Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

claudiam

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. ..po pewnym czasie powracam znowu... Od długiego czasu kochana nerwica daje znaki na co dzień, kłucia, zmęczenie, bóle głowy.. notorycznie, nie ma wytchnienia - (hydroksyzyna)... aż do wczorajszego wieczoru.. uciekł mi autobus musiałam jechać naokoło godzinę + przejście przez pola, most kolejowy nad Wisłą i ciemność totalna.. wysiadłam z autobusu na przystanku końcowym i pojechał za mną jakiś samochód, przystanął, zgasił światła.. szłam dalej.. zatrzymałam się, przestraszyłam, tętno skoczyło.. cofnął się zobaczył, że stoję zatrzymał się.. wtedy zaczęłam uciekać.. sprint... i paraliż, ból na plecach, dławienie w gardle ogromne uczucie ucisku, palenia, pieczenia w klatce piersiowej, tętno ogromne, poczucie odrealnienia, gorąca, bóle klatki piersiowej uczucie ciężkości.. szybko na środku mostu porwałam polopirynę z torebki i zażyłam tabletkę, po 200 metrach złapałam za 2 hydroksyzyny.. po 200 kolejnych napiłam się wody i traciłam powoli kontakt z rzeczywistością w tej ciemni.. wyciągnęłam telefon zadzwoniłam na pogotowie, nie mogłam przestać panikować.. ból był inny niż zwykle, do tego biegłam bardzo szybko.. Kobieta podeszła do mnie lekceważąco szczególnie wtedy, gdy zapytała o mój wiek (25 lat)... nie mogłam się uspokoić płakałam, bolało jak diabli... szłam do domu po przebiegnięciu 2 km w bardzo szybkim tempie i po prostu płakałam z własnej głupoty.. może lepiej byłoby pójść już do jakiegoś hostelu w Krakowie niżeli wracać o tej porze i narażać własne zdrowie na taki stres... jestem załamana swoją głupotą tym bardziej, iż miałam ogromną intuicję, że coś się wydarzy..teraz mija pierwszy dzień i jestem na hydroksyzynie, boli mnie całe ciało, nie mam siły, kłuje mnie ciągle w klatce piersiowej.. jestem senna ale nie mogę usnąć, mam różne bóle w okolicach klatki i mnie to strasznie niepokoi.. to mój drugi atak tego typu, pierwszy miał miejsce dokładnie rok temu (wówczas wykrzywiło mi ręce) - czy po atakach tego typu, kiedy puls skacze bardzo wysoko odczuwacie potem bóle mięśni i kłucia w klatce przez kilka dni? - też sobie wkręcam różne choroby.. zresztą, bolą mnie stawy, urósł mi jakiś ganglion na kostce i dopiero idę na prześwietlenie, panikuję.. ciągle mam zgagę, dziwne "przepływanie prądów" wzdłuż przełyku, kręgosłupa..kłucia nawet na twarzy, w małym palcu u nogi.. za każdym razem odczucia są inne, mylą.. nie uprawiam sportu od 2 miesięcy, czasem pojeżdzę na rowerze, bo kiedy zaczynam biegać boli mnie cała klatka piersiowa z dwóch stron bądź czuję uczucie cięzkosci w płucach.. jak jest z Wami ?
  2. Dbajcie o siebie.. zażywajcie, jedzcie, pijcie magnez.. zdrowo się odżywiajcie, unikajcie konserwantów i całego syfu, który nam serwują w marketach, aptekach itp. to 50% sukcesu, 30% sport (ale bez przesady), 20% sposób myślenia i odpychanie od siebie negatywów, ale to wynika ze zdrowego odżywiania, wysypiania się oraz sportu.. wiem, że czasami jest bardzo ciężko na tle takiego zepsutego społeczeństwa, które potrafi nawet zniszczyć humor w tramwaju, autobusie.. ale wiedzcie, że oni wówczas mają większy problem ze sobą..osoby, które przejawiają agresję i znieczulicę.. uśmiechnijcie się i idźcie dalej.. nie kumulujcie w sobie złych emocji, co będzie to będzie.. zdrowie zawsze było i jest najważniejsze.. ani kasa, ani studia, ani chłopak czy dziewczyna Wam tego nie da.. dlatego czasem warto wyluzować i zrobić coś dobrego dla innych, dostać w zamian tylko ciepły, szczery uśmiech.. myślę, że każdy z nas tego potrzebuje, a gdy spróbujecie stanie się to dla Was świetnym kluczem do skupienia się na pomocy tym, którzy są bezbronni oraz do odciągnięcia myśli od swojej osoby i psychiki.. skupcie się na prawdziwych problemach innych na zasadzie - jak mogę im pomóc.. zobaczycie, że Wasze problemy to pikuś i nerwy ustąpią..a przy okazji poczujecie się ważni i lepsi od tych frustratów, którzy biegają tylko za pieniędzmi itp. itd. ;-)
  3. Witajcie, Ja z kolei zjadłam mnóóóóstwo czekolady i mi pomogła.. psycholog nie spełnia moich oczekiwań. Zaczęłam przyjmować magnez, ale znowu i tak mi się trzęsie powieka. Nie mam silniejszych objawów od miesiąca, czasami ukłuje mnie w jakieś części ciała, męczą mnie tylko lekko przytkane uszy. Humory pojawiają się ciągle, ale walczę z tym niesamowicie. Przytyłam, ale coś za coś... aha.. myślę, że poznanie kogoś wartościowego może na Was bardzo korzystnie wpłynąć i odciągnąć od myślenia ;-] Pozdrawiam
  4. Udaj się do psychologa, czym prędzej. Też tak miałam jak Ty od 3 gimnazjum, przez całe liceum i potem na studiach.. w efekcie po 7-8 latach, stresach tego rodzaju.. nabawiłam się objawów lękowych. Skup się na swojej diecie, jedz z głową i uprawiaj sport, rozwijaj swoje pasje, unikaj ludzi, którzy Cię stresują. Pozdrawiam serdecznie
  5. ja już nie zażywam niczego od 1,5 tyg. , zamiast tego jem od kilku dni czekoladę i .. tylko czasem czuję kłucie nerwów, bardzo rzadko, oby tak dalej.. zażywam mały suplement z magnezem i potasem oraz piję zmagnezowaną Muszyniankę i myślę o saaaamych przyjemnych rzeczach ;-)
  6. Nie. Na co to dostałaś konkretnie? Brał to ktoś jeszcze? Nie ja, syn (policjant) koleżanki mojej mamy, która rozmawiając o tym dowiaduje się, że bardzo dużo ludzi ma podobne schorzenia. Wiem, że lek jest bardzo dobry, dlatego pytam. Zauważyłam, że w przypadku nerwicy nawet optymizm i ogólna euforia przeszkadza, odreagowujemy to przed snem i w nocy. To działa tak samo jak nakręcanie się chorobą i lękami. Nie możemy się za bardzo cieszyć, bo to powoduje nocne odreagowanie. Każde głębsze emocje, w przeciwieństwie do płaczu. Myślę, że najlepszy jest sport i uciekanie do ludzi, przyjaciół, żeby to zdusić w sobie. Czy ktoś z Was uprawia go regularnie? Przestałam, ale wiem, że jest świetnym ujściem nagromadzonych "emocji". Kiedy macie przyspieszony puls wystarczy rzadziej oddychać, lęk bardzo szybko odchodzi (nie udusicie się, spokojnie). Czasami jednak mamy wrażenie, że nadal nas "trzyma", że coś musi z nas "zejść", szukamy wrażenia ulgi, bo nas spinają mięśnie.. jestem na etapie poszukiwania szybkiego rozładowania napięcia poprzez zduszenie lęku i przeniesienie uwagi na inne rzeczy.. najbardziej skutecznych w percepcji i pozyskaniu naszej koncentracji. Co odciąga Was od myślenia o lękach w trakcie ataku? Dobrym sposobem jest infantylizm manifestowany poprzez nasze zachowanie, czyli najprościej rzecz ujmując - wygłupy, śpiew, taniec.. "obśmianie" objawów nerwicy.
  7. Eeee, dzwonienie to nic takiego ;-) Zwróćcie uwagę na to, co jecie, na swoje kosmetyki. Możliwe, że faszerujecie się alergenami, które także powodują zaburzenia oddychania itp. itp. Dziewczyny, przeczytajcie chociażby artykuł poniżej.. http://portal.abczdrowie.pl/czy-lakier-do-paznokci-jest-toksyczny -- 29 sie 2014, 20:03 -- Przestałam się faszerować psychotropami, odstawiłam nawet hydroksyzynę i się lepiej czuję. Czy słyszeliście o Pramolanie? Ważne jest to, że nie hamuje on serotoniny i dopaminy oraz nie jest psychotropem - czyli świetna alternatywa dla nerwusków ;-) -- 29 sie 2014, 20:16 -- i jeszcze poprawia humor oraz nie uzależnia.. Polecam Wam także pestki z dyni, nasiona słonecznika w małych ilościach (zbyt duża ilość powoduje niestrawność i trzeba mieć wówczas herbatkę miętową pod ręką), drinkujcie na potęgę muszyniankę, odstawcie kawę na rzecz kawy zbożowej - Inka (szczególnie z magnezem), Anatol i Caro (najzdrowsze); poczytajcie o właściwościach. Z doświadczenia polecę także kakao (nie słodźcie, bo magnez się wówczas nie przyswaja), oraz gorzkie czekolady - 85% kakao (mnóstwo magnezu) nie żałujcie sobie, nie tyje się (w Pl. Moser Roth, niemiecka czekolada). Znane napoje z magnezem to ściema, bo zawierają przy okazji guaranę która trzykrotnie bardziej pobudza człowieka niż zwykła kawa mimo, że jest ona pochodzenia naturalnego. Ograniczcie w tym samym czasie nabiał, bo wapń wypłukuje magnez. Pozdrawiam serdecznie
  8. Nie powiem Tobie nic o Twoim ciśnieniu, chociaż wydaje się w normie całkowicie. Puls masz wymarzony, masz kondycję osoby uprawiającej sport wyczynowo, im mniejszy puls tym mniejsze ryzyko zawału, chorób serca, a co za tym idzie dłuższe życie min. o 15 lat. Jesteś osobą, która bardzo poświęca się dla dzieci i często jest w biegu? Na to wygląda. ;-) -- 28 sie 2014, 10:51 -- Mam na myśli oczywiście puls w spoczynku. Na Twoim miejscu wykonałabym tylko podstawowe badania..EKG, holter, tarczyca itp. Zrób je, to się uspokoisz.
  9. Każdy kiedyś z nas zasłabł, zrobiło mu się ciemno przed oczami.. to normalne, każdemu choć raz się to zdarzyło nawet przed nerwicą lękową.. ( bo w lękowej się to nie zdarza, bo zasłabnięcie jest niemożliwe). Wystarczy, że wykonałaś duży wysiłek fizyczny, a potem wsiadłaś do zapchanego autobusu i np. nie piłaś nic wcześniej albo nie jadłaś i skrajnie wyczerpałaś organizm. Do reszty.. Wiecie co, tak sobie myślę, że my się sami wykańczamy tymi lekami, że wystarczy psycholog. Spróbujcie tego nie brać, róbcie wszystkie badania żeby się uspokoić. Niestety, najlżejsza hydroksyzyna ma ogromne skutki uboczne. Wydaje mi się, że odkąd ją zażywam to mam skurcze klatki piersiowej, duszności, zatykają mi się uszy..suchość w ustach, uczucie jak gdyby ktoś mi siedział na ramionach, nie mam siły w mieśniach. Hydroksyzyna hamuje dopaminę i serotoninę, hormony szczęścia i naszą sprawność fizyczną. (!!!)
  10. Byłam wczoraj na dyżurze u lekarza (Babińskiego) dostałam skierowanie od marnego lekarza, który wykazał się niekompetencją, ale dostałam skierowanie... zależało mi na sprawdzeniu siebie, okazało się, że wszystko książkowe, ale ja odczuwałam najgorsze palenie w klatce piersiowej, ból i bóle brzucha, spięcie pleców, łzy mi płynęły z tego bólu. Porozmawiałam z psychiatrą i mnie uspokoiła - nie mogłam funkcjonować od samego rana i zażywałam 3 tabletki hydroksyzyny dziennie, po wizycie u lekarza, rozmowie (przede wszystkim) czułam się zdrowa i poczułam niesamowitą zmianę, a to tylko jedna rozmowa (nie zażywałam nic od 17h) a już miałabym za sobą kolejne 2 tabletki.. coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu jak potrzebna jest nam psychoterapia, hipnoterapia i rozmowa z człowiekiem kompetentnym, nie lekceważcie tego, wydaje mi się, że to jest najważniejsza. Pomyślcie o wysokiej suplementacji magnezem, potasem. Ja jem dużo białka, a wapń wypłukuje magnez, zastanówcie się nad swoimi błędami żywieniowymi - to wynika z diety, braku ruchu bądź normalnych osób do rozmowy. Miłego dnia
  11. "Zabawna" sytuacja. Nie mogłam dzisiaj i nie mogę pozbyć się ucisku w klatce oraz duszności, ciągły ból i jazdy..hydroksyzyna 10 mg zażyłam rano i ok 14.. pojechałam więc na dyżur do lekarza.. powiedział mi, że nie mogę zażywać Xanaxu ale Abofam mogę.. poszłam do apteki.. nie dość, że wystawił złą receptę, to jeszcze okazało się, że Xanax i Abofam to to samo.. powiedzcie mi proszę, czy można zażywać Xanax po hydroksyzynie? niewiele np. pół tabletki 0,25 mg... Ciągle czuję klatkę piersiową, rozmaite prądy, bóle, kłucia..można oszaleć ;-) -- 23 sie 2014, 18:59 -- http://www.dominikwaszek.com/ on do mnie przemawia, zaczynam myśleć o hipnozie
  12. hej, Tak, ja też mam skurcze wyczuwalne w okolicy brzucha, wówczas takie nieprzyjemne bóle, ciepło. Miałam już mrowienie, drętwienie kończyn. Kłucie, pieczenie skóry, fale gorąca, napięcie w kręgosłupie, skurcze klatki piersiowej, uczucia ciężkości niemalże ciągle, duszności, bóle głowy, bóle kręgosłupa, kłucia nerwów w wielu częściach ciała ( nie myślcie, że to serce ), czasami zawroty, często derealizacja, senność, niesamowicie "ciężka" lewa ręka. Zażywam doraźnie hydroksyzynę 10 mg. Kołatanie było kilka razy, zrezygnowałam z ćwiczeń bo panikuję, że jak będę ćwiczyć to jeszcze gorzej. Czuję też takie prądy i fale przez całe ciało, uczucie przelewania się w głowie. Wiecie dlaczego to nas tak męczy? Dlatego, że za każdym razem objawy są inne, a nie daj Boże dojdzie do tego infekcja np. gardła tak, jak u mnie kilka dni temu - od razu podejrzewanie wszystkiego, co najgorsze dopóki nie odkryłam, że nasze ciało naturalnie posiada brodawki okolone :-D Nakręcamy się sami.. Izolujcie się od pesymistów, ludzi nerwowych.. ja muszę ograniczyć kontakty z przyjaciółką.. / poza tym kiedy ostatnio próbowałam jej wytłumaczyć, żeby o tym nie gadała, to zaczęła się na mnie wydzierać.. więc sobie pomyślałam, że to ona jest chora bardziej ode mnie, tylko ja to przeżywam.. Uwierzcie w siebie, jesteście silni na tyle, żeby sobie z tym poradzić, drzemie w Was ogromny potencjał, nie dajcie sobie wmówić, że jesteście chorzy. Pamiętam mój pierwszy, ale mały atak, rok wcześniej przed konkretnym.. powiem Wam, że praktycznie nic mi się nie działo, miałam tylko uczucie gorąca w brzuchu i nie mogłam się uspokoić, nie wiedziałam co to jest.. i obawa przed śmiercią... ta choroba podsuwa Wam jeden scenariusz nawet wtedy, gdy nic się znaczącego nie dzieje, dlatego psychika się nakręca gdy objawy są bardziej konkretne - bo ma podstawy i argumenty.. tylko dlatego. Pomyślcie o dobrym jedzonku, jacuzzi, kupcie sobie jakiś olejek eteryczny, fajny, pachnący żel do kąpieli, nowe kolczyki, buty.. kupcie mamie kwiaty, upieczcie ciasto z zaskoczenia, zróbcie obiad, zróbcie coś (dobrego) czego do tej pory nie robiliście. Pozwólcie sobie wyjść na ulicę bez makijażu, idealnej fryzury, w bluzie, adidasach, na luzie i uśmiechajcie się do ludzi tak, jak gdyby nigdy nic.. ;-)
  13. AddictGirl21, Witaj Kochana, Po pierwsze jesteś młoda, silna.. przypadek, który masz jest do wyleczenia. Nie słuchaj lekarzy, poczytaj o amigdalinie i koniecznie oglądnij ten filmik.
  14. Witajcie, Jestem tutaj nowa mimo, że pierwszy atak miałam w kwietniu, potem dużo czasu poświęcałam na rekonwalescencję, walkę ze sobą. Zapewne większość z Was, to osoby bardzo ambitne, stawiające sobie duże wymagania, dużo pracujące itp. . Tak jest i ze mną, od dziecka chciałam być najlepsza po dzień dzisiejszy. Przy okazji napotkałam na swojej drodze stalkerów, kobieciarzy i różnych dziwolągów. Na dodatek nigdy nie rozmawiałam ze swoim ojcem - który ze mną mieszka - słyszałam jedynie wiązanki przekleństw, bolesnych słów.. i byłam ofiarą innych form znęcania się psychicznego. Moja mama niestety ciągle wyjeżdża do pracy. Przepraszam Was za potok myśli. Feralnego dnia nie zdawałam sobie sprawy co ja w ogóle czuję, konfrontowałam to z wszystkim, co najgorsze. Po 2 miesiącach zmagań oraz walki za pomocą xanaxu miałam spokój. Dużo się poprawiło, myślałam, że już sobie poradzę. Wyciszałam się ok. 1,5 miesiąca, wszystko było w porządku do momentu, gdy nie zaczęłam pracować nocami. Oczywiście przeczytałam mnóstwo artykułów, tekstów itp. itd. Mam podejrzenia, że może to od kręgosłupa..(zróbcie sobie rtg, naprawdę nic nie zaszkodzi, a może się okazać, że to ta przyczyna). Niestety od 2 tygodni odczuwałam gorsze samopoczucie i tak stopniowo, stopniowo temat powrócił. Zażyłam kilka razy skromne pół tabletki xanaxu i dzisiaj znowu.. Miałam termin u psychologa, ale byłam tylko u psychiatry, który rozłożył ręce i powiedział, że gdyby mnie spotkał na ulicy, to by nigdy nie pomyślał, że mam takie problemy. Faktem jest to, że niesamowicie boli mnie przeszłość i pewne sytuacje, o których często myślę i wracam. Czasami objawy jednak są znikome, skromne i wówczas aby odwrócić uwagę mojej psychiki zaczynam się wygłupiać, na siłę próbuję się czymkolwiek zająć, wyjść do ludzi nie mówiąc im co czuję. Mam problemy ze sportem, nie wiem jak Wy, ale uprawiałam go namiętnie teraz szybko się męczę, a miałam taką kondycję... co sądzicie o jodze, pilatesie, stretchingu, bieganiu? jestem fanką wszystkich tych aktywności, ale czasami mam przerwę kilkudniową, bo się boję.. Chciałam walczyć z tym sama i byłam praktycznie przekonana, że jestem już wolna, ale widzę, że sama sobie nie poradzę i konflikty psychiczne oraz ambicje to samo zło ;-) Z mojego doświadczenia - czuję się samotna, odrzucam od siebie mężczyzn, boję się zranienia ale udaję niesamowicie twardą i niezależną kobietę.. czuję się zbyt brzydka ( mimo powodzenia ) dużo chciałabym w sobie zmienić i pewnych rzeczy po prostu nie zauważam. Zdaję sobie sprawę z problemu jaki tkwi we mnie, ale nawet podczas dzisiejszego ataku czułam nacisk na klatkę piersiową, przez który ciężej było mi miarowo oddychać.. oczywiście miałam świadomość i mam ciągle, że to nerwica jak działa mechanizm, jednak czasem trudno biegać dalej mimo, że czujemy uczucie gorąca w klatce piersiowej. Wiele bym dała, aby znów być tą Klaudią sprzed roku, chociażby. Z drugiej strony może to jest sposób na poprawę jakości swojego życia? Jestem osobą z zasadami i przez co na pewno więcej dostaję po głowie, ponieważ dużo negatywnych rzeczy przyjmuję do siebie.. Czy pomógł Wam psycholog? Dobrej nocy
×