proste. Teraz konkrety. Musisz sam sobie po części pomóc i spróbować dokształcić się w chorobach, które mogą Ci dolegać. Co mnie przychodzi do głowy: tarczyca - TSH, FT3, FT4; bardziej szczegółowe anty tpo i anty tg. przytarczyce - poziom Wapnia i PTH; bardziej szczegółowe Ca w dobowej zbiórce moczu nadnercza - kortyzol i ACTH (musisz wiedzieć jak dokładnie wykonać badania) choroby reumatologiczne - krew: czynnik reumatoidalny i przeciwciała aNa żołądek - kalprotektyna i przeciwciała ws. celiakii obturacyjny bezdech senny - poligrafia i ocena nosa, zatok badania obrazowe w zależności co może dolegać. Najlepiej RM głowy, przydatne mogą się okazać w zasadzie całego ciała. Jama brzuszna i klatka wydają się najlepszym wyborem. Największa szansa, że coś może być nie tak. Generalnie wg mnie powinieneś zbadać głowę obrazowo. Wiem z doświadczenia, że lekarze, jeśli nie wyjdzie nic na obrazie, nie będą chcieli leczyć. Ich zdaniem nie ma problemu. Dalej warto sprawdzić dopplerem tętnic szyjnych czy nie ma jakichś problemów naczyniowych. Potem pozostaje Ci decyzja czy trzymać się neurologa. On pewnie może wykonać jeszcze badanie kręgosłupa i próby miasteniczne i tężyczkowe. Jeśli uznasz, że inny specjalista jest zasadny, wydaje mi się, że najlepszy będzie internista ze specjalizacją endokrynologia. I to najlepiej dobry, bo to poruszanie się po niuansach. Musisz odpowiedzieć sobie na zajebiście ważne pytanie, które może zdecydować o Twoim leczeniu. Co oprócz głowy jeszcze Ci dolega. To może sugerować jakiś kierunek. Jeśli ciężko Ci się oddycha, może to być bezdech senny lub jakaś obstrukcja nosa. Gwałtowanie pogarsza to koncentrację i pamięć. Jeśli to problemy żołądkowe, może należy skonsultować się z gastrologiem. Może to być jakikolwiek nowotwór układu pokarmowego. Część jest w dodatku endokrynna, co znaczy, że wydziela hormony. Jeśli to ogólne złe samopoczucie, może hormony. Tam masz do wyboru przysadka, przytarczyce, tarczyca i nadnercza. Badać full. Przykro mi to mówić, ale wiem po sobie, że to szukanie w stogu siana. Najlepiej zacząć od dobrego rodzinnego. Czasem na nfz też da się dużo załatwić. Powyższy post to oczywiście moje luźne przemyślenia poparte latami własnego chorowania. Nie stanowią one żadnej formy pomocy lekarskiej i jej nie zastąpią. Musisz szukać. Życzę Ci wytrwałości. Sam często słyszałem, że to na pewno nerwica i nie ma czego szukać. Że wymyślam i kłamię. To przykre, ale musisz się na coś takiego przygotować. Ponadto w końcu może to być faktycznie nerwica. Tu znowu powinieneś sobie odpowiedzieć na pytanie. Czy odczuwasz ciągły i silny stres? Jeśli tak, to może faktycznie problemy somatyczne. Jeśli nie, nie daj sobie wmówić, że chorujesz na coś, na co nie chorujesz. Lekarzom najłatwiej jest odesłać do nerwicy - problem z głowy. A w ramach podsumowania - na pamięć mogą wpływać pośrednio o bezpośrednio przeróżne rzeczy. Stres, złe odżywianie, oddychanie, hormony, zapalenia, inne choroby etc. Moim zdaniem jednak musi to być skrajny problem typu złe odżywianie, żeby poskładać człowieka, który nie miał z myśleniem i pamięcią problemów. Jeśli czujesz, że to nie jest nerwica, szukaj u innych lekarzy. Długotrwałe leczenie na nerwicę pomaga dopiero po czasie - czasem miesiące, lata. Moim zdaniem minimum rok na podleczenie nerwicy. Leki powinny jednak już względnie szybko pomóc, jeśli będą pomagać w ogóle. Odczujesz po prostu niewielka ale zauważalna różnicę. Leczenie to trudna sztuka. Leczenie w Polsce to droga przez mękę, gdzie inni opluwają Cię na każdym możliwym kroku. Są jednak prawdziwie empatyczni ludzie. Rzadko ale są. Polecam szukać.
×